Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rossmann. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2020

Zakupy kosmetyczne

Na zakupach nie byłam już bardzo dawno, pomijając oczywiście zakupy spożywcze. Wszelkie rzeczy kosmetyczne czy chemiczne kupuję przez Internet. Skończyło mi się kilka kosmetyków, a że w Rossmannie są teraz bardzo fajne promocję, to postanowiłam skorzystać. Pokażę Wam kilka produktów, które udało mi się kupić, może jeszcze zdążycie skorzystać z promocji -55% na kosmetyki do makijażu.

środa, 22 listopada 2017

Isana, Zimowe żele pod prysznic

Bardzo lubię żele pod prysznic Isana. Są tanie, wydajne i mają przepiękne zapachy. Gdy tylko pojawi się jakiś nowy zapach, od razu go kupuję. Tak było i tym razem, gdy zobaczyłam trzy nowe zapachy w ślicznych i słodkich opakowaniach. Tak naprawdę to chyba jeden z nich jest wersją zimową i sezonową, co do pozostałych to nie wiem czy jest to stała oferta, ale oby tak, bo zapachy są obłędne ♥
Isana, Zimowe żele pod prysznic

środa, 11 października 2017

Zakupy Rossmann - 55%

Na pewno doskonale wiecie o tym, że od wczoraj, tj. od 10 października do 19 października jest w Rossmannie promocja na kosmetyki kolorowe -49% oraz -55% dla członków Klubu Rossmann. Takie promocje pojawiają się cyklicznie, ja nie zawsze z nich korzystam, ponieważ nie potrzebuję zbyt wielu kosmetyków kolorowych i kupuję tylko to co jest mi potrzebne i czego używam. Tym razem potrzebowałam kilku rzeczy i postanowiłam skorzystać z tej jakże atrakcyjnej promocji :) Dziś zaprezentuje Wam moje drobne zakupy i może Was zainspiruje do skorzystania z tej promocji :)
Zakupy Rossmann - 55%

poniedziałek, 17 października 2016

Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa

Bardzo lubię peelingi do ciała i to na pewno nie jest dla Was żadną nowością, ponieważ często pojawiają się na moim blogu recenzje tego rodzaju kosmetyków. Lubię testować nowe peelingi, choć znalazłam już kilka, które w zupełności spełniają moje oczekiwania. Peeling z olejkiem mango i kokosa marki Wellness&Beauty, dostępnej w Rossmannie, od dawna wzbudzał moje zainteresowanie, jednak zawsze wybierałam coś innego. Jego regularna cena to 14 zł za 300 gram, ja jednak skusiłam się na niego, gdy był w promocji i kosztował około 10 zł.
Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa
Na opakowaniu jest podane, że jest to peeling cukrowo-olejowy, co by się zgadzało z jego konsystencją, jednak na niektórych stronach w Internecie jest napisane, że jest to peeling solny, co również by się zgadzało patrząc na to jak szczypie w miejscach podrażnionych.
Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa
Po otworzeniu na górze peelingu widoczna jest oddzielona warstwa olejowa, którą miesza się z peelingiem podczas używania. Peeling ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję, która nie spływa z dłoni, jednak jest trochę tępa przy nakładaniu. Peeling jest bardzo drobno zmielony, jednak te drobinki są dość ostre, co czyni go całkiem dobrym zdzierakiem.
Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa
Peeling dobrze ściera martwy naskórek pozostawiając skórę gładką i miękką w dotyku. Jednak przez to, że jest z dodatkiem olejku, jest bardzo tłusty, BARDZO. Po jego użyciu wszystko się klei, począwszy od miejsc, na które go używam, przez dłonie aż po wannę. Ta lepkość nie spłukuje się wraz z wodą tylko pozostaje na skórze. Ciało jest gładkie i dobrze nawilżone, jednak lepkość pozostaje a ja niestety bardzo nie lubię tego uczucia.
Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa
Niestety może trochę podrażniać uszkodzony naskórek. Użyty po goleniu nóg mocno szczypie, choć to trwa tylko chwilę. Domyślam się, że jeżeli macie jakieś otarcia, zadrapania, pozadzierane skórki, to również będzie Was szczypał. Zapach jest bardzo neutralny, mało wyczuwalny i trochę sztuczny. Ja go w ogóle nie wyczuwam podczas użytkowania. Na plus zasługuje opakowanie - słoiczek - który bardzo mi się podoba, fajnie i ciekawie wygląda w łazience oraz dzięki niemu można kosmetyk zużyć do końca.
Wellness & Beauty, Peeling do ciała, Olejek z mango i kokosa
Podsumowując, peeling jest dobry. Fajnie radzi sobie ze ścieraniem martwego naskórka oraz nawilża skórę. Jednak jest bardzo tłusty i pozostawia lepką powłoczkę na skórze, którą czuć jeszcze długo po skończonej kąpieli. Raczej do niego już nie wrócę, choć mam jeszcze ochotę na jego inne wersje. Zobaczymy. Ale ten wypadł u mnie średnio.

A Wy znacie ten peeling? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 9 września 2016

Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic

Kremowy żel pod prysznic Mademoiselle Raspberry zauroczył mnie swoim wyglądem - przepiękny różowy kolor od razu przyciągnął moją uwagę, ale też opakowane jest inne niż tradycyjnych żeli pod prysznic Isana. Bardzo lubię żele z tej firmy więc oczywiste było, że się na niego skuszę :) Była również wersja cytrynowa, która jakoś mocno mnie nie zainteresowała, ale może jeszcze się skuszę.
Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic
Żel ma kremową, delikatną konsystencję, która jest nieco rzadka i może spływać z dłoni, jednak mnie się to nigdy nie zdarzyło. Być może dlatego, że używam gąbki do mycia. Żel bardzo dobrze się rozprowadza, nie jest tłusty, nie zapycha ani nie podrażnia skóry. Dobrze się pieni oraz idealnie spełnia swoją funkcję myjącą. Przepięknie pachnie malinkami - słodkimi, dojrzałymi i cudownie czerwonymi. Po prostu w tym żelu zamknięty jest zapach lata :)
Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic
Żel ma wygodny dozownik - choć nie wiem czy można to tak nazwać. Otwór ma dobrą wielkość, przez którą wypływa odpowiednia ilość kosmetyku. Butelka jest miękka, dzięki czemu łatwo wydostać żel z opakowania.
Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic
Jego pojemność to 500 ml a cena to około 6 zł. Żel nie jest jakoś szczególnie wydajny, przez to, że jest trochę rzadki, ale nie kończy się po tygodniu :) Mogę go Wam polecić. Dobrze spełnia swoje zadanie, pięknie pachnie i uroczo wygląda w łazience. Czego chcieć więcej :)

A Wy znacie ten żel? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

sobota, 27 sierpnia 2016

Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi

Znacie już moją miłość do peelingów oraz do tego, by cały czas testować nowe. Mam już kilku swoich ulubieńców, ale zawsze z chęcią skuszę się na coś, czego jeszcze nie próbowałam. Tym właśnie sposobem trafił do mnie kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi Isana. Muszę przyznać, że lubię firmę Isana, wiele rzeczy od niej mi pasuje, jednak ich peelingi to chyba jednak nie moja bajka.
Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi
Peeling bardzo przyjemnie, delikatnie pachnie. Zapach nie utrzymuje się na skórze. Konsystencję ma kremową, ale trochę wodnistą, która może spływać z dłoni. Na pierwszy rzut oka nie widać w nim żadnych drobinek peelingujących. Po nałożeniu na skórę, czuć jakieś drobinki, które bardziej przypominają piasek. Są bardzo delikatne, drobno zmielone i jest ich mało, przez co sam peeling jest dla mnie zbyt łagodny, ponieważ średnio peelinguje moją skórę.
Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi
Peeling w nazwie ma "kremowo-olejowy", ale nie jest olejowy, nie jest też tłusty ani klejący. Nie nawilża, ale też nie podrażnia ani nie wysusza. Słabo radzi sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Pozostawia skórę lekko gładką, ale to nie jest to, co po innych peelingach.
Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi
Peeling ma pojemność 200 ml i kosztuje około 6 zł, więc niedrogo. Ten produkt nie jest zły, ale dla mnie jest zbyt słaby, średnio ściera martwy naskórek. Ja potrzebuję mocniejszego zdzieraka. Mimo ładnego zapachu i nie najgorszego działania, raczej do niego nie wrócę.

Znacie ten peeling? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 13 lipca 2016

Wakacyjne zakupy kosmetyczne

Ostatnio trochę szaleję z zakupami kosmetycznymi, ale sporo rzeczy mi się skończyło i muszę uzupełnić zapasy. Tym razem będą to kosmetyki, które kupiłam z myślą o moich wakacjach pod koniec lipca. Mimo, iż nie mam ograniczeń bagażowych, to jednak chciałam zmniejszyć trochę wielkość mojej kosmetyczki, aby było mi wygodniej. Może uda mi się zrobić wpis o tym, co ze sobą zabieram. A na razie zapraszam Was na wakacyjne zakupy kosmetyczne :)
Wakacyjne zakupy kosmetyczne
Isana, pianka do golenia. Miałam kiedyś tą piankę i szczerze mówiąc średnio mi się sprawdziła. Zdecydowanie wolę żele do golenia niż pianki, jednak potrzebowałam czegoś mniejszego na wyjazd. Jest dostępna miniaturka tej pianki - 50 ml, jednak stwierdziłam, że taka pojemność mi nie wystarczy i zdecydowałam się na pełnowymiarowy kosmetyk, który i tak ma mniejsze i zgrabniejsze opakowanie niż żel z Joanny, którego używam na co dzień.
Isana, zmywacz do paznokci. Zmywacz akurat nie jest mi potrzebny na wakacje, tym bardziej w takiej ogromnej butelce :) ale skończył mi się i musiałam kupić go ponownie. Zmywacz sam w sobie jest bardzo dobry i nie ma aż tak nieprzyjemnego zapachu jak inne zmywacze do paznokci.
Ziaja, Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy, Liście manuka. Kończy mi się mój żel do mycia twarzy i postanowiłam, że w końcu wypróbuję tą osławioną pastę oczyszczającą. Mam nadzieję, że dobrze się u mnie sprawdzi, ale na wyjazd raczej ze mną nie pojedzie. 
Wakacyjne zakupy kosmetyczne
Rival de Loop, Żel do mycia twarzy, płyn do demakijażu oraz mleczko do demakijażu oczu. Te kosmetyki kupiłam specjalnie na mój wyjazd ze względu na ich małe pojemności. Żelu do mycia twarzy kiedyś używałam i byłam z niego zadowolona. Reszta kosmetyków też powinna się dobrze sprawdzić. Dzięki nim pozbędę się z kosmetyczki największych kosmetyków, które zajmowały dużo miejsca.
Wakacyjne zakupy kosmetyczne
Rexona, Sensitive, Antyperspirant. Cały czas używam antyperspirantów z tej firmy i bardzo dobrze się u mnie sprawdzają dlatego zawsze kupuję je ponowie.
Perfecta Spa, Lipcowy agrest, Galaretka peelingująca do ciała. Ten kosmetyk kupiłam w Biedronce za niecałe 6 zł. Zaciekawił mnie agrestem - nigdy nie używałam kosmetyków o tym zapachu. No i sama forma galaretki peelingującej wydaje mi się bardzo ciekawa. Ale też nie pojedzie ze mną na wyjazd :)

To już wszystkie kosmetyki, które ostatnio kupiłam. Mam nadzieję, że już na nic więcej się nie skuszę, tym bardziej, że zrobiłam też sporo zakupów ubraniowych.

Używałyście któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdzają? A może coś Was zaciekawiło?

Buziaki, Margaritess. :)

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi

Ostatnio miałam okazję używać kilku nowych peelingów, które średnio się u mnie sprawdziły, dlatego teraz wracam już do tych ulubionych. Ale zanim to nastąpi, to pokażę Wam jeszcze ostatni nowy peeling, który zagościł w mojej łazience. Jest to peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi Isana.
Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Jest to peeling drobnoziarnisty. Swoją drogą nie wiem czemu mam skłonność do wybierania takich peelingów, skoro zdecydowanie bardziej wolę te gruboziarniste :) Opakowanie ma bardzo proste i nie nachalne. Zamknięty jest w wygodnej tubce, która jest miękka i nie ma problemu z wydostaniem z niej kosmetyku.
Skład:
Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Peeling ma rzadką konsystencję, która jak widać na zdjęciu, lubi spływać z dłoni. Jest bardzo delikatny. Posiada dość mało drobinek, które są słabe i średnio radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. To bardziej żel pod prysznic, chociaż też nie do końca, bo w ogóle się nie pieni. Efekt daje bardzo słaby. Niby skóra jest wygładzona, ale nie tak jak po innych peelingach.
Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Ma bardzo ładny, przyjemny i delikatny zapach, który kojarzy mi się z czystością i świeżością. Niestety jest niewydajny, ponieważ jest rzadki i mimo, że jego pojemność to 200 ml, to wystarczył mi na około tydzień. Nie podrażnia skóry, nie wysusza ani nie powoduje żadnych zaczerwienień.
Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Jest niedrogi, bo kosztuje trochę ponad 5 zł, ale jest niewydajny i słabo radzi sobie z peelingowaniem skóry. Raczej do niego nie wrócę, znam lepsze peelingi :)

A Wy znacie ten peeling? Używałyście go? Jak się u Was sprawdził?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

czwartek, 23 czerwca 2016

Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara

Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że wygrałam nową maskarę Rimmel - Wonder'full Volume Colourist w konkursie organizowanym właśnie przez tą markę. Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ był to nowy tusz, który dopiero wchodził na rynek. Jestem po dwóch miesiącach testowania tego tuszu, zużyłam go do cna i mogę Wam zrobić jego recenzję. Wszystkie informacje dotyczącego tego tuszu zawarłam w TYM poście - KLIK, ale w skrócie przypomnę, że tusz oprócz malowania rzęs miał za zadanie również je przyciemnić. Przyznam się już na początku, że nie popisałam się jako blogerka, ponieważ nie zrobiłam zdjęć z efektem na rzęsach, ale wybaczcie mi to. Przez ten czas ani raz nie miałam możliwości wykonania takich zdjęć :( Mam jednak nadzieję, że moja recenzja przypadnie Wam do gustu i czegoś się dowiecie o tym produkcie.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Przyznam, że opakowanie bardzo mi się podoba i trafia w mój gust. Jest jednocześnie proste ale też eleganckie. No ale nie opakowanie jest najważniejsze w tuszu do rzęs :) Tusz posiada szczoteczkę, która wielkością idealnie mi pasuje. Nie jest za duża, nie robię sobie nią krzywdy malując rzęsy, choć przy nieumiejętnym nakładaniu tuszu, może troszkę pobrudzić powiekę.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Ten tusz nie jest zbyt mokry, dzięki czemu bardzo dobrze się go nakłada. Utrzymuje się cały dzień, nie osypuje się, nie rozmazuje oraz nie tworzy efektu pandy. To jeden z lepszych tuszy jakich używałam.
Nie skleja rzęs, nie robi grudek. Bardzo ładnie wyczesuje rzęsy, wydłuża je. Pogrubia średnio, raczej nie zauważyłam takiego efektu, ale rzęsy są bardzo ładnie wydłużone i rozdzielone.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Jeżeli chodzi o przyciemnianie rzęs to efekt jest średni, ale to nie znaczy, ze go nie ma wcale. Ja mam dość jasne rzęsy i bez pomalowania praktycznie w ogóle ich nie widać a twarz wygląda blado. Rimmel Wonder'full Volume Colourist po dwóch tygodniach używania powinien przyciemnić rzęsy a efekt powinien utrzymywać się przez kolejne dwa tygodnie. Faktycznie zauważyłam delikatne przyciemnienie - miałam porównanie pomiędzy rzęsami górnymi a dolnymi - ( dolnych rzęs nie maluję tuszem ) i efekt przyciemnienia był, ale bardzo słaby. Nadal bez makijażu, moich rzęs nie było widać. Dodatkowo, pomimo, iż używałam tuszu przez około dwa miesiące ( skończył mi się kilka dni temu ) to obecnie moje rzęsy nie są przyciemnione ani trochę.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Podsumowując, tusz Rimmel Wonder'full Volume Colourist moim zdaniem jest całkiem dobry. Efekt na rzęsach jest fajny, przynajmniej na moich :) Jednak jeżeli chodzi o obietnice na temat przyciemniania rzęs, to muszę powiedzieć, że efekt jest słaby i nie sugerowałabym się tym przy zakupie. Ten tusz jest drogi, bo kosztuje 38 zł w Rossmannie, wiec polecałabym czekać na promocję. Mimo, iż tusz jako kosmetyk do makijażu rzęs spełnił moje oczekiwania i jestem z niego zadowolona, to nie uważam, żeby efekt był aż tak spektakularny, żeby płacić za niego prawie 40 zł :)

Znacie ten tusz? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie? A może dopiero macie ochotę go kupić?
Czekam na Wasze opinie i komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 1 czerwca 2016

Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA

Wracam do Was z kosmetycznymi recenzjami, mam nadzieję, że się cieszycie :) Ostatnio nie miałam głowy do kosmetyków, ale może teraz się to zmieni. Dziś będzie o peelingu do ciała Hean, Owocowe SPA o zapachu jagód acai i wiśni japońskich. Ten peeling używałam jakiś czas temu i już go zużyłam, ale dopiero teraz mam okazję o nim  napisać.
Skład:
Peeling zamknięty jest w miękkiej tubce, dzięki czemu jesteśmy w stanie wycisnąć produkt prawie do samego końca :) Pachnie całkiem przyjemnie, owocowo, powiedziałabym nawet, że wiśniowo. Zapach nie jest zbyt intensywny i nie utrzymuje się na skórze. 
Peeling posiada wiele drobno zmielonych drobinek, które bardzo dobrze peelingują skórę. Peeling jest dość delikatny, ale naprawdę dobrze radzi sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Moim zdaniem jest to peeling drobnoziarnisty, choć da się w nim wyczuć mocniejsze drobinki. Skóra jest po nim ładnie wygładzona. Nie podrażnia ani nie wysusza skóry. Nie miałam też po nim żadnych zaczerwienień. Nadaje się do używania zarówno na sucho jak i na mokro, dobrze się go nakłada i nie spływa z ciała. Peeling nie jest tłusty i nie pozostawia lepiącego filmu na skórze.

Dobrze się u mnie sprawdził i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Mogę go Wam polecić. Za 200 ml kosztuje poniżej 10 zł, dostaniecie go w Rossmannie.

Znacie ten peeling? Używałyście go? Jak się u Was sprawdził?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 9 marca 2016

Zakupy do domu

Uwielbiam kupować rzeczy do domu, zarówno dekoracyjne jak i użytkowe, jednak nie mam już w domu miejsca na ustawianie tych wszystkich pięknych rzeczy :) Z tego też względu nie robię zbyt dużych zakupów do domu, ale tym razem skusiłam się na kilka, z których niesamowicie się cieszę i dlatego postanowiłam Wam je pokazać.
Zakupy do domu

środa, 17 lutego 2016

Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond

Mam już swoja ulubioną odżywkę do włosów, ale to wiecie, bo często o niej wspominam. Jednak czasami skuszona różnymi opiniami czy promocjami kupuję coś nowego. Tak było w przypadku tej odżywki. Isana, Połysk koloru blond skusiła mnie obietnicą intensywnego połysku na włosach blond.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond jest przeznaczona do włosów blond lub koloryzowanych na blond. Posiada ekstrakt ze słonecznika i z rumianku.
  • Nadaje włosom blond intensywny połysk
  • Zawiera pigmenty kolorowe, dobrane do włosów blond
  • Nie zawiera silikonów
  • Zawiera kompleks "połysk koloru" z filtrem UV i pigmentami kolorowymi
  • Zawiera witaminę E 
  • Wygładza włókna włosów
  • Powoduje, że włosy optymalnie odbijają światło
Skład:
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Odżywka powinna podbijać i podkreślać kolor blond, niezależnie od tego czy jest to nasz naturalny czy farbowany kolor oraz odżywiać je i działać jak standardowa odżywka do włosów. Ja swoich włosów nigdy nie farbowałam. Miałam nadzieję, że dzięki tej odżywce moje włosy się troszkę rozjaśnią, pojawią się na nich blond refleksy, ale nic takiego się nie stało. Kolor włosów i ich naturalny blask jest taki sam jak przed stosowaniem tej odżywki. Ale w sumie, to nie odżywka powinna dbać o kolor naszych włosów, więc mimo to, że nie spełniła głównego założenia producenta, oceniam ją pod kątem zwykłej odżywki do włosów, a w tej roli sprawdza się bardzo dobrze.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Odżywka Połysk koloru ma dość gęstą konsystencję, którą łatwo nakłada się na włosy i nie ma problemu z jej spłukaniem. Zapach ma dość neutralny, przyjemny, ale delikatny i nie wyczuwam go na włosach. Odżywka wygładza moje włosy, sprawia, że są miękkie i gładkie w dotyku. Są lśniące, lepiej się rozczesują i nie są matowe. Wyglądają na zdrowsze, bardzo fajnie wyglądają po spłukaniu tej odżywki.
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond
Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Dzięki niej włosy są miękkie, wygładzone, lepiej się rozczesują i wyglądają na zdrowsze. Niestety nie podbiła koloru moich włosów, nie uwydatniła bardziej koloru blond oraz nie dodała więcej blasku niż mają na co dzień. Jednak polecam ją, bo jako odżywka działa bardzo fajnie. Jej pojemność to 200 ml a cena około 8-9 zł.

Używałyście tej odżywki? Jakie macie o niej zdanie? Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk o lekkiej konsystencji

Moje dłonie są bardzo wymagające, zwłaszcza w okresie zimowym. Każdy kontakt z zimną wodą kończy się suchymi, spierzchniętymi i zaczerwionymi dłońmi. Nie wyobrażam sobie, aby wyjść z domu bez rękawiczek. Ale też nie wyobrażam sobie nie używać kremu do rąk. Kremy do rąk idą u mnie jak woda, bo używam ich codziennie przez cały rok a w okresie zimowym nawet kilka razy dziennie. Dzisiaj napiszę Wam o jednym z najlepszych kremów jakie do tej pory używałam. Mowa tutaj o kremie Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk. 
Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk
 Skład:
Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk
Ten krem sprawdził się u mnie świetnie, bardzo pomógł moim dłoniom. Ma przyjemny, delikatny i nie drażniący zapach, który nie utrzymuje się długo.
Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk
Krem ma lekką, ale też treściwą konsystencję, która nie jest tłusta. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu, ale czuć, że jest coś na skórze. Krem dobrze się rozprowadza, nie jest tępy ani suchy. Przechodząc do działania kremu, to muszę przyznać, że jest rewelacyjne! Ten krem cudownie nawilża i regeneruje skórę. Ostatnio miałam duży problem z przesuszeniem dłoni, doszło do tego, że nawet między palcami miałam suchą i spierzchniętą skórę a ten krem w przeciągu kilku dni całkowicie zlikwidował ten problem. Sprawił, że dłonie są nawilżone, miękkie i gładkie. Używam go cały czas, mam jeszcze jeden krem z Neutrogeny, ale jak mi się skończą to na pewno wrócę do tego.
Neutrogena, Formuła Norweska, Szybko wchłaniający się krem do rąk
Efekt jaki daje ten krem dość długo się utrzymuje, nie znika zaraz po umyciu rąk. Jednak przy moim problemie muszę dbać o to, aby kremować dłonie regularnie. Krem ma 75 ml i kosztuje około 14 zł, teraz w Rossmannie jest na niego promocja i kosztuje niecałe 9 zł. Jedyny minus to taki, że pojemność jest nie za duża a cena spora, ale można go upolować w fajnej promocji :)

Znacie ten krem? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie? Ja go uwielbiam ♥

Buziaki, Margaritess. :)

piątek, 15 stycznia 2016

Celine Dion, Sensational

Zazwyczaj nie robię recenzji perfum, ponieważ bardzo trudno jest opisać zapach w słowach i ciężko jest go sobie wyobrazić jeżeli nigdy się go nie wąchało. Ale dla tych perfum muszę zrobić wyjątek, ponieważ zapach jest cudowny. Mowa tutaj o perfumach Celine Dion, Sensational. 
Celine Dion, Sensational
Źródło
Niestety wyrzuciłam już kartonowa opakowanie, dlatego musiałam skorzystać ze zdjęcia z Internetu.
Przyznam, że te perfumy mają dla mnie wartość sentymentalną, ponieważ pierwszy raz dostałam je od chłopaka i tak już zostało, że kupuje mi je na różne okazje. I pewnie również dlatego ten zapach tak mi się podoba :) Ale pomijając sentymenty, naprawdę warto go powąchać i zastanowić się nad jego zakupem.
Celine Dion, Sensational
Kategoria zapachowa: kwiatowo-owocowa
Nuty zapachowe:
nuta głowy: mimoza, fiołek, gruszka, jabłko, śliwka
nuta serca: jaśmin, frezja, konwalia
nuta bazy: ambra, piżmo, drzewo sandałowe 

Celine Dion, Sensational
Perfumy Celine Dion są naprawdę wyjątkowe. Zapach jest obłędny. Jest trochę słodki, ale nie cukierkowy i jednocześnie świeży. Trochę kwiatowy, ale też owocowy. Jest to zapach bardzo kobiecy, zmysłowy, ale też delikatny i nie nachalny. Nadaje się zarówno na dzień jak i na wieczór.
Celine Dion, Sensational
Zapach nie jest duszący, wystarczy go niewiele, aby ładnie pachnieć przez kilka godzin. Moim zdaniem zapach jest trwały, na ubraniach czuć go nawet na drugi dzień. Jest zamknięty w eleganckim, szklanym, przezroczystym flakonie, dzięki czemu widać ile perfum jeszcze zostało. Atomizer jest wygodny i działa bez zarzutu.
Celine Dion, Sensational
Z całego serca mogę Wam polecić ten zapach. Oczywiście najpierw radzę Wam go powąchać, bo wiadomo, że każda z nas może mieć inny gust, dodatkowo na każdej z nas zapach może troszkę inaczej pachnieć i mieć inną trwałość. Zapach ten nie należy do najtańszych i pewnie sama bym go sobie nie kupiła. Podam Wam ceny z Rossmanna, ale w innych drogeriach czy też w sklepach internetowych ceny mogą się różnić.W Rossmannie woda toaletowa Celine Dion, Sensational 15 ml kosztuje 49,90 zł a 30 ml 88,99 zł, ale teraz jest na nie promocja i kosztują 69,99 zł.
Celine Dion, Sensational
Znacie ten zapach? Używałyście go? Może zachęciłam Was chociaż do jego powąchania? :)

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 18 listopada 2015

Zakupy kosmetyczne

Dziś przychodzę do Was z zakupami kosmetycznymi, które zrobiłam w przeciągu kilku tygodni. Nie jest ich zbyt dużo, ponieważ ostatnio mocno ograniczam się z kosmetykami i kupuję tylko to, co jest mi niezbędne. Oczywiście skorzystałam z promocji -49% w Rossmannie, ale jak same zobaczycie nie poszalałam :)
Isana, mydło zimowe o zapachu wanilii i karmelu. Cudowny, słodki, świąteczny zapach :) Drugie mydełko również z Isany mango i pomarańcza. Też piękny zapach.
Żel pod prysznic Lirene, Wild Blueberry, to chyba nowość. Był jeszcze zapach słodkiej wiśni, również piękny, chyba się skusze kolejnym razem. Ten o zapachu jagód pachnie nieziemsko :) Kolejna nowość to peeling ujędrniający mango z Lirene, znowu zapach cudowny i działanie podejrzewam, że też będzie dobre. Mam ten sam peeling o zapachu żurawiny i jestem nim zachwycona, niedługo pojawi się jego recenzja.
Na promocji w Rossmannie kupiłam puder prasowany Rimmel, Stay Matte, który bardzo dobrze się u mnie sprawdził a już mi się kończy, więc to dobry powód, aby kupić nowy :) Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Kolejny ulubieniec, który musiałam zdobyć na promocji to tusz do rzęs Lovely, Pump Up. Sprawdza się u mnie rewelacyjnie, dlatego musiałam kupić go na zapas :)
No i szaleństwo pomadkowe :) Nie potrzebowałam żadnych szminek, ale pomadki ochronne zawsze się przydadzą zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
Kupiłam też żel do mycia twarzy Perfecta, Moc minerałów. Właśnie kończę jego pierwsze opakowanie i tak mi się spodobał, że kupiłam go ponownie. Pisałam o nim TUTAJ. Urocze foremki na babeczki znalazłam w sklepie Kik.
Ostatnią rzeczą już nie kosmetyczną jest płyn do naczyń z Biedronki o świątecznym zapachu pomarańczy i cynamonu. Pachnie obłędnie. Nie wiem czy te płyny są jeszcze w Biedronce, ale musiałam Wam go pokazać.

Jak podobają Wam się moje zakupy? Używałyście coś z tych kosmetyków? Co Wy kupiłyście na promocji w Rossmannie?

Buziaki, Margaritess. :)

czwartek, 12 listopada 2015

Isana Professional, Odżywka Repair Nutrition do włosów mocno uszkodzonych i łamliwych

Mam swoje ulubione odżywki do włosów, które są niezawodne, ale czasami skuszę się na jakąś inną, głównie z ciekawości albo dlatego, że jest w promocji i mam ochotę ją przetestować. Właśnie tak trafiłam na odżywkę Isana, Repair Nutrition. Swoim opakowaniem bardzo przypomina odżywkę Oil Care, o której pisałam TU i która jest jedną z moich ulubionych odżywek. Jednak co do odżywki Repair Nutrition mam mieszane uczucia.
Kompleks odżywczo-regenerujący:
- pielęgnuje, odżywia i regeneruje strukturę włosa
- nie zawiera silikonów
- zawiera ekstrakt z ziaren owsa czarnego
- ułatwia rozczesywanie włosów
- wykorzystuje technologię jonową zapobiegającą elektryzowaniu się włosów

Skład:
Odżywka ma konsystencje dość rzadkiego balsamu, ale nie spływa z dłoni i łatwo ją rozprowadzić na włosach. Dobrze się też spłukuje. Ma w miarę przyjemny zapach, który utrzymuje się na włosach przez jakiś czas. Po dwóch pierwszych użyciach byłam z niej bardzo niezadowolona, bo włosy były szorstkie i napuszone, dodatkowo ciężko było je rozczesać. Później odżywka nieco się poprawiła, włosy lepiej się rozczesywały, były gładkie, ale nie miały blasku i nie wyglądały na zdrowsze. Dodam, że cały czas używam tego samego szamponu, więc to nie jego wina, że odżywka działała dwojako. 
Mam co do niej mieszane uczucia, bo na początku się nie sprawdziła, później okazała się lepsza, choć też nie idealna. Myślę, że do niej nie wrócę, gdyż mam swoich ulubieńców, a ta mnie niczym nie oczarowała. Jednak nie mówię, że jest zła i jeżeli macie ochotę to możecie ją wypróbować, może u Was lepiej się sprawdzi. Za 200 ml płacimy 10 zł a w promocji nawet i 6 zł.

Znacie tę odżywkę? Jak się u Was sprawdziła? Używacie odżywek z Isany?

Buziaki, Margaritess. :)