Od producenta: Nowe cienie utrzymują się na powiece przez 24h, wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć, są odporne na ścieranie i wodę, lecz łatwe w demakijażu. Nie osypują się, nie gromadzą się w załamaniu powieki.
Cienie zamknięte są w szklanym słoiczku. W środku jest nakładka, moim zdaniem to fajny pomysł na to, aby cienie się nie wysypywały.
Konsystencja cieni jest kremowa, ale nie do końca. To coś pomiędzy kremowymi a sypkimi cieniami, ale bardziej w stronę kremowych. Pigmentacja jest bardzo dobra. Oczywiście kolor można dozować, w zależności czy chcemy mocniejszy efekt.
Jeżeli chodzi o sam kolor to jest przepiękny! Długo szukałam takiego koloru. Jest niesamowicie rozświetlający, połyskujący i perłowy. Przypomina kolor białego złota. Posiada liczne drobinki, ale na oku nie widać brokatu a jedynie piękny połysk i blask. Jest idealny do rozświetlenia np, kącika oka, ale także można go użyć na całą powiekę lub tylko zrobić nim kreski.
Cienie bez problemu utrzymują się około 7-8 godzin. Nie znikają z oczu, robią się jedynie bledsze. Zauważyłam, że czasami po długim noszeniu gromadzą się w załamaniu powieki, ale ja nie używam pod nie żadnej bazy. Nie osypują się i nie ma problemu z ich zmyciem. Bardzo polubiłam ten cień, zwłaszcza za kolor i serdecznie go Wam polecam! Niestety jest drogi, bo za 3,5 g płacimy około 40 zł.
A tak wyglądają na powiekach
Dajcie znać czy miałyście ten cień lub czy narobiłam Wam na niego chęci:)
Pozdrawiam, Margaritess. :)