Jakiś czas temu chwaliłam się Wam, że wygrałam nową maskarę Rimmel - Wonder'full Volume Colourist w konkursie organizowanym właśnie przez tą markę. Byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ był to nowy tusz, który dopiero wchodził na rynek. Jestem po dwóch miesiącach testowania tego tuszu, zużyłam go do cna i mogę Wam zrobić jego recenzję. Wszystkie informacje dotyczącego tego tuszu zawarłam w TYM poście - KLIK, ale w skrócie przypomnę, że tusz oprócz malowania rzęs miał za zadanie również je przyciemnić. Przyznam się już na początku, że nie popisałam się jako blogerka, ponieważ nie zrobiłam zdjęć z efektem na rzęsach, ale wybaczcie mi to. Przez ten czas ani raz nie miałam możliwości wykonania takich zdjęć :( Mam jednak nadzieję, że moja recenzja przypadnie Wam do gustu i czegoś się dowiecie o tym produkcie.
Przyznam, że opakowanie bardzo mi się podoba i trafia w mój gust. Jest jednocześnie proste ale też eleganckie. No ale nie opakowanie jest najważniejsze w tuszu do rzęs :) Tusz posiada szczoteczkę, która wielkością idealnie mi pasuje. Nie jest za duża, nie robię sobie nią krzywdy malując rzęsy, choć przy nieumiejętnym nakładaniu tuszu, może troszkę pobrudzić powiekę.
Ten tusz nie jest zbyt mokry, dzięki czemu bardzo dobrze się go nakłada. Utrzymuje się cały dzień, nie osypuje się, nie rozmazuje oraz nie tworzy efektu pandy. To jeden z lepszych tuszy jakich używałam.
Nie skleja rzęs, nie robi grudek. Bardzo ładnie wyczesuje rzęsy, wydłuża je. Pogrubia średnio, raczej nie zauważyłam takiego efektu, ale rzęsy są bardzo ładnie wydłużone i rozdzielone.
Jeżeli chodzi o przyciemnianie rzęs to efekt jest średni, ale to nie znaczy, ze go nie ma wcale. Ja mam dość jasne rzęsy i bez pomalowania praktycznie w ogóle ich nie widać a twarz wygląda blado. Rimmel Wonder'full Volume Colourist po dwóch tygodniach używania powinien przyciemnić rzęsy a efekt powinien utrzymywać się przez kolejne dwa tygodnie. Faktycznie zauważyłam delikatne przyciemnienie - miałam porównanie pomiędzy rzęsami górnymi a dolnymi - ( dolnych rzęs nie maluję tuszem ) i efekt przyciemnienia był, ale bardzo słaby. Nadal bez makijażu, moich rzęs nie było widać. Dodatkowo, pomimo, iż używałam tuszu przez około dwa miesiące ( skończył mi się kilka dni temu ) to obecnie moje rzęsy nie są przyciemnione ani trochę.
Podsumowując, tusz Rimmel Wonder'full Volume Colourist moim zdaniem jest całkiem dobry. Efekt na rzęsach jest fajny, przynajmniej na moich :) Jednak jeżeli chodzi o obietnice na temat przyciemniania rzęs, to muszę powiedzieć, że efekt jest słaby i nie sugerowałabym się tym przy zakupie. Ten tusz jest drogi, bo kosztuje 38 zł w Rossmannie, wiec polecałabym czekać na promocję. Mimo, iż tusz jako kosmetyk do makijażu rzęs spełnił moje oczekiwania i jestem z niego zadowolona, to nie uważam, żeby efekt był aż tak spektakularny, żeby płacić za niego prawie 40 zł :)
Znacie ten tusz? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie? A może dopiero macie ochotę go kupić?
Czekam na Wasze opinie i komentarze ♥
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzęsy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzęsy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 czerwca 2016
poniedziałek, 7 września 2015
Miss Sporty, Fabulous Lash Curved Brush, Podkręcający tusz do rzęs
Moim ulubionym tuszem do rzęs jest tusz z Avonu Super Shock, o którym pisałam TU, ale kiedy jakiś czas temu mi się skończył, nie miałam możliwości zamówić go ponownie. Chciałam kupić tusz z Lovely, Curling Pump Up, ale niestety akurat nie było go w drogerii i musiałam ratować się czymś innym. W moje ręce wpadł podkręcający tusz Miss Sporty, Fabulous Lash i postanowiłam, że go przetestuję.
Szczoteczka wygięta w łuk maluje rzęsy od jednego kącika po drugi. Perfekcyjnie rozdziela rzesy i nie tworzy grudek. Daje "teatralny efekt". Testowany dermatologicznie.
Tusz jest dość mokry, mimo, że używam go już od maja, przez co ciężko maluje się nim rzęsy. Brudzi okolice wokół oczu i trzeba się sporo napracować, żeby rzęsy dobrze wyglądały. Niestety ma skłonności do sklejania rzęs - gdy nałożymy go niedużo, efekt na rzęsach będzie słaby, jeśli dołożymy kolejne warstwy, rzęsy się skleją.
Szczoteczka nie jest aż tak wygięta jak przy innych tuszach podkręcających, których używałam, ale jest dość wygodna. Tusz faktycznie podkręca moje rzęsy, ale jest to bardzo delikatny efekt. Dodatkowo tusz ani nie pogrubia ani nie wydłuża rzęs. Wiem, że jego zadaniem jest właśnie podkręcanie, ale przez to, że nic innego nie robi, efekt na rzęsach jest bardzo słaby i prawie go nie widać.
Na moich rzęsach ten tusz utrzymuje się cały dzień, nie znika z oczu, nie rozmazuje się i nie tworzy efektu pandy. Nie podrażnił moich oczu. Łatwo go zmyć. Kosztuje około 8-9 zł i dostaniecie go praktycznie w każdej drogerii.
Tusz nie zrobił na mnie dużego wrażenie i nie wrócę już do niego. Średnio podoba mi się efekt jaki z nim uzyskuje i myślę, że jest sporo innych tuszy w podobnej cenie, które mają więcej do zaoferowania :)
A Wy używałyście ten tusz? Znacie go? Jak się u Was sprawdził?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Szczoteczka wygięta w łuk maluje rzęsy od jednego kącika po drugi. Perfekcyjnie rozdziela rzesy i nie tworzy grudek. Daje "teatralny efekt". Testowany dermatologicznie.
Tusz jest dość mokry, mimo, że używam go już od maja, przez co ciężko maluje się nim rzęsy. Brudzi okolice wokół oczu i trzeba się sporo napracować, żeby rzęsy dobrze wyglądały. Niestety ma skłonności do sklejania rzęs - gdy nałożymy go niedużo, efekt na rzęsach będzie słaby, jeśli dołożymy kolejne warstwy, rzęsy się skleją.
Szczoteczka nie jest aż tak wygięta jak przy innych tuszach podkręcających, których używałam, ale jest dość wygodna. Tusz faktycznie podkręca moje rzęsy, ale jest to bardzo delikatny efekt. Dodatkowo tusz ani nie pogrubia ani nie wydłuża rzęs. Wiem, że jego zadaniem jest właśnie podkręcanie, ale przez to, że nic innego nie robi, efekt na rzęsach jest bardzo słaby i prawie go nie widać.
Na moich rzęsach ten tusz utrzymuje się cały dzień, nie znika z oczu, nie rozmazuje się i nie tworzy efektu pandy. Nie podrażnił moich oczu. Łatwo go zmyć. Kosztuje około 8-9 zł i dostaniecie go praktycznie w każdej drogerii.
Tusz nie zrobił na mnie dużego wrażenie i nie wrócę już do niego. Średnio podoba mi się efekt jaki z nim uzyskuje i myślę, że jest sporo innych tuszy w podobnej cenie, które mają więcej do zaoferowania :)
A Wy używałyście ten tusz? Znacie go? Jak się u Was sprawdził?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)







