Mam cerę mieszaną, przetłuszczającą się w strefie T, ale nigdy nie używałam bibułek matujących, aż do teraz. Zawsze przetłuszczoną twarz powtórnie pudrowałam, ale postanowiłam spróbować szybszego sposobu.
Wybrałam bibułki z Wibo całkiem przypadkowo i nie mam porównania z innymi bibułkami, ale te sprawdziły się u mnie bardzo dobrze.
Bibułki znajdują się w tekturowym opakowaniu ala koperta, jest ich 40 sztuk. Same bibułki to kawałek różowego papieru, który bardzo dobrze zbiera "tłuszcz" z twarzy i ją matuje.
Bibułki nie uszkadzają ani nie ścierają podkładu. Twarz można po nich przypudrować, wtedy mat będzie się dłużej trzymał, albo można użyć tylko bibułek, po których twarz również staje się matowa. Wystarczy bibułkę przyłożyć do wybranego miejsca, przycisnąć i świecenie znika. Na czoło, brodę i nos potrzebuję 2 bibułek. Bibułka po użyciu staje się tłusta a nasza twarz matowa i myślę, że właśnie o taki efekt chodzi:) Kosztują około 5 zł, więc nic tylko brać:)
Jestem ciekawa Waszej opini na temat tych bibułek. A może polecacie inne?
Pozdrawiam, Margaritess. :)