Jest to pomadka z aloesem i rokitnikiem. Dzięki temu, że jest w sztyfcie jest bardzo wygodna i możemy ją wszędzie ze sobą zabrać. Balsamów w słoiczku wolę używać w domu. Pomadka jest całkowicie bezbarwna, nie pozostawia na ustach żadnego koloru. Dobrze nawilża usta, są po niej gładkie i miękkie i co najważniejsze chroni je przed zimnem. Dość długo się wchłania, ale to zdecydowany plus, ponieważ pozostawia warstwę ochorną na ustach, tak jak powinna. Ładnie, delikatnie pachnie. Nie jestem do końca pewna czy poradziłaby sobie z mocno spierzchniętymi ustami, ale myślę, że od tego są bardziej treściwe balsamy na noc, a ta jest idealna na dzień.
Pomadka bardzo przypadła mi do gustu i jeśli macie okazję ją kupić to serdecznie ją Wam polecam.
Może już jej używałyście? Jakie są Wasze ulubione pomadki do ust?
Pozdrawiam, Margaritess. :)