Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 czerwca 2016

Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara

Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że wygrałam nową maskarę Rimmel - Wonder'full Volume Colourist w konkursie organizowanym właśnie przez tą markę. Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ był to nowy tusz, który dopiero wchodził na rynek. Jestem po dwóch miesiącach testowania tego tuszu, zużyłam go do cna i mogę Wam zrobić jego recenzję. Wszystkie informacje dotyczącego tego tuszu zawarłam w TYM poście - KLIK, ale w skrócie przypomnę, że tusz oprócz malowania rzęs miał za zadanie również je przyciemnić. Przyznam się już na początku, że nie popisałam się jako blogerka, ponieważ nie zrobiłam zdjęć z efektem na rzęsach, ale wybaczcie mi to. Przez ten czas ani raz nie miałam możliwości wykonania takich zdjęć :( Mam jednak nadzieję, że moja recenzja przypadnie Wam do gustu i czegoś się dowiecie o tym produkcie.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Przyznam, że opakowanie bardzo mi się podoba i trafia w mój gust. Jest jednocześnie proste ale też eleganckie. No ale nie opakowanie jest najważniejsze w tuszu do rzęs :) Tusz posiada szczoteczkę, która wielkością idealnie mi pasuje. Nie jest za duża, nie robię sobie nią krzywdy malując rzęsy, choć przy nieumiejętnym nakładaniu tuszu, może troszkę pobrudzić powiekę.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Ten tusz nie jest zbyt mokry, dzięki czemu bardzo dobrze się go nakłada. Utrzymuje się cały dzień, nie osypuje się, nie rozmazuje oraz nie tworzy efektu pandy. To jeden z lepszych tuszy jakich używałam.
Nie skleja rzęs, nie robi grudek. Bardzo ładnie wyczesuje rzęsy, wydłuża je. Pogrubia średnio, raczej nie zauważyłam takiego efektu, ale rzęsy są bardzo ładnie wydłużone i rozdzielone.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Jeżeli chodzi o przyciemnianie rzęs to efekt jest średni, ale to nie znaczy, ze go nie ma wcale. Ja mam dość jasne rzęsy i bez pomalowania praktycznie w ogóle ich nie widać a twarz wygląda blado. Rimmel Wonder'full Volume Colourist po dwóch tygodniach używania powinien przyciemnić rzęsy a efekt powinien utrzymywać się przez kolejne dwa tygodnie. Faktycznie zauważyłam delikatne przyciemnienie - miałam porównanie pomiędzy rzęsami górnymi a dolnymi - ( dolnych rzęs nie maluję tuszem ) i efekt przyciemnienia był, ale bardzo słaby. Nadal bez makijażu, moich rzęs nie było widać. Dodatkowo, pomimo, iż używałam tuszu przez około dwa miesiące ( skończył mi się kilka dni temu ) to obecnie moje rzęsy nie są przyciemnione ani trochę.
Rimmel, Wonder'full Volume Colourist Mascara
Podsumowując, tusz Rimmel Wonder'full Volume Colourist moim zdaniem jest całkiem dobry. Efekt na rzęsach jest fajny, przynajmniej na moich :) Jednak jeżeli chodzi o obietnice na temat przyciemniania rzęs, to muszę powiedzieć, że efekt jest słaby i nie sugerowałabym się tym przy zakupie. Ten tusz jest drogi, bo kosztuje 38 zł w Rossmannie, wiec polecałabym czekać na promocję. Mimo, iż tusz jako kosmetyk do makijażu rzęs spełnił moje oczekiwania i jestem z niego zadowolona, to nie uważam, żeby efekt był aż tak spektakularny, żeby płacić za niego prawie 40 zł :)

Znacie ten tusz? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie? A może dopiero macie ochotę go kupić?
Czekam na Wasze opinie i komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Avon, Preparat do demakijażu oczu z odżywką

Każda z nas wie, że demakijaż oczu i twarzy to podstawa pielęgnacji cery. Nie wyobrażam sobie pójść spać z makijażem na twarzy czy tuszem na rzęsach. Wypróbowałam już kilka preparatów do demakijażu i u mnie najlepiej do oczu sprawdza się mleczko a do twarzy tonik lub młyn micelarny. Do tej pory używałam mleczka do demakijażu z Ziaji, które bardzo lubię i polecam, ale ostatnio przerzuciłam się na preparat do demakijażu oczu z odżywką z Avon. 
Mleczko do demakijażu Avon
Ten kosmetyk nie jest dla mnie nowością, ponieważ używałam go już kilka lat temu - na początku mojej przygody z makijażem i pamiętam, że bardzo dobrze się u mnie sprawdzał. Później oczywiście zaczęłam eksperymentować z płynami micelarnymi i innymi mleczkami i tak trafiłam na Ziaję i już przy niej zostałam. Ale jakiś czas temu skończyło mi się mleczko z Ziaji, zapomniałam kupić nowe i musiałam pożyczyć od mamy właśnie mleczko do demakijażu Avon i przypomniałam sobie dlaczego tak bardzo je lubiłam i postanowiłam do niego wrócić.
Mleczko do demakijażu Avon
Mleczko ma dość rzadką, białą konsystencję. Ma przyjemny, nie nachalny zapach. Otwór, przez który dozujemy mleczko ( wiem, że tego na zdjęciu nie widać za bardzo ) ma odpowiednią wielkość, przez którą nie wypływa za dużo produktu. Wystarczy naprawdę niewielka kropelka, aby zmyć jedno oko, ale zaznaczam, że mój makijaż oka ogranicza się do tuszu niewodoodpornego oraz czasami cienia, więc jak macie mocniejszy makijaż to możliwe, że trzeba będzie użyć więcej mleczka :)
Mleczko do demakijażu Avon
Mleczko do demakijażu Avon sprawdza się u mnie super, nawet lepiej niż mleczko z Ziaji. Bardzo dobrze i szybko usuwa makijaż oczu. Mimo, że jest dość tłuste ( w końcu musi sobie poradzić z różnymi kosmetykami, które mamy na powiece ), to nie pozostawia tłustej powłoczki na oku oraz nie pozostawia tak zwanej mgły, która występuje po niektórych tego typu preparatach. Nie podrażnia moich oczu, nie uczula i co ważne nie szczypie w oczy! Oczywiście nie wkładałam mleczka do oka, by to sprawdzić, ale podczas wykonywania demakijażu zdarza mi się otworzyć oko i mleczko mnie nie szczypie.

Mleczko do demakijażu Avon według mnie jest bardzo dobre i godne polecania i zachęcam Was do jego wypróbowania. Jego pojemność to 150 ml a cena to około 10 zł. Jednak pamiętajcie, że każda z nas jest inna i to co sprawdza się u mnie niekoniecznie sprawdzi się u Was. Zaznaczam, że moje oczy nie są szczególnie wrażliwe.

Znacie to mleczko? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

czwartek, 16 kwietnia 2015

Wibo, Brązowy Eye liner

Ostatnio dość rzadko robię sobie kreski na oczach, ale przypomniałam sobie o eye linerze z Wibo w kolorze brązowym, o którym jeszcze Wam nie pisałam. Mam też w kolorze niebieskim, o którym możecie przeczytać TUTAJ.

Wibo, Brązowy Eye liner

Kupiłam go ze względu na kolor, chciałam brązowy eye liner, ale ten niestety bardziej przypomina złoty niż brązowy. Ale jest ładny i nie żałuję, że go kupiłam. Eye liner ma dobrą konsystencję, bardzo dobrze się rozprowadza. Dzięki cienkiemu pędzelkowi łatwo zrobić precyzyjną kreskę.

Wibo, Brązowy Eye liner

Eye liner długo utrzymuje się na oczach, nie rozmazuje się i nie blaknie w ciągu dnia. Kolor pozostaje taki sam przez kilka godzin. Ze zmyciem go również nie ma problemu.

Wibo, Brązowy Eye liner

Eye liner czasami zostawia grudki, które widzicie na zdjęciu, ale łatwo można je rozprowadzić i zrobić idealną kreskę. Lubię używać tego eye linera, dobrze się u mnie sprawdza.

Znacie ten kosmetyk? Używałyście go? A może miałyście inne kolory?

Pozdrawiam, Margaritess. :)