poniedziałek, 29 lutego 2016

Lutowy miks zdjęciowy

To już tradycja, że co miesiąc publikuję dla Was miks zdjęć z danego miesiąca, dzisiaj będą zdjęcia z lutego. Luty szybko mi minął, pewnie dlatego, że to najkrótszy miesiąc w roku. Nie działo się jakoś szczególnie dużo, niektórych rzeczy nie uchwyciłam na zdjęciach, ale podzielę się z Wami tym co mam.
Zapraszam do oglądania :)
Sałatka
 Miłość na talerzu :)
 Niedzielne ciasto
 Sesja z koteczkiem :)
 Żurawina w czekoladzie - nic specjalnego
 Małymi kroczkami idzie Wielkanoc :)
 Dwie książki przeczytane w lutym
 Czas na relaks :)
 Znowu tort - styczeń i luty obfitował w torty :)
Walentynkowe czekoladki
 Wspomnienia z Walentynek
To już wszystkie zdjęcia, które chciałam Wam pokazać. Mam nadzieję, że Wam się podobały i że luty był dla Was dobrym miesiącem :)

A jak Wy spędziłyście luty?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 26 lutego 2016

Avon Naturals, Woda różana

Woda różana znana jest ze swoich bardzo dobrych właściwości. Działa kojąco, łagodząco, nawilżająco i antyseptycznie. Działa przeciwzapalnie, redukuje podrażnienia, ściąga i zmniejsza pory, działa przeciwzmarszczkowo, rozjaśnia przebarwienia, poprawia koloryt skóry, redukuje wydzielanie sebum. Woda różana posiada te wszystkie właściwości TYLKO wtedy, gdy jest STU PROCENTOWA, czyli NATURALNA. Ja już dawno chciałam spróbować wody różanej, ale nigdzie stacjonarnie nie mogłam jej znaleźć, wiec gdy tylko zobaczyłam, że ta woda jest dostępna w Avon i to chyba za około 4 zł, musiałam ją zamówić.
Woda różana Avon
Jakież było moje zdziwienie, gdy spojrzałam na skład... Niestety woda różana jest gdzieś na samym końcu, przez co nie mogę tego kosmetyku rozpatrywać jako wody różanej, a jedynie jako tonik do twarzy.

Skład: Aqua, Glycerin, Sodium Citrate, PEG-40Hydrogenated Castrol Oil, PPG-26-Buteth-26, Disodium Edta, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Citric Acid, Rosa Centifolia Flower Water, Parfum.

Woda różana Avon
Szkoda, że nabrałam się na ten trik, ale nie tylko Avon stosuje takie sztuczki, w których nazywa kosmetyk nazwą, która nie ma nic wspólnego z tym, co znajduje się w składzie. Sam kosmetyk nie jest zły, jeżeli rozpatrujemy go pod kątem toniku do twarzy. Tonik ma bardzo przyjemny, różany zapach. Jest delikatny, nie podrażnia ani nie przesusza skóry. Dobrze oczyszcza skórę zmywając z niej resztki makijażu, szybko się wchłania. Twarz nie jest po nim tłusta ani świecąca.
Woda różana Avon
Tonik jest bardzo delikatny, nie podrażnia oczu, śmiało można je nim przemywać. Buteleczka jest mała i poręczna. Zamykany korek jest bardzo wygodny a z otworu wypływa odpowiednia ilość kosmetyku. Tonik jest wydajny, jego pojemność to 150 ml a cena to około 10 zł, w promocji można go dostać o wiele taniej. Jeżeli szukacie wody różanej, to nie polecam tego kosmetyku, bo to nie jest woda różana, ale jeżeli szukacie fajnego, niedrogie toniku do twarzy to jak najbardziej polecam :)

Z tego co mi wiadomo, to jest nowość w Avon, ale może już miałyście okazje używać tego kosmetyku? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 24 lutego 2016

Nivea, Creme Smooth, Kremowy żel pod prysznic

Dzisiaj będzie o bardzo podstawowym kosmetyku jakim jest żel pod prysznic. Pewnie większość z Was nie szczególnie zastanawia się nad wyborem żelu pod prysznic - ja też nie. Zazwyczaj kupuję taki, który ma dobrą cenę, jest w promocji, ładnie pachnie, ewentualnie skusi mnie ładnym opakowaniem. I większość żeli sprawdza się dobrze, bo po prostu myją - czyli robią to, do czego są przeznaczone. Rzadko sięgam drugi raz po ten sam żel, bo po prostu na rynku jest ich taki wybór, że chciałabym wszystkiego spróbować. Ale czuję, że z kremowym żelem pod prysznic Nivea zostanę na dłużej :)
Kremowy żel pod prysznic Nivea
 Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Parfum, Glyceryl Glucoside, Butyrospermum Parkii Butter, Sodium Chloride, Polyquaternium-7, Citric Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Styrene/Acrylates Copolymer, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Sodium Benzoate, Linalool, Limonene, Citronellol, Coumarin, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Alcohol
Kremowy żel pod prysznic Nivea
Kremowy żel pod prysznic Nivea faktycznie ma kremową, bardzo delikatną konsystencję, która jest nieco rzadka i może spływać z dłoni, jednak przy użyciu gąbki nic takiego się nie dzieje. Żel bardzo dobrze się pieni, dzięki czemu jest wydajny, bo potrzeba niewielkiej ilości, aby umyć całe ciało. Przepięknie pachnie. Zapach kojarzy mi się z czystością, ze świeżością, z takim naturalnym mydłem. Można zakochać się w tym zapachu :) Absolutnie nie czuć w nim chemii.
Kremowy żel pod prysznic Nivea
Kremowy żel pod prysznic Nivea jest nieco tłusty, ale bez problemu da się go spłukać i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia i jednocześnie naprawdę nawilża skórę. To nawilżenie jest bardzo delikatne, ale skóra po jego użyciu jest gładka i miękka w dotyku. Jest to mój ulubieniec wśród żeli pod prysznic. Jego pojemność to 250 ml a kosztuje około 10-12 zł.

Znacie ten żel? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?
A jakie są Wasze ulubione żele pod prysznic?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 17 lutego 2016

Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond

Mam już swoja ulubioną odżywkę do włosów, ale to wiecie, bo często o niej wspominam. Jednak czasami skuszona różnymi opiniami czy promocjami kupuję coś nowego. Tak było w przypadku tej odżywki. Isana, Połysk koloru blond skusiła mnie obietnicą intensywnego połysku na włosach blond.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond jest przeznaczona do włosów blond lub koloryzowanych na blond. Posiada ekstrakt ze słonecznika i z rumianku.
  • Nadaje włosom blond intensywny połysk
  • Zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond
  • Nie zawiera silikonów
  • Zawiera kompleks "połysk koloru" z filtrem UV i pigmentami kolorowymi
  • Zawiera witaminę E 
  • Wygładza włókna włosów
  • Powoduje, że włosy optymalnie odbijają światło
Skład:
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Odżywka powinna podbijać i podkreślać kolor blond, niezależnie od tego czy jest to nasz naturalny czy farbowany kolor oraz odżywiać je i działać jak standardowa odżywka do włosów. Ja swoich włosów nigdy nie farbowałam. Miałam nadzieję, że dzięki tej odżywce moje włosy się troszkę rozjaśnią, pojawią się na nich blond refleksy, ale nic takiego się nie stało. Kolor włosów i ich naturalny blask jest taki sam jak przed stosowaniem tej odżywki. Ale w sumie, to nie odżywka powinna dbać o kolor naszych włosów, więc mimo to, że nie spełniła głównego założenia producenta, oceniam ją pod kątem zwykłej odżywki do włosów, a w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Odżywka Połysk koloru ma dość gęstą konsystencję, którą łatwo nakłada się na włosy i nie ma problemu z jej spłukaniem. Zapach ma dość neutralny, przyjemny, ale delikatny i nie wyczuwam go na włosach. Odżywka wygładza moje włosy, sprawia, że są miękkie i gładkie w dotyku. Są lśniące, lepiej się rozczesują i nie są matowe. Wyglądają na zdrowsze, bardzo fajnie wyglądają po spłukaniu tej odżywki.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Dzięki niej włosy są miękkie, wygładzone, lepiej się rozczesują i wyglądają na zdrowsze. Niestety nie podbiła koloru moich włosów, nie uwydatniła bardziej koloru blond oraz nie dodała więcej blasku niż mają na co dzień. Jednak polecam ją, bo jako odżywka działa bardzo fajnie. Jej pojemność to 200 ml a cena około 8-9 zł.

Używałyście tej odżywki? Jakie macie o niej zdanie? Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 15 lutego 2016

Walentynkowa niedziela

Ten post miał się ukazać dziś rano, ale dopadło mnie przeziębienie, stąd to opóźnienie. Wczoraj były Walentynki, wiem, że nie każdy obchodzi to Święto, poznałam Wasze zdanie pod postem o walentynkach, który ukazał się w tamtym roku KLIK. Moje zdanie jest nadal aktualne, dlatego zachęcam Was do przeczytania tego wpisu :)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać jak ja spędziłam walentynkową niedzielę. Nie dlatego, żeby się pochwalić, być może wiele z Was co tydzień wychodzi gdzieś ze swoim chłopakiem, ale dlatego, aby zachęcić Was do celebrowania chwil spędzanych razem. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze można sobie pozwolić na wspólne wyjście do restauracji, dlatego te chwile są takie cenne ♥

 Jeden z moich prezentów dla chłopaka - czekoladki serduszka :)
 Herbatka przed obiadem
 Spacer po Częstochowie
 Korzenne serduszko dla Ukochanej :)
 Pyszna kawa
 Ogromny i mega słodki deser - nie dałam rady zjeść całego
Pogoda była piękna
A jak Wy spędziłyście Walentynki? Preferujecie takie wyjścia czy wolicie spędzić ten czas w domu?
Mam nadzieję, że miałyście udane Walentynki :)

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 12 lutego 2016

Gulasz z kurczaka

Tym razem zapraszam Was na wpis kulinarny z przepisem na jedno z moich ulubionych dań, czyli na gulasz z kurczaka. To danie jest proste w przygotowaniu, bardzo smaczne i sycące. Gulasz można podawać z ryżem lub kaszą.
Gulasz z kurczaka
Składniki:
2 piersi z kurczaka
1 papryka czerwona ( jeżeli papryka jest mała to użyjcie dwóch, mogą być różnokolorowe )
1 duża cebula
1/2 kg pieczarek
3 łyżki śmietany lub jogurtu
przecier pomidorowy
przyprawy: sól, pieprz, papryka ostra
Gulasz z kurczaka
Paprykę, cebulę i kurczaka pokroić w kostkę. Pieczarki pokroić w półplasterki, ale tak naprawdę to nie ma znaczenia jaki kształt będą mieć pieczarki :) Kurczaka przyprawić ostrą papryką lub innymi ulubionymi przyprawami.  Na patelni rozgrzać tłuszcz i podsmażyć cebulkę. Następnie dodać kurczaka, a gdy będzie już rumiany, dołożyć paprykę. Chwilę wszystko smażyć, aż kurczak straci surowość a papryka lekko zmięknie i dodać pieczarki. Gdy pieczarki zaczną się dusić, przyprawić wszystko solą i pieprzem. W między czasie ugotować ryż lub kaszę. W szklance/garnuszku wymieszać 3 łyżki śmietany z całym słoiczkiem przecieru pomidorowego ( chyba że lubicie mniej pomidorowy smak, wtedy można użyć mniej przecieru ). Gdy warzywa będę miękkie, dodać przecier ze śmietaną, wszystko wymieszać i chwilę poddusić i gotowe. Można nakładać na talerze :)
Gulasz z kurczaka
Gulasz z kurczaka
Polecam Wam wypróbować ten przepis, bo gulasz jest pyszny, zdrowy i prosty w wykonaniu.
Smacznego! :)

Jak podoba się Wam mój przepis? Skusicie się na ten gulasz? Ciekawa jestem czy Wam posmakuje :)

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 10 lutego 2016

Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący

Dziś przychodzę do Was z recenzją kolejnego kremu do rąk. Jak wiecie, krem do rąk to kosmetyk, którego używam codziennie, ale to właśnie zimą zużywam ich najwięcej i najchętniej testuje nowe dla mnie kremy. Tym razem w moje ręce trafił Zimowy krem do rąk regenerujący, Cztery Pory Roku. Znam kremy z tej firmy i zawsze dobrze się u mnie sprawdzały.
Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący
Natłuszczający krem do rąk o działaniu regenerująco - ochronnym, przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry dłoni w okresie zimy. Zawiera w sobie ekstrakt z żurawiny, miodu i mleka.


 Skład:
Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący
Krem ma bardzo przyjemną konsystencję - lekką, ale jednocześnie treściwą. Dobrze się rozsmarowuje i nie jest tępy. Zimowy krem do rąk szybko się wchłania, nie pozostawia klejącej czy tłustej powłoczki na skórze, jednak delikatnie natłuszcza dłonie, dzięki czemu nie są narażone na drażniące czynniki zewnętrzne.
Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący
Krem na przepiękny zapach, który utrzymuje się na dłoniach przez jakiś czas. Pachnie słodko, ale z nutą żurawiny, więc nie jest mdły ani duszący. Krem ma pojemność 75 ml, jest niewielki, ale za to poręczny i z łatwością zmieści się w torebce, dzięki czemu możemy mieć go zawsze przy sobie :)
Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący
Krem naprawdę dobrze działa, bardzo fajnie nawilża skórę, natłuszcza i regeneruje. To nawilżenie nie jest tak mocne jak przy kremie z Neutrogeny, o którym pisałam Wam TUTAJ, ale daje radę. Moja skóra jest nawilżona, nie ma na niej suchych skórek, nie jest szorstka ani czerwona. Krem działa błyskawicznie, zaraz po nałożeniu go na dłonie, czuję różnicę. Serdecznie go Wam polecam. Jest niedrogi, kosztuje w granicach 4-5 zł.

Znacie ten krem? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 8 lutego 2016

Avon, Advance Techniques, Suchy szampon

Suchy szampon to stosunkowo nowy kosmetyk, pierwszy raz usłyszałam o nim jakieś 3 lata temu. Mimo, że moda na niego przyszła dopiero niedawno, to uważam, że taki kosmetyk powinna mieć każda kobieta. To idealne rozwiązanie, gdy się gdzieś spieszymy, nie mamy czasu umyć włosów, jesteśmy w podróży, po ćwiczeniach a nawet gdy długo chodzimy w czapce. Suchy szampon to idealne rozwiązanie dla dziewczyn, które mają problem z przetłuszczaniem włosów - dzięki niemu nie musimy myć włosów codziennie, wystarczy spryskać tą część włosów, która jest najbardziej przetłuszczona. Oczywiście nie chodzi o to, żeby suchy szampon zastępował nam zwyczajne mycie włosów, ale przydaje się w bardzo wielu sytuacjach.
W ostatnim katalogu Avon zauważyłam nowość - Suchy szampon. Pojawił się w katalogu po raz pierwszy, dlatego musiałam go przetestować.
Suchy szampon z Avon
Od producenta:
Suchy szampon, który zadba o piękny wygląd Twoich włosów (must-have w sytuacjach kryzysowych)
• absorbuje sebum
• dodaje włosom objętości, ułatwia stylizowanie
• odświeża między kolejnymi myciami głowy

Suchy szampon z Avon
Suchy szampon z Avon radzi sobie naprawdę nieźle! Nie wiem czemu, ale wydawało mi się, że to będzie bubel, ale jestem bardzo miło zaskoczona. Jak wiecie, suchy szampon należy rozpylić u nasady włosów, poczekać chwilkę, wyczesać biały proszek i ułożyć włosy jak zwykle. Powiem Wam, że biały proszek, który osadza się na włosach po spryskaniu szamponem, jest bardzo delikatny, prawie niewidoczny i bardzo łatwo go rozczesać. Nie gwarantuje takiego efektu przy włosach ciemnych czy czarnych, bo takich nie mam. Włosy są po nim przyjemnie w dotyku, nie są szorstkie ani matowe ( a tak często zdarza się przy innych szamponach ). No i przede wszystkim faktycznie odświeża włosy. Włosy wyglądają na zadbane i nie widać po nich przetłuszczenia. Dodatkowo bardzo ładnie pachnie a zapach przez jakiś czas utrzymuje się na włosach. Pachnie podobnie jak reszta kosmetyków z serii Advance Techniques. Raczej nie zauważyłam, żeby unosił włosy u nasady, ale ja mam długie i ciężkie włosy, więc niewiele produktów sobie z nimi radzi :)
Suchy szampon z Avon
Bezpośrednio po pierwszym pryśnięciu suchy szampon wydał mi się dość wodnisty, ale teraz nie ma już tego efektu. Jego pojemność to 150 ml a cena to 16 zł, więc moim zdaniem to trochę drogo jak na suchy szampon o dość małej pojemności. Oczywiście jego wydajność zależy od tego jak często będziecie go używać.
Bardzo polecam Wam ten szampon, ale raczej czekajcie na promocję :)

A może już znacie ten szampon? Albo skusicie się na niego?

Pozdrawiam, Margaritess :)

piątek, 5 lutego 2016

Perfecta, Masło do ciała Jagodowa Muffinka

Bardzo lubię masła do ciała, zwłaszcza te o oryginalnych zapachach. Dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy dostałam pod choinkę zestaw masła do ciała i peelingu o zapachu jagodowej muffinki. Peelingu jeszcze nie używałam, ale odmładzające masło do ciała Perfecta Jagodowa Muffinka używam już od dłuższego czasu, dlatego mogę Wam o nim coś napisać.
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Skład
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Zawiera olejek orzechowy, który zapobiega wiotczeniu, uelastycznia i zwiększa sprężystość oraz gładkość skóry. Olejek arganowy regeneruje komórki, ujędrnia i działa przeciwstarzeniowo, a kwas hialuronowy intensywnie nawilża. 
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka ma gęstą, zbitą i treściwą konsystencję. Dobrze się nakłada, trochę ciężej rozsmarowuje, przez to, że jest gęsta, ale dzięki temu dodatkowo robimy sobie masaż skóry :) Masła mają to do siebie, że długo się wchłaniają, ale to masełko w miarę szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoki na skórze ani nie jest lepiące.
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Masło miało pachnieć jak świeżo upieczona muffinka jagodowa... ale pachnie bardziej jak jogurt zabarwiony jagodami. Zapach nie jest zły ani brzydki, po prostu dla mnie nie przypomina muffinki jagodowej. Jest mało intensywny i słabo wyczuwalny na skórze. Masło bardzo dobrze nawilża skórę, pozostawiając ją gładką i napiętą, ale nie ściągniętą czy klejącą.
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Podsumowując, masło sprawdza się u mnie dobrze i przypadło mi do gustu, ponieważ dobrze nawilża skórę, nie wysusza ani nie podrażnia. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Zapach też jest w porządku, ale nie nastawiajcie się, że poczujecie słodką muffinkę :)
Masło do ciała Perfecta, Jagodowa Muffinka
Pojemność tego masełka to 225 ml a cena to około 15 zł.

Znacie to masełko? Jak się u Was sprawdziło? Podobał Wam się zapach?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 3 lutego 2016

Styczniowy projekt denko

Ostatni projekt denko pojawił się w grudniu. Od tego czasu nazbierało mi się kilka pustych opakowań, których chciałam się już pozbyć, dlatego dzisiaj będzie projekt denko z jedno miesiąca. Idzie mi bardzo dobrze, zużywam wszystko na bieżąco, dzięki czemu nie muszę wyrzucać pootwieranych kosmetyków, które stoją w łazience od kilku miesięcy.
1. Lirene, Kremowy żel pod prysznic, Wild Blueberry 
Bardzo fajny i dobry żel pod prysznic. Dobrze spełniał swoje zadanie, miał przecudowny zapach i bardzo przyjemnie mi się go używało. Na pewno jeszcze do niego wrócę i wypróbuje inne wersje zapachowe. Pisałam o nim TUTAJ.
2. Alterra, Krem pod prysznic, Pomarańcza BIO & Wanilia BIO
Alterra to marka, która ma w swoim asortymencie kosmetyki naturalne, jednak ja jakoś rzadko po nią sięgam. Kilka produktów tej firmy mi się nie sprawdziło, ale pomyślałam, że żel pod prysznic nie może być zły, zwłaszcza, ze ten żel był bardzo wychwalany w internecie. Niestety dość mocno się na nim zawiodłam. Chyba bardziej naturalne żele, bez SLS w składzie mi nie służą. Ten żel w ogóle się nie pieni, przez co bardzo ciężko mi się go używało. Jest niewydajny, dużo go potrzeba, żeby się umyć. Zapach miał przyjemny, ale na pewno do niego nie wrócę.
3. Isana, Mydło zimowe, Karmel i wanilia
Cudowne mydełko :) Nie wiem czy jeszcze jest dostępne, ale jeśli tak, to koniecznie się w nie zaopatrzcie :) Zapach jest przecudowny, słodziutki, karmelowy. Oczywiście jeżeli nie lubicie słodkich zapachów, to mydło to nie przypadnie Wam do gustu. Mydełko dobrze się pieni, fajnie oczyszcza i pozostawia ładny zapach na dłoniach. 
4. Dove, Odżywczy balsam do ciała z mleczkiem kokosowym i płatkami jaśminu 
Ten balsam dobrze nawilża i odżywia skórę, pięknie pachnie i pozostawia skórę pachnąca i gładką. Jednak długo się wchłania i pozostawia lepiącą warstwę na skórze, za czym ja nie przepadam. Balsam jest godny polecenia, ale uprzedzam, że potrzebuje trochę czasu, żeby się wchłonąć. Pisałam o nim TUTAJ
5. Avon, Skin So Soft, Intensywnie nawilżający balsam do ciała z olejkiem orzechów makadamia 
O tym balsamie mogę napisać to samo co o Dove. Działanie ma dobre, nawilża i odżywia skórę, konsystencja jest lekka, ale niestety jest dość tłusty, wolno się wchłania i pozostawia lepki film na skórze. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
6. Nivea, Odżywka regenerująca Intense Repair
To jedna z moich ulubionych odżywek do włosów. Włosy po niej są gładkie, miękkie, lśniące i lepiej się rozczesują. Dodatkowo odżywka bardzo ładnie pachnie a zapach pozostaje na włosach przez jakiś czas. Serdecznie polecam!
7. Ziaja, Krem nawilżający - matujący 25+
Uwielbiam ten krem, stosuję go na dzień. Bardzo dobrze nawilża skórę, szybko się wchłania, nie jest tłusty i dobrze trzyma się na nim makijaż. Dodatkowo trochę matuje cerę. Obecnie używam jego brata bliźniaka czyli kremu regenerującego i też dobrze się sprawdza. Ten krem polecam Wam z czystym sumieniem :)
8. Rexona, Shower Clean, Antyperspirant w kulce
Rexonę używam od lat, zawsze ją chwalę i niejednokrotnie już ją Wam polecałam. Zmieniam jedynie wersje zapachowe, ta niebieska bardzo ładnie pachnie. Rexona sprawdza się u mnie najlepiej.
9. Lovely, Tusz do rzęs Pump Up Mascara
Jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs. Bardzo ładnie wydłuża rzęsy, pogrubia je i podkręca. Nie osypuje się i nie tworzy efektu pandy. Polecam! Sama się dziwię, że nie zrobiłam o nim oddzielnego postu. Może chcecie zobaczyć jak on wygląda na moich rzęsach? Dajcie znać :)


To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w styczniu. Znacie któryś z tych kosmetyków? Używałyście ich? Jakie macie o nich zdanie? Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)