Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hean. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lipca 2016

Projekt denko maj - czerwiec

Ostatni projekt denko pojawił się dwa miesiące temu, więc czas na kolejny :) Wydawało mi się, że uzbierało się dużo kosmetyków, ale przy zdjęciach okazało się, że wcale nie ma tego aż tak dużo :) Nie przedłużając, zapraszam Was na projekt denko z maja i czerwca.
1. Isana, żel pod prysznic Keep Calm oraz Keep Cool
Lubię żele z Isany i choć nie są jakieś szczególnie wydajne to co jakiś czas do nich wracam. Dobrze się pienią, są tanie, mają niedużą pojemność dzięki czemu bez problemu można je gdzieś ze sobą zabrać no i mają ogromny wybór zapachów. Te żele urzekły mnie swoimi opakowaniami, ale zapachy mają bardzo ładne, owocowe, soczyste. Serdecznie polecam.
2. Lirene, Żel pod prysznic Sweet Cherry
Ten żel świetnie się u mnie sprawdził. Jest bardzo kremowy, gęsty, wydajny i obłędnie pachnie! Zapach to prawdziwa słodka wisienka, przepiękny :) Dobrze się pieni, spełnia swoje zadanie myjące, nie podrażnia oraz nie wysusza. Polecam.
3. Ziaja, Cupuacu, Krystaliczne mydło pod prysznic i do kąpieli z olejkiem makadamia i orzechów brazylijskich
Ten żel również bardzo przypadł mi do gustu. Robi to co ma robić, jest gęsty, treściwy i wydajny. Zapach jest słodki, trochę karmelowy :) Dzięki swojej brunatnej, brązowej barwie, lekko zabarwia wodę. Polecam go i na pewno jeszcze do niego wrócę.
4. Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA 
Ten peeling całkiem dobrze się u mnie sprawdził. Jest drobnoziarnisty, jego drobinki są małe, ale dość ostre, dzięki czemu dobrze radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Zapach też miał całkiem przyjemny. Pisałam o nim TU. Polecam go, bo dobrze się sprawdził, ale nie jest to jakiś szczególny kosmetyk, do którego z chęcią bym wróciła.
5. Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Peeling z Isany to przeciętniak. Mimo, iż jest drobnoziarnisty jak ten powyżej, to kompletnie się u mnie nie sprawdził. Ma mało drobinek, które są bardzo delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Dodatkowo jest rzadki, mało wydajny i nie spełnia swojego zadania. Jednak ma przyjemny zapach :) Pisałam o nim TU. Nie wrócę do niego.
6. Ziaja, Tonik ogórkowy
O tonikach Ziaji wspominałam już bardzo dużo. Dobrze się u mnie sprawdzają, są tanie, wydajne, ładnie pachną, czego chcieć więcej :) Tonika ogórkowego używałam jeszcze jako nastolatka, bardzo go lubię i polecam.
7. Loreal, Elseve, Odżywka odbudowująca, Włosy uszkodzone, łamliwe
Ta odżywka niczym szczególnym mnie nie zaskoczyła. Mogę ją nazwać przeciętniakiem. Na pewno daleko jej do moich ukochanych odżywek Nivea. Niby włosy lepiej się rozczesywały, nie zrobiła im krzywdy, ale też nie poprawiła ich kondycji oraz nie sprawiała, ze wyglądały lepiej.
8. Ziaja, Naturalny krem oliwkowy przeciwzmarszczkom, 30+
Mimo, że do 30tki jeszcze mi daleko, to bez obaw używałam tego kremu i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Stosowałam go na dzień, czasami też na noc. Szybko się wchłania, nie tłuści cery, dobrze nawilża, nie podrażnia ani nie zapycha a do tego ładnie, delikatnie pachnie. Bardzo polecam :)
9. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowe masło do ciała
To masło przypadło mi do gustu i mogę je Wam polecić. Pisałam o nim TU. Bardzo dobrze nawilża, w miarę szybko się wchłania ( jak na masło ) i pięknie pachnie a zapach utrzymuje się na skórze.

To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w przeciągu maja i czerwca. Znacie któryś z nich? Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?

Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 1 czerwca 2016

Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA

Wracam do Was z kosmetycznymi recenzjami, mam nadzieję, że się cieszycie :) Ostatnio nie miałam głowy do kosmetyków, ale może teraz się to zmieni. Dziś będzie o peelingu do ciała Hean, Owocowe SPA o zapachu jagód acai i wiśni japońskich. Ten peeling używałam jakiś czas temu i już go zużyłam, ale dopiero teraz mam okazję o nim  napisać.
Skład:
Peeling zamknięty jest w miękkiej tubce, dzięki czemu jesteśmy w stanie wycisnąć produkt prawie do samego końca :) Pachnie całkiem przyjemnie, owocowo, powiedziałabym nawet, że wiśniowo. Zapach nie jest zbyt intensywny i nie utrzymuje się na skórze. 
Peeling posiada wiele drobno zmielonych drobinek, które bardzo dobrze peelingują skórę. Peeling jest dość delikatny, ale naprawdę dobrze radzi sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Moim zdaniem jest to peeling drobnoziarnisty, choć da się w nim wyczuć mocniejsze drobinki. Skóra jest po nim ładnie wygładzona. Nie podrażnia ani nie wysusza skóry. Nie miałam też po nim żadnych zaczerwienień. Nadaje się do używania zarówno na sucho jak i na mokro, dobrze się go nakłada i nie spływa z ciała. Peeling nie jest tłusty i nie pozostawia lepiącego filmu na skórze.

Dobrze się u mnie sprawdził i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę. Mogę go Wam polecić. Za 200 ml kosztuje poniżej 10 zł, dostaniecie go w Rossmannie.

Znacie ten peeling? Używałyście go? Jak się u Was sprawdził?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 13 sierpnia 2014

Hean, Slim no limit, Cukrowy peeling do ciała

Wiecie jak bardzo lubię peelingi do ciała, ale ostatnio trafiłam na drobnoziarniste, które nie do końca są moimi ulubieńcami. Wreszcie trafiłam na mocnego zdzieraka! Cukrowy peeling do ciała Hean, Slim no limit, kuracja ujędrniająca działa cuda!


Przyznaję, że peeling przyciągnął mnie swoim żółtym wyglądem :) Skojarzył mi się z latem i orzeźwiającym zapachem. Można go dostać w Rossmannie i za pojemność 200 ml płacimy 9 zł :)


Peeling nie jest ani rzadki ani gęsty, konsystencje ma idealną, bo łatwo wydostać go z opakowania, ale nie spływa z dłoni ani z ciała. Posiada w sobie dużo grubych i mocnych drobinek cukru, a także innych kolorowych drobinek. Bardzo dobrze ściera martwy naskórek i oczyszcza skórę, ale jej nie podrażnia. Skóra jest po nim mięciutka i idealnie gładka.


Co do jego działania ujędrniającego, to nie zauważyłam takiego, ale myślę, że to nie peeling jest od ujędrniania ciała :) Ale na pewno skóra jest po nim wygładzona, odświeżona i miękka :)


Zapach peelingu jest cytrynowy, ale średnio przypadł mi do gustu... Przypomina mi raczej cytrynowy płyn do naczyń ;) Ale nie utrzymuje się na skórze, a działanie jest świetne!

Używałyście tego peelingu? Warto zwrócić na niego uwagę :)

Pozdrawiam, Margaritess. :)