Znacie już moją miłość do peelingów oraz do tego, by cały czas testować nowe. Mam już kilku swoich ulubieńców, ale zawsze z chęcią skuszę się na coś, czego jeszcze nie próbowałam. Tym właśnie sposobem trafił do mnie kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi Isana. Muszę przyznać, że lubię firmę Isana, wiele rzeczy od niej mi pasuje, jednak ich peelingi to chyba jednak nie moja bajka.
Peeling bardzo przyjemnie, delikatnie pachnie. Zapach nie utrzymuje się na skórze. Konsystencję ma kremową, ale trochę wodnistą, która może spływać z dłoni. Na pierwszy rzut oka nie widać w nim żadnych drobinek peelingujących. Po nałożeniu na skórę, czuć jakieś drobinki, które bardziej przypominają piasek. Są bardzo delikatne, drobno zmielone i jest ich mało, przez co sam peeling jest dla mnie zbyt łagodny, ponieważ średnio peelinguje moją skórę.
Peeling w nazwie ma "kremowo-olejowy", ale nie jest olejowy, nie jest też tłusty ani klejący. Nie nawilża, ale też nie podrażnia ani nie wysusza. Słabo radzi sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Pozostawia skórę lekko gładką, ale to nie jest to, co po innych peelingach.
Peeling ma pojemność 200 ml i kosztuje około 6 zł, więc niedrogo. Ten produkt nie jest zły, ale dla mnie jest zbyt słaby, średnio ściera martwy naskórek. Ja potrzebuję mocniejszego zdzieraka. Mimo ładnego zapachu i nie najgorszego działania, raczej do niego nie wrócę.
Znacie ten peeling? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?
Buziaki, Margaritess. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scrub. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Scrub. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 sierpnia 2016
czwartek, 9 czerwca 2016
Lirene, Kokosowy peeling solny
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kolejnego peelingu do ciała. Nowe peelingi Lirene poznałam w grudniu, przetestowałam wszystkie trzy - Żurawinowy - KLIK, Mango - KLIK oraz Kokos, o którym piszę dzisiaj. Kokosowy peeling solny Lirene niestety wypadł najsłabiej z całej trójki.
Zapach też jest dość kiepski. Nie bardzo czuję w nim kokos, zapach jest raczej chemiczny, trochę alkoholowy. Może po dłuższym wąchaniu czuć odrobinę kokosa, ale zapach nie przypadł mi do gustu. Peeling nie nawilża ani nie wygładza skóry. Naprawdę kiepsko się u mnie sprawdził, na pewno do niego nie wrócę. Za tubkę 220 g zapłacimy około 14 zł.
Używałyście któryś z tych peelingów? Jakie macie o nich zdanie? A może planujecie któryś kupić? Czekam na Wasze komentarze ♥
Buziaki, Margaritess. :)
Skład:
Propylene, Glycol Glycerin, Sodium Chloride, Sugar, Silica, Dimethyl, Silylate, Glyceryl Stearate, Peg -100 Stearate, Sodium Laureth Sulfate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben. Parfum, Benzyl Salicylat, Coumarin, Benzyl Benzoate
Lirene kokosowy peeling solny delikatnie oczyszcza ciało, a jego zapach
relaksuje i odpręża, pozostając długo na skórze. Lirene kokosowy peeling
solny zawiera delikatne drobinki solne, które złuszczają i odświeżają
skórę, dzięki czemu zapewniają wygładzenie oraz piękny, zdrowy koloryt.
Dzięki wysokiej zawartości Glicerinum Purum, peeling dostarcza optymalną
dawkę nawilżenia i pozostawia uczucie jedwabiście miękkiej i jędrnej
skóry.
Kokosowy peeling, tak jak pozostałe, ma bardzo ładną, minimalistyczną szatę graficzną. Przyciąga oko. Peeling ma dość gęstą konsystencję, trochę za gęstą jak na opakowanie w tubce i ciężko go wydostać. Posiada niezbyt wiele drobno zmielonych drobinek, które są naprawdę bardzo delikatne. Nie wiem czemu, ale ten peeling dość ciężko rozsmarowuje się na skórze. Moim zdaniem, średnio ściera martwy naskórek. Skóra nie jest aż tak wygładzona jak po innych peelingach, jest jedynie miękka, ale nie jest zbyt gładka.Zapach też jest dość kiepski. Nie bardzo czuję w nim kokos, zapach jest raczej chemiczny, trochę alkoholowy. Może po dłuższym wąchaniu czuć odrobinę kokosa, ale zapach nie przypadł mi do gustu. Peeling nie nawilża ani nie wygładza skóry. Naprawdę kiepsko się u mnie sprawdził, na pewno do niego nie wrócę. Za tubkę 220 g zapłacimy około 14 zł.
Teraz przedstawię Wam ranking peelingów Lirene.
W mojej ocenie, najlepszy z tych wszystkich peelingów jest Żurawinowy peeling cukrowy, o którym pisałam TUTAJ. To on najlepiej spełnił moje oczekiwania, jest gruboziarnisty i świetnie radzi sobie z martwym naskórkiem. Dodatkowo cudownie pachnie. Drugie miejsce zajmuje Ujędrniający peeling MANGO, o którym pisałam TUTAJ. Jest trochę słabszy od żurawinowego, ale nadal dobrze peelinguje skórę, która jest po nim gładka i przyjemna w dotyku. Zapach również bardzo mi się podoba. Oba te peelingi bardzo Wam polecam. Ostatnie miejsce zajmuje Kokosowy peeling solny, z powyższej opinii dowiedziałyście się dlaczego :) Być może sprawdzi się osobom, które lubią drobnoziarniste peelingi, ja jednak zdecydowanie wolę mocniejsze zdzieraki, zwłaszcza, że ten nie do końca radzi sobie z peelingiem skóry.Używałyście któryś z tych peelingów? Jakie macie o nich zdanie? A może planujecie któryś kupić? Czekam na Wasze komentarze ♥
Buziaki, Margaritess. :)
środa, 20 stycznia 2016
Lirene, Peeling ujędrniający MANGO
Jakiś czas temu skusiłam się na nowość Lirene, żurawinowy peeling do ciała, o którym pisałam Wam TU i z którego byłam bardzo zadowolona. Później skusiłam się na inną jego wersję, a mianowicie na peeling ujędrniający z mango. Nie miałam w planach robić o nim wpisu na blogu, ponieważ wydawało mi się, że będzie on taki sam jak ten żurawinowy a jedyną różnicą będzie zapach. Pomyliłam się, bo peelingi różnią się od siebie i dlatego postanowiłam o nim napisać.
Skład: Aqua (Water), Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Triethanolamine, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Hydroxyethylcellulose, Sodium Salicylate, Disodium EDTA, PEG-70 Mango Glycerides, Glycerin, Disodium Adenosine Triphosphate, Carica Papaya (Papaya), Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Algin, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Limonene, CI 19140 (FD&C Yellow No. 5), CI 16035 (FD&C Red No. 40)
Peeling mango pachnie bardzo przyjemnie, orzeźwiająco i cytrusowo. Konsystencja peelingu zbliżona jest do tego żurawinowego, jest dość gęsta, żółta, nie spływa z ciała i dobrze się rozprowadza. Posiada dość sporo grubych i mocnych drobinek ścierających, ale moim zdaniem ten peeling jest słabszy od żurawinowego.
Dobrze ściera martwy naskórek, ale nie jest to mocny zdzierak. Niestety pozostawia tłustą warstwę na skórze, której ja bardzo nie lubię. Ogólnie ten peeling jest dość tłusty, no i jeszcze ta lepka powłoczka... Skóra po nim jest wygładzona, gładka, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego nawilżenia a już na pewno nie ujędrnienia. Ale nie oczekuję od peelingu tego, ze ujędrni moją skórę.
Peeling ujędrniający MANGO z Lirene dobrze ściera martwy naskórek i spełnia swoją funkcję, ale dla mnie jest troszeczkę za słaby i nie pasuje mi tłusta powłoczka, która po nim pozostaje. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu wersja żurawinowa. Na pewno skuszę się jeszcze na wersję kokosową. Peeling ma 200 ml i kosztuje około 14 zł.
Podoba mi się szata graficzna tego peelingu, soczyste mango kusi z półki sklepowej :) Zresztą każdy peeling z tej serii ma ładne opakowanie.
Używałyście tego peelingu? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Skład: Aqua (Water), Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Triethanolamine, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Hydroxyethylcellulose, Sodium Salicylate, Disodium EDTA, PEG-70 Mango Glycerides, Glycerin, Disodium Adenosine Triphosphate, Carica Papaya (Papaya), Fruit Extract, Sodium Hydroxide, Algin, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Limonene, CI 19140 (FD&C Yellow No. 5), CI 16035 (FD&C Red No. 40)
Peeling mango pachnie bardzo przyjemnie, orzeźwiająco i cytrusowo. Konsystencja peelingu zbliżona jest do tego żurawinowego, jest dość gęsta, żółta, nie spływa z ciała i dobrze się rozprowadza. Posiada dość sporo grubych i mocnych drobinek ścierających, ale moim zdaniem ten peeling jest słabszy od żurawinowego.
Dobrze ściera martwy naskórek, ale nie jest to mocny zdzierak. Niestety pozostawia tłustą warstwę na skórze, której ja bardzo nie lubię. Ogólnie ten peeling jest dość tłusty, no i jeszcze ta lepka powłoczka... Skóra po nim jest wygładzona, gładka, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego nawilżenia a już na pewno nie ujędrnienia. Ale nie oczekuję od peelingu tego, ze ujędrni moją skórę.
Peeling ujędrniający MANGO z Lirene dobrze ściera martwy naskórek i spełnia swoją funkcję, ale dla mnie jest troszeczkę za słaby i nie pasuje mi tłusta powłoczka, która po nim pozostaje. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu wersja żurawinowa. Na pewno skuszę się jeszcze na wersję kokosową. Peeling ma 200 ml i kosztuje około 14 zł.
Podoba mi się szata graficzna tego peelingu, soczyste mango kusi z półki sklepowej :) Zresztą każdy peeling z tej serii ma ładne opakowanie.
Używałyście tego peelingu? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
poniedziałek, 6 lipca 2015
Avon, Foot Works, Beautiful, Pineapple Sorbet, Złuszczający scrub do stóp
Peelingi do ciała to jedne z moich ulubionych kosmetyków, o czym więcej piszę TUTAJ, ale zaliczają się też do tej grupy peelingi do twarzy, ale także do stóp. Lato to czas kiedy szczególnie dbamy o stopy, bo częściej je pokazujemy. Muszę przyznać, że moje stopy są dość problematyczne, ale gdybym systematycznie o nie dbała, mogłyby być w lepszej kondycji. Postanowiłam to zmienić i pierwszym krokiem do lepszego wyglądu moich stóp było zastosowanie peelingu. Zdecydowałam się na scrub do stóp z Avonu z serii Foot Works, Beautiful o zapachu sorbetu ananasowego.
Skład: Aqua, Polyethylene, Glycerin, PEG-60 Hydrogenated castor Oil, Parfum, Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Potassium Hydroxide, Disodium EDTA, Ananas Sativus fruit Extract, Cl 19140, Cl 14700, Buthylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.
Scrub do stóp Avon zamknięty jest w miękkiej 75 ml tubce, z której bardzo łatwo wydostać odpowiednią ilość kosmetyku. Zapach sorbetu ananasowego jest bardzo przyjemny i odświeżający. Scrub ma też lekkie działanie chłodzące, dzięki czemu idealnie nadaje się na lato.
Scrub ma konsystencję o żółtym zabarwieniu, która jest dość gęsta. Drobinki są drobno zmielone i na pierwszy rzut oka ich nie widać, ale zdecydowanie czuć je na skórze :) Bardzo dobrze ścierają martwy naskórek. Nie są zbyt mocne, ale naprawdę świetnie sobie radzą i czuć jak zdzierają ten naskórek. Scrub oczywiście nie podrażnia mojej skóry. Skóra jest po nim niesamowicie wygładzona i miękka a nawet odrobinę nawilżona. Po zastosowaniu jakiegoś kremu do stóp efekt jest jeszcze lepszy.
Scrub do stóp Avon bardzo dobrze się u mnie sprawdza i przy regularnym stosowaniu efekty są naprawdę fajne. Nawet po jednym zastosowaniu odczujecie różnicę :) Scrub w obecnym katalogu kosztuje około 6 zł, więc naprawdę warto się na niego skusić, bo cena jest niska a działanie idealne i do tego bardzo ładny zapach :)
Znacie ten scrub? Używacie peelingów do stóp? Czekam na Wasze komentarze :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Skład: Aqua, Polyethylene, Glycerin, PEG-60 Hydrogenated castor Oil, Parfum, Carbomer, Phenoxyethanol, Methylparaben, Potassium Hydroxide, Disodium EDTA, Ananas Sativus fruit Extract, Cl 19140, Cl 14700, Buthylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool.
Scrub do stóp Avon zamknięty jest w miękkiej 75 ml tubce, z której bardzo łatwo wydostać odpowiednią ilość kosmetyku. Zapach sorbetu ananasowego jest bardzo przyjemny i odświeżający. Scrub ma też lekkie działanie chłodzące, dzięki czemu idealnie nadaje się na lato.
Scrub ma konsystencję o żółtym zabarwieniu, która jest dość gęsta. Drobinki są drobno zmielone i na pierwszy rzut oka ich nie widać, ale zdecydowanie czuć je na skórze :) Bardzo dobrze ścierają martwy naskórek. Nie są zbyt mocne, ale naprawdę świetnie sobie radzą i czuć jak zdzierają ten naskórek. Scrub oczywiście nie podrażnia mojej skóry. Skóra jest po nim niesamowicie wygładzona i miękka a nawet odrobinę nawilżona. Po zastosowaniu jakiegoś kremu do stóp efekt jest jeszcze lepszy.
Scrub do stóp Avon bardzo dobrze się u mnie sprawdza i przy regularnym stosowaniu efekty są naprawdę fajne. Nawet po jednym zastosowaniu odczujecie różnicę :) Scrub w obecnym katalogu kosztuje około 6 zł, więc naprawdę warto się na niego skusić, bo cena jest niska a działanie idealne i do tego bardzo ładny zapach :)
Znacie ten scrub? Używacie peelingów do stóp? Czekam na Wasze komentarze :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
Ananasowy sorbet,
Avon,
Beautiful,
Foot Works,
Lato,
Peeling to stóp,
Pielęgnacja stóp,
Pineapple Sorbet.,
Scrub,
Stopy,
Złuszczający scrub do stóp
Subskrybuj:
Posty (Atom)















