sobota, 21 czerwca 2014

White Flower's, Błoto z morza martwego


Regeneruje, pielęgnuje i odżywia skórę. Oczyszcza ją i wygładza pozostawiając świeżą, matową i nawilżoną. Pobudza krążenie krwi i metabolizm skóry. Jest stosowane w zabiegach antycellulitowych i przeciw rozstępom. Pomaga usunąć zmęczenie fizyczne i psychiczne. Może być ważnym uzupełnieniem w terapii trądziku, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry. 

Morze martwe to najstarsze i największe naturalne SPA na świecie. Dzięki bardzo wysokiej koncentracji cennych minerałów i pierwiastków takich jak: magnez, potas, wapń, żelazo, mangan, bromki, siarczany i wielu innych. 
Oryginalne błoto z morza martwego, pozyskiwane ręcznie, poddane procesowi suszenia na słońcu. Zachowuje wszystkie właściwości błota mokrego.


Ja używam tego błota jako maseczki na twarz. Mieszam błoto z niewielką ilością wody i mieszam do uzyskania dość gęstej konsystencji. Nakładam je na około 10 - 15 minut i zmywam letnią wodą. Efekty są naprawdę zadowalające:)


Błoto świetnie oczyszcza skórę twarzy i złuszcza martwy naskórek. Wągry na nosie stają się mniej widoczne a niektóre są zupełnie oczyszczone. Twarz staje się matowa, gładka i napięta. Błoto naprawdę silnie działa, mając go na twarzy odczuwam delikatnie szczypanie bądź pieczenie, ale na opakowaniu jest zaznaczone, że jest to naturalna reakcja i jeżeli nie utrzymuje się kilka dni to wszystko jest w porządku. U mnie pieczenie znika po zmyciu maseczki. Czasami buzia jest zaczerwieniona, ale to też szybko znika.


Nie zauważyłam, żeby błoto nawilżało, raczej skóra jest po nim napięta i potrzebuje nawilżenia kremem. Ale za to kremy lepiej się wchłaniają, dzięki czemu nasza skóra dostaje więcej nawilżenia. Mimo, że błoto samo w sobie nie nawilża skóry to też jej nie przesusza.
Jego pojemność to 500 gram a cena to 20 zł (na promocji nawet za 15 zł). Można je dostać w Rossmannie.

Serdecznie polecam Wam przetestowanie tego błota! Świetnie działa, jest bardzo wydajne a cena stosunkowo niska. 

Co o nim myślicie? Chcecie je wypróbować czy może już je znacie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

7 komentarzy:

  1. Nie znam, nie używałam, ale lubię takie błotniste maseczki, więc chętnie bym wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, ze troszkę wysusza bo ja mam suchą więc nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądalam je w Rossmanie, w sumie nawet chciałam kupić, ale uznałam, ze mam czarne mydło, które działa podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dostałam w którymś GlossyBoxie maseczki z tym błotem i gdyby nie to nie przyjemne pieczenie i zaczerwienienie twarzy pewnie używałabym z przyjemnością, ale to prawda że z porami robi cuda

    OdpowiedzUsuń