Dziś mam dla Was recenzję jednego z przedostatnich kosmetyków Luxury Paris - KLIK, jakie miałam okazję przetestować. Aksamitny rozświetlający balsam do ciała z drobinkami złota to jeden z fajniejszych kosmetyków, które znalazłam w paczce od tej firmy.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale jak wiecie dysponuje bardzo skromnym sprzętem a opakowanie balsamu jest trudne do współpracy fotograficznej :)
Balsam wygląda dość luksusowo i ma bardzo wygodną pompkę, przez którą wychodzi odpowiednia ilość produktu. Zapach balsamu jest obłędny, podobnie jak pozostałych kosmetyków z tej linii. Jest słodki, waniliowy, ale nie duszący. Pozostaje przez jakiś czas na skórze.
Balsam ma bardzo przyjemną, wręcz aksamitną konsystencję. Dobrze się rozprowadza, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoczki na skórze. Balsam jest koloru białego, posiada bardzo dużo złotych drobinek, które są drobno zmielone. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to "chamski brokat" i będziemy wyglądać jak bombka choinkowa, ale to tylko złudzenie. Po rozsmarowaniu cały brokat zostaje nam na dłoni ( możemy go bez problemu zmyć wodą ) a na ciele pozostaje przepiękne rozświetlenie. Skóra jest aksamitna, pełna blasku i rozświetlona.
Balsam dobrze nawilża skórę. Jest przeznaczony do skóry normalnej i suchej. Ja na ciele mam skórę normalną, niewymagającą i u mnie sprawdza się bardzo fajnie. Po wchłonięciu nie brudzi ubrań i nie mamy wszędzie dookoła brokatu :)
Podsumowując, rozświetlający balsam Luxury Paris bardzo dobrze się u mnie sprawdził i z pewnością będzie idealny na lato i chyba właśnie na tę porę go zostawię. Już sobie wyobrażam jak przepięknie będzie wyglądać skóra w słońcu :) Balsam szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoczki, dobrze nawilża i pięknie rozświetla skórę. Posiada liczne, drobno zmielone drobinki brokatu, ale po rozsmarowaniu na skórze pozostaje tylko poświata rozświetlenia.
Ja bardzo polubiłam ten balsam i będę go oszczędzać, żeby wystarczył mi do kolejnych ciepłych dni :)
A Wy znacie ten balsam? Miałyście coś z Luxury Paris?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skóra sucha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skóra sucha. Pokaż wszystkie posty
piątek, 16 października 2015
Luxury Paris, Aksamitny rozświetlający balsam do ciała z drobinkami złota
piątek, 17 lipca 2015
Alterra, Emulsja oczyszczająca z granatem
Oczyszczanie twarzy to podstawa każdej pielęgnacji dlatego przykładam do tego dość dużą uwagę. Zazwyczaj szukam żeli do twarzy mocno oczyszczających, ale ostatnio skusiłam się na emulsję oczyszczającą z granatem z Alterry. Czytałam o niej dużo dobrego, a że jest to w miarę naturalny kosmetyk to postanowiłam, że spróbuję :)
Emulsja Alterra jest przeznaczona do skóry suchej. Ja takiej nie posiadam, ale to nie znaczy, że nie mogę jej używać. Zawiera masło shea BIO i aloes BIO. Łagodne
substancje pochodzenia roślinnego szczególnie delikatnie oczyszczają
skórę. Kombinacja składników takich jak cenny olej z nasion granatu BIO i
żel z aloesu BIO nawilża skórę już podczas oczyszczania.
Emulsja Alterra ma dość rzadką konsystencję, przez co czasami wypływa jej zbyt dużo. Jest bardzo delikatna i kremowa. Przyjemnie owocowo pachnie, ale zapach zaraz znika z twarzy. Dobrze się rozprowadza po twarzy, ale nie pieni się. Myślałam, że ten brak piany będzie mi przeszkadzać, ale myliłam się. Łatwo też ją spłukać z buzi.
Emulsja Alterra dokładnie oczyszcza buzię z wszelkich zanieczyszczeń, ale także dobrze radzi sobie z makijażem. Zaznaczam jednak, że mój makijaż twarzy ogranicza się jedynie do podkładu lub pudru, więc nie wiem jak poradziłaby sobie z mocniejszym/trwalszym makijażem. Nie wysusza, nie czuję też ściągnięcia twarzy. Nie zauważyłam też jakiegoś szczególnego nawilżenia twarzy, ale ja zawsze rano i wieczorem używam kremu nawilżającego. Emulsja kosztuje około 8 zł za 125 ml.
Podsumowując, emulsja Alterra bardzo fajnie się u mnie sprawdziła i pewnie jeszcze do niej wrócę. Dobrze oczyszcza twarz, nie wysusza, nie powoduje podrażnień i jest naturalna.
Używałyście tej emulsji? Jak się u Was sprawdziła?
Buziaki, Margaritess. :)
Skład:
Emulsja Alterra ma dość rzadką konsystencję, przez co czasami wypływa jej zbyt dużo. Jest bardzo delikatna i kremowa. Przyjemnie owocowo pachnie, ale zapach zaraz znika z twarzy. Dobrze się rozprowadza po twarzy, ale nie pieni się. Myślałam, że ten brak piany będzie mi przeszkadzać, ale myliłam się. Łatwo też ją spłukać z buzi.
Emulsja Alterra dokładnie oczyszcza buzię z wszelkich zanieczyszczeń, ale także dobrze radzi sobie z makijażem. Zaznaczam jednak, że mój makijaż twarzy ogranicza się jedynie do podkładu lub pudru, więc nie wiem jak poradziłaby sobie z mocniejszym/trwalszym makijażem. Nie wysusza, nie czuję też ściągnięcia twarzy. Nie zauważyłam też jakiegoś szczególnego nawilżenia twarzy, ale ja zawsze rano i wieczorem używam kremu nawilżającego. Emulsja kosztuje około 8 zł za 125 ml.
Podsumowując, emulsja Alterra bardzo fajnie się u mnie sprawdziła i pewnie jeszcze do niej wrócę. Dobrze oczyszcza twarz, nie wysusza, nie powoduje podrażnień i jest naturalna.
Używałyście tej emulsji? Jak się u Was sprawdziła?
Buziaki, Margaritess. :)
niedziela, 1 lutego 2015
Neutrogena, Odżywczy krem do rąk z maliną nordycką
Moje dłonie niestety są problematyczne, szczególnie zimą, ale staram się o nie bardzo dbać i kilka razy dziennie smaruje je kremem. Nie miałam nigdy kremu do rąk z Neutrogeny dlatego z chęcią zaczęłam go używać. Moja wersja kremu jest z maliną nordycką.
Krem jest przeznaczony do suchych dłoni. Powinien poprawić poziom nawilżenie naszej skóry aż trzykrotnie.
Nawilża, ale nie jest to spektakularne nawilżenie. Dłonie są nawilżone, ale efekt znika po niedługim czasie. Stosuję go regularnie i nie zauważyłam też poprawy nawilżenia moich dłoni, nadal są suche i szorstkie. Krem koi i łagodzi je na chwilę, ale myślę, że dla osób z mniej wymagającymi dłońmi sprawdziłby się dobrze.
Skład:
Aqua, Glycerin, Paraffinum
Liquidum, Behenyl Alkochol, Dimethicone, Butyrospermum Parkii Butter,
Elaeis Guineennsis Oil, Glyceryl Stearate, Isopropyl Palmitate, PEG-100
Stearate, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Zea Mays Starch,
Ethylhexylglycerin, Candelilla Cera, Cetyl Alcohol, Hydrogenated
Vegetable Oil, Myristyl Alcohol, Olus Oil, Stearyl Alcohol,
Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate, Crosspolymer, Chlorphenesin, Sodium
Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.Krem jest przeznaczony do suchych dłoni. Powinien poprawić poziom nawilżenie naszej skóry aż trzykrotnie.
Krem ma dość lekką konsystencję, spodziewałam się, że będzie gęstszy. Jest treściwy i trochę tłusty. Dobrze się rozprowadza na dłoniach, wchłania się w miarę szybko, ale nie błyskawicznie. Nie pozostawia tłustej ani lepkiej warstwy na skórze.
Nawilża, ale nie jest to spektakularne nawilżenie. Dłonie są nawilżone, ale efekt znika po niedługim czasie. Stosuję go regularnie i nie zauważyłam też poprawy nawilżenia moich dłoni, nadal są suche i szorstkie. Krem koi i łagodzi je na chwilę, ale myślę, że dla osób z mniej wymagającymi dłońmi sprawdziłby się dobrze.
Krem bardzo ładnie pachnie, jest to dość słodki zapach, ale nie utrzymuje się zbyt długo na dłoniach. Podsumowując krem jest dobry, ale nie daje aż takiego nawilżenia jakiego ja potrzebuje. Owszem, nawilża dłonie, ale dla mnie trochę za słabo. Za 75 ml kosztuje około 15 zł.
Znacie ten krem? Używałyście go? Jakie możecie polecić dobre kremy do rąk?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












