poniedziałek, 28 listopada 2016

Miks zdjęć z listopada

Przepraszam za tą długą jak na mnie przerwę na blogu. Listopad minął mi w miarę szybko, choć nie tak szybko jak inne miesiące. Minął pod znakiem zdrowotnych zawirowań i wizyt u lekarzy dlatego miałam mniej czasu na bloga. Mam nadzieję, że grudzień będzie bardziej owocny :) Dziś zapraszam Was na miks zdjęć z listopada.
W listopadzie rozgrzewałam się takimi herbatkami ♥
Przyszła do nas na trochę zima
Czekoladowe muffinki ♥
 Jesień sprzyja takim wieczorom
 Nowe mydełko Isana, edycja limitowana
 Mam najlepszego chłopaka na świecie ♥
Mandarynki i miseczka w gwiazdki :)
 Kotek przybłęda trafił do łóżka...
...drugi też, naprawdę nie wiem jak to się stało ;)
Świąteczne płyny do kąpieli Avon ♥
Mam nadzieję, że moje listopadowe zdjęcia Wam się podobały :) Teraz zaczynam wyczekiwać najpiękniejszego okresu w roku - Świąt Bożego Narodzenia :)

A jak Wam minął listopad?

Buziaki, Margaritess. :)

piątek, 18 listopada 2016

Yankee Candle, Riviera Escape

Sezon na palenie wosków trwa w najlepsze, więc wykorzystuję swoje zapasy i piszę Wam o tych, o których jeszcze nie wspominałam. Dziś będzie o wosku Yankee Candle, który niesamowicie mi się podoba, Riviera Escape. 
Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachu delikatnej bryzy morskiej połączonej z aromatem śródziemnomorskich kwiatów oraz niewielkim dodatkiem ambry.
Jak ten zapach mi się podoba! Jest taki nieoczywisty, niejednolity i bardzo oryginalny. W opakowaniu pachnie delikatnie, ale po odpaleniu nabiera intensywności. Jest troszkę kwiatowy, lekko perfumowany i słodki. Bardzo fajnie czuć go w pomieszczeniu, nie jest nachalny ani nie przyprawia o ból głowy. Zapach jest bardzo elegancki, dostojny, naprawdę bardzo mi się podoba. Mój chłopak określił go jako zapach nowego samochodu :) Mnie nie kojarzy się z samochodem, ale może to coś Wam powie o tym zapachu. :)
Zapach jak zawsze znajdziecie na goodies.pl. Jest dostępny TUTAJ.
Znacie ten zapach? Podoba Wam się? Co nim myślicie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

wtorek, 15 listopada 2016

Kilka drobiazgów do domu

Ostatnio zrobiłam dość sporo zakupów do domu i myślałam, że przez dłuższy czas na nic się nie skuszę. Ale myliłam się, no bo jak oprzeć się takim pięknościom :) W przeciągu ostatniego miesiąca kupiłam kilka drobiazgów do domu i teraz Wam je pokażę.

Pamiętacie pewnie jak prosiłam Was o pomoc w znalezieniu kubków sweterkowych z Biedronki oraz kubka z reniferkami z Home and You. Niepotrzebnie się stresowałam, bo oba te kubki wróciły sezonowo do sklepów i dzięki temu zdobyłam dwa przepiękne kubki sweterkowe oraz szary kubek z reniferkami.
Ostatnio był szał na gwiazdki. Mnie udało się upolować dwie przecudowne miseczki w gwiazdki z Pepco oraz talerz w kształcie choinki z Kik. Miseczki kosztowały 5 zł a talerz choinka 13 zł.
Cały czas marzą mi się tradycyjne kieliszki do czerwonego wina, ale na razie nie są mi aż tak bardzo potrzebne. Na Instagramie u pewnej bardzo inspirującej osóbki wypatrzyłam takie oto piękne kieliszki, które fajnie nadadzą się na piwo, cydr, drinka, wino a nawet sok czy wodę. Myślę, że wyglądają bardzo efektownie. Kieliszki pochodzą z Ikea, kosztowały 4 zł za sztukę. Kupiłam 6 sztuk.
W Ikei kupiłam jeszcze słoiczki na przyprawy. Mam już takie i bardzo dobrze się u mnie sprawują, więc skusiłam się na kolejne.
To już wszystkie rzeczy, które ostatnio kupiłam. Jak podobają Wam się moje zakupy? Wpadły Wam w oko moje nowe kubeczki? A może kieliszki Wam się podobają?

Czekam na Wasze komentarze ♥

Buziaki, Margaritess. :)

sobota, 12 listopada 2016

Yankee Candle, Sicilian Lemon

Jesień sprzyja paleniu wosków, więc nie dziwcie się, że ostatnio tak dużo u mnie recenzji wosków Yankee Candle :) Uważam, że to świetnie rozwiązanie, jeśli poza blaskiem świecy chcemy, aby w naszym domu ładnie pachniało. Dziś zajmę się woskiem Sicilian Lemon.
Yankee Candle, Sicilian Lemon
Wosk z owocowej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Wyczuwalne aromaty: sycylijska cytryna.
Yankee Candle, Sicilian Lemon
Wielu osobom zapach cytrynowy kojarzy się z odświeżaczami do toalety, dlatego niektórzy wolą ich unikać. Sama zastanawiałam się czy kupić ten wosk, ale zdecydowałam, że jednak go wypróbuję. I dobrze, bo zapach absolutnie nie przypomina kostki do WC :)
Yankee Candle, Sicilian Lemon
Sicilian Lemon to zapach słodkiej cytrynki. Jest orzeźwiający, cytrusowy, ale jednocześnie delikatnie słodki. Nie jest to zapach typowej kwaśnej cytryny. Może sycylijskie cytryny są słodsze od naszych, stąd ten zapach :)
Yankee Candle, Sicilian Lemon
Zapach bardzo mi się podoba, jest ładny, nie nachalny, ale bardzo delikatny. Jest mało intensywny i aromatyczny. W opakowaniu jest dość mocny, ale po odpaleniu słabo go czuć. Być może będzie pachniał mocniej w mniejszym, zamkniętym pokoju, ale gdy odpalicie na większej, otwartej przestrzeni, to niestety zapach znika i jest bardzo mało wyczuwalny.

Polecam ten wosk do palenia w mniejszych pomieszczeniach. Znajdziecie go TUTAJ a po więcej zapachów zapraszam Was na goodies.pl.

A Wy znacie ten zapach? Jak Wam się podoba?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 9 listopada 2016

Projekt denko wrzesień - październik

Dziś przychodzę do Was z kolejnym projektem denko. Tym razem pokażę Wam kosmetyki zużyte we wrześniu i październiku. Nie jest tego aż tak dużo, ale wolę robić takie wpisy częściej z mniejszą ilością kosmetyków. Projekt denko cały czas idzie mi bardzo dobrze. Mam nadzieję, że Wam też :)
1. Isana, Elegance, Z ekstraktem z magnolii
Lubię żele z Isany i dobrze to wiecie. Ten wyjątkowo przypadł mi do gustu, ma bardzo ładny, wręcz elegancki zapach :) Pachnie delikatnie i kwiatowo. Bardzo go Wam polecam.
2. Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic
Ten żel również był wyjątkowy. Kremowa konsystencja, piękny malinowy zapach i dobre działanie myjące. Pisałam o nim TUTAJ
3. Farmona, Tutti Frutti, Olejek do kąpieli, Karmel i Cynamon
Kolejny bardzo fajny i godny polecania żel pod prysznic. A raczej olejek do kąpieli, którego z powodzeniem można używać do mycia ciała. Ma piękny, słodki, ale nie nachalny zapach. Dobrze myje, nie podrażnia i jest wydajny. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
4. Palmolive, Strawberry Touch, Żel pod prysznic
Gdybyś ktoś pytał to nie, nie siedziałam w wannie całe dnie, ale żeli zużyłam sporo :)) Ten z Palmolive był całkiem fajny i wydajny. Miał śliczny truskawkowy zapach, dobrze spełniał swoje zadanie, a to chyba najważniejsze. Polecam go Wam.
5. Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi 
Ten peeling średnio się u mnie sprawdził. Jest bardzo delikatny, ma małe drobinki przez co słabo ściera martwy naskórek. Dla mnie jest zbyt słaby i za mało intensywny. Pisałam o nim TUTAJ.
6. Ziaja, Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy 
Pasta dobrze oczyszcza skórę zarówno z codziennego brudu jak i z resztek makijażu. Nie zauważyłam jakiejś znaczącej poprawy stanu mojej cery, ale przyjemnie mi się jej używało i kupiłam ją ponownie. Polecam Wam ją wypróbować. Pisałam o niej TUTAJ
7. Lirene, Derma Matt, Złuszczający żel normalizujący do mycia twarzy 
Całkiem dobry żel do codziennego oczyszczania twarzy, ale nie zdziałał nic szczególnego. Dobrze się nakłada, twarz nie jest po nim ściągnięta, nie wysusza. Przyzwoicie oczyszcza skórę, ale nie zauważyłam aby dogłębnie poradził sobie z zaskórnikami. Pisałam o nim TUTAJ.
8. Avon, Planet Spa, Masło do ciała
To masło miałam już u siebie bardzo długo i nie wiem nawet czy jest jeszcze dostępne. Przepięknie pachniało i bardzo dobrze nawilżało skórę. Jeżeli jest jeszcze w Avonie to możliwe, że do niego wrócę. Polecam.
9. Avon, Naturals, Mgiełka do ciała, Granat i Marakuja
Wiecie, że lubię mgiełki zapachowe z Avon i ta również bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Ma ładny zapach, nie czuć w niej mocno alkoholu. Słabo się utrzymuje, ale wybaczam jej to. Jest fajna do pryskania się w ciągu dnia.


To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w ostatnich tygodniach. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdza? A może coś Was zaciekawiło?

Buziaki, Margaritess. :)

poniedziałek, 7 listopada 2016

Pomysły na prezenty świąteczne od Avon

Mimo, że do Świąt zostało jeszcze sporo czasu to myślę, że to dobra okazja aby zacząć zastanawiać się nad prezentami świątecznymi. Ja zawsze robię to wcześniej - unikam tym sposobem przedświątecznej gorączki oraz wydatki na prezenty przyjemnie rozkładają się w czasie, dzięki czemu nie wydaję jednorazowo dużej sumy pieniędzy. Dziś chciałabym Wam przedstawić kilka pomysłów na prezenty świąteczne lub mikołajkowe, które wypatrzyłam w mini katalogu Avon. Ten katalog obowiązuje w listopadzie ( pewnie w grudniu będzie coś nowego )  dlatego też robię ten post wcześniej, abyście ewentualnie zdążyły jeszcze zamówić. Przypominam również, że kosmetyki Avon można zamawiać online, nie musicie mieć w pobliżu żadnej konsultantki :) Zaznaczę jeszcze, że moje propozycje to tylko pomysły, inspiracje, nie musicie kupować tego w Avon. Na pewno w sieci znajdziecie sporo podobnych propozycji :)
Patelnia do gofrów lub do placuszków, racuszków. Fajny gadżet pozwalający na zrobienie placuszków tej samej wielkości :)
 Zestaw do pieczenia ciasteczek. To mój faworyt :) Zawsze marzył mi się taki zestaw!
Ciepłe piżamki, damskie i męskie
Kombinezon z kapturem
 Świąteczne naklejki na okno
 Podświetlany bieżnik na stół. Etui na wino oraz kieszonki na sztućce. Te kieszonki mi się podobają :)
 Świąteczny pokrowiec na krzesło lub na nogi od stołu. Wygląda to bardzo ciekawie :)
 Powerbank z latarką, fajny pomysł.
 Wielofunkcyjny młotek. To chyba coś dla naszych mężczyzn :)
 Notesiki na lodówkę
 Przesłodkie, przeurocze i przepiękne kubeczki ♥♥
Muszę przyznać, że bardzo podobają mi się te propozycje prezentowe i wypatrzyłam kilka rzeczy dla siebie. Nie wiem czy mój Mikołaj coś mi z tego przyniesie, ale pomarzyć zawsze można :))

A jak Wam podobają się moje propozycje na prezenty? Spodobało Wam się coś z tego katalogu?

Buziaki, Margaritess. :)

sobota, 5 listopada 2016

10 jesiennych faktów o mnie

Dzisiaj przychodzę do Was z wpisem, który wymyśliła Paulina - rozowa-szminka.blogspot.com.
Myślę, że spokojnie ten post mógłby stać się TAGiem, aby więcej osób mogło go zrobić, bo jest naprawdę bardzo ciekawy :) Na mim blogu pojawiło się kilka wpisów z różnymi faktami o mnie, więc mogłyście mnie bliżej poznać, ale myślę, że jesienne fakty to całkiem nowe informację, które idealnie wpasowują się w obecny klimat. Zaczynamy!

1. Pierwszy fakt jest ściągnięty od Pauliny, ponieważ tak jak ona nigdy w życiu nie jadłam dyni. Co roku mam ochotę coś z niej zrobić, zupę, krem albo gulasz, ale jakoś mi to nie idzie. Podobnie nigdy nie piłam osławionej Pumpkin Spice Latte i pewnie nie będę miała możliwości jej skosztować :(
2. Raz udało mi się wyciąć dynię na Halloween :) Sama bym sobie nie poradziła, bo dynia była ogromna, ale z pomocą przyszedł mi mój chłopak.   
3. Jesienią pije dużo herbat, najlepiej owocowych, aromatycznych. Lubię herbatę i pije ją przez cały rok, ale w cieplejsze miesiące często sięgam po coś zimnego a jesień i zima to idealny czas na ciepłe herbatki :)
4. Nie lubię deszczu. Owszem, gdy siedzę w cieplutkim domku i nie muszę nigdzie wychodzić, to nawet mi on nie przeszkadza, ale na dłuższą metę staje się on dla mnie przygnębiający. Najgorsze są dni kiedy trzeba wyjść z domu a z nieba leje się deszcz i jest zimno, brrr, nie lubię tego!

5. Bardzo lubię przeglądać różne inspiracje dotyczące jesiennego diy - jakieś bukiety z liści, kompozycje z kasztanów i szyszek, jednak sama nigdy czegoś takiego nie zrobiłam. Po pierwsze dlatego, że absolutnie nie mam zdolności manualnych ani plastycznych a po drugie dlatego, że nie mam miejsca, aby eksponować takie kompozycję, dlatego nie mam motywacji, aby choć spróbować coś takiego zrobić :)
Źródło
6. Jesienią i zimą wcześniej kładę się spać. Co prawda ja generalnie dość wcześnie chodzę spać i wcześnie wstaję, ale wiadomo latem, gdy o godzinie 20-21 jest jeszcze widno, ciepło i można posiedzieć na dworze to nie spieszno mi do łóżka. Kiedy jesienią szybciej robi się ciemno i jest zimniej, najchętniej to już od 19 siedziałabym w piżamkach pod kocykiem.
7. Jesienią oglądam też więcej filmów, ponieważ nie szkoda mi na to czasu. Jeżeli tylko mam wolne popołudnie, to siadam przed komputerem i oglądam jakaś fajną komedię romantyczną a nawet filmy świąteczne. Tak, już od początku listopada nastrajam się świątecznie oglądając swoje ulubione lub całkiem nowe dla mnie filmy bożonarodzeniowe.

8. Bardzo lubię piec ciasta i właśnie jesienią piekę ich najwięcej. Najczęściej jest to szarlotka, ale czasem też ciasta z owocami, które zamroziłam latem.

9. Jesień to idealny czas na palenie świeczek, wosków zapachowych oraz świeczników :)
10. Jestem dużym zmarzluchem, ale nie posiadam w swojej szafie żadnego ciepłego, milutkiego sweterka. Mam jedynie swetry rozpinane, nie za grube, które wykorzystuję przez cały rok.
Mam nadzieję, że jesienne fakty o mnie Wam się spodobały i że dowiedziałyście się czegoś nowego o mnie :) Będzie mi bardzo miło jeśli odpowiecie na jakieś pytanie w komentarzu albo jeśli zrobicie taki wpis u siebie na blogu :)

Buziaki, Margaritess. :)

czwartek, 3 listopada 2016

Yankee Candle, All is bright

Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym zapachem ze świątecznej linii Yankee Candle. All is bright to nieoczywisty zapach, po którym nie wiadomo czego się spodziewać. Ma przepiękną naklejkę oraz nietuzinkowa nazwę, które niestety nic nie mówią na temat samego zapachu.
Yankee Candle, All is bright
Wosk ze świątecznej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o zapachowej mieszance musujących cytrusów połączona z nutą ciepłego piżma.
Yankee Candle, All is bright
Zapach jest jednocześnie świeży i otulający. Wiem, to troszkę dziwne, ale ja tak to czuję. Pachnie świeżymi cytrusami, jednak pozostawia po sobie słodki posmak. Jest delikatny, bardzo subtelny i nie "bije" po nosie od samego wejścia do pomieszczenia :)
Yankee Candle, All is bright
Nie jest mocno intensywny, ale myślę, że w tym przypadku to plus, ponieważ dzięki temu zapach stał się jeszcze bardziej delikatny, nostalgiczny. Jest odrobinę perfumowany, chwilami przypomina mi zapach świeżego prania z dodatkiem pięknie pachnącego płynu do płukania.
Yankee Candle, All is bright
Zapach mi się spodobał i będę z przyjemnością go palić. Moim zdaniem nie jest to typowo zimowy a już na pewno nie świąteczny zapach. Po prostu nie kojarzy mi się ani z zimą ani ze Świętami, ale to nie znaczy, że nie można go palić w tym okresie :)

Jak zawsze przy zakupie wosków polecam Wam zajrzeć na stronę goodies.pl. All is bright znajdziecie TUTAJ

Znacie ten zapach? Macie ochotę się na niego skusić? Czekam na Wasze opinie :)

Buziaki, Margaritess. :)