Lubię słodko pachnące kosmetyki, choć głównie używam ich jesienią i zimą, gdyż w cieplejsze dni sięgam po coś owocowego, kwiatowego i świeżego. Dlatego olejek do kąpieli Karmel i Cynamon Tutti Frutti swoją premierę miał dopiero tej jesieni chociaż jest ze mną już chyba od roku. Szata graficzna opakowania tego olejku niesamowicie mi się podoba i przywołuje mi na myśl świąteczny czas.
Olejku można używać zarówno jako płynu do kąpieli wlewając go bezpośrednio do wanny albo jako zwykłego żelu do mycia ciała. Ja zawsze korzystałam z tej drugiej opcji, czyli używałam go mycia. Olejek ma piękny, brązowy, opalizujący kolor. Zapach jest przecudowny - słodki, ale nie duszący. Czuć w nim karmel z odrobiną cynamonu, ale cynamon nie wysuwa się na pierwszy plan. Niezbyt długo utrzymuje się na skórze.
Olejek wbrew pozorom nie ma tłustej oleistej konsystencji. Wręcz odwrotnie, ma delikatną, niezbyt gęstą konsystencję, która bardzo dobrze nakłada się na ciało. Olejek wspaniale spełnia swoje zadanie myjące, dobrze oczyszcza skórę, pozostawiając ją naprawdę miłą w dotyku i pachnącą. Bardzo dobrze się pieni i robi sporo piany w wannie podczas kąpieli więc domyślam się, że gdybym wlała go bezpośrednio do wanny to piany byłoby jeszcze więcej :)
Olejek nie podrażnia ani nie wysusza skóry. Jest całkiem wydajny. Bardzo dobrze się u mnie sprawdził, serdecznie go Wam polecam i na pewno jeszcze w tym roku skuszę się na niego lub na inną wersję zapachową. Moim zdaniem to bardzo fajny jesienny kosmetyk - pięknie pachnie, robi fajną pianę w wannie oraz zdecydowanie umila jesienne kąpiele :)
A Wy znacie ten olejek? Używałyście go? A może skusicie się na niego z mojego polecenia? Czekam na Wasze opinie ♥
Buziaki, Margaritess. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 października 2016
poniedziałek, 4 lipca 2016
Projekt denko maj - czerwiec
Ostatni projekt denko pojawił się dwa miesiące temu, więc czas na kolejny :) Wydawało mi się, że uzbierało się dużo kosmetyków, ale przy zdjęciach okazało się, że wcale nie ma tego aż tak dużo :) Nie przedłużając, zapraszam Was na projekt denko z maja i czerwca.
1. Isana, żel pod prysznic Keep Calm oraz Keep Cool
Lubię żele z Isany i choć nie są jakieś szczególnie wydajne to co jakiś czas do nich wracam. Dobrze się pienią, są tanie, mają niedużą pojemność dzięki czemu bez problemu można je gdzieś ze sobą zabrać no i mają ogromny wybór zapachów. Te żele urzekły mnie swoimi opakowaniami, ale zapachy mają bardzo ładne, owocowe, soczyste. Serdecznie polecam.
2. Lirene, Żel pod prysznic Sweet Cherry
Ten żel świetnie się u mnie sprawdził. Jest bardzo kremowy, gęsty, wydajny i obłędnie pachnie! Zapach to prawdziwa słodka wisienka, przepiękny :) Dobrze się pieni, spełnia swoje zadanie myjące, nie podrażnia oraz nie wysusza. Polecam.
3. Ziaja, Cupuacu, Krystaliczne mydło pod prysznic i do kąpieli z olejkiem makadamia i orzechów brazylijskich
Ten żel również bardzo przypadł mi do gustu. Robi to co ma robić, jest gęsty, treściwy i wydajny. Zapach jest słodki, trochę karmelowy :) Dzięki swojej brunatnej, brązowej barwie, lekko zabarwia wodę. Polecam go i na pewno jeszcze do niego wrócę.
4. Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA
Ten peeling całkiem dobrze się u mnie sprawdził. Jest drobnoziarnisty, jego drobinki są małe, ale dość ostre, dzięki czemu dobrze radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Zapach też miał całkiem przyjemny. Pisałam o nim TU. Polecam go, bo dobrze się sprawdził, ale nie jest to jakiś szczególny kosmetyk, do którego z chęcią bym wróciła.
5. Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Peeling z Isany to przeciętniak. Mimo, iż jest drobnoziarnisty jak ten powyżej, to kompletnie się u mnie nie sprawdził. Ma mało drobinek, które są bardzo delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Dodatkowo jest rzadki, mało wydajny i nie spełnia swojego zadania. Jednak ma przyjemny zapach :) Pisałam o nim TU. Nie wrócę do niego.
6. Ziaja, Tonik ogórkowy
O tonikach Ziaji wspominałam już bardzo dużo. Dobrze się u mnie sprawdzają, są tanie, wydajne, ładnie pachną, czego chcieć więcej :) Tonika ogórkowego używałam jeszcze jako nastolatka, bardzo go lubię i polecam.
7. Loreal, Elseve, Odżywka odbudowująca, Włosy uszkodzone, łamliwe
Ta odżywka niczym szczególnym mnie nie zaskoczyła. Mogę ją nazwać przeciętniakiem. Na pewno daleko jej do moich ukochanych odżywek Nivea. Niby włosy lepiej się rozczesywały, nie zrobiła im krzywdy, ale też nie poprawiła ich kondycji oraz nie sprawiała, ze wyglądały lepiej.
8. Ziaja, Naturalny krem oliwkowy przeciwzmarszczkom, 30+
Mimo, że do 30tki jeszcze mi daleko, to bez obaw używałam tego kremu i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Stosowałam go na dzień, czasami też na noc. Szybko się wchłania, nie tłuści cery, dobrze nawilża, nie podrażnia ani nie zapycha a do tego ładnie, delikatnie pachnie. Bardzo polecam :)
9. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowe masło do ciała
To masło przypadło mi do gustu i mogę je Wam polecić. Pisałam o nim TU. Bardzo dobrze nawilża, w miarę szybko się wchłania ( jak na masło ) i pięknie pachnie a zapach utrzymuje się na skórze.
To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w przeciągu maja i czerwca. Znacie któryś z nich? Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?
Czekam na Wasze komentarze ♥
Pozdrawiam, Margaritess. :)
1. Isana, żel pod prysznic Keep Calm oraz Keep Cool
Lubię żele z Isany i choć nie są jakieś szczególnie wydajne to co jakiś czas do nich wracam. Dobrze się pienią, są tanie, mają niedużą pojemność dzięki czemu bez problemu można je gdzieś ze sobą zabrać no i mają ogromny wybór zapachów. Te żele urzekły mnie swoimi opakowaniami, ale zapachy mają bardzo ładne, owocowe, soczyste. Serdecznie polecam.
2. Lirene, Żel pod prysznic Sweet Cherry
Ten żel świetnie się u mnie sprawdził. Jest bardzo kremowy, gęsty, wydajny i obłędnie pachnie! Zapach to prawdziwa słodka wisienka, przepiękny :) Dobrze się pieni, spełnia swoje zadanie myjące, nie podrażnia oraz nie wysusza. Polecam.
3. Ziaja, Cupuacu, Krystaliczne mydło pod prysznic i do kąpieli z olejkiem makadamia i orzechów brazylijskich
Ten żel również bardzo przypadł mi do gustu. Robi to co ma robić, jest gęsty, treściwy i wydajny. Zapach jest słodki, trochę karmelowy :) Dzięki swojej brunatnej, brązowej barwie, lekko zabarwia wodę. Polecam go i na pewno jeszcze do niego wrócę.
4. Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA
Ten peeling całkiem dobrze się u mnie sprawdził. Jest drobnoziarnisty, jego drobinki są małe, ale dość ostre, dzięki czemu dobrze radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Zapach też miał całkiem przyjemny. Pisałam o nim TU. Polecam go, bo dobrze się sprawdził, ale nie jest to jakiś szczególny kosmetyk, do którego z chęcią bym wróciła.
5. Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Peeling z Isany to przeciętniak. Mimo, iż jest drobnoziarnisty jak ten powyżej, to kompletnie się u mnie nie sprawdził. Ma mało drobinek, które są bardzo delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Dodatkowo jest rzadki, mało wydajny i nie spełnia swojego zadania. Jednak ma przyjemny zapach :) Pisałam o nim TU. Nie wrócę do niego.
6. Ziaja, Tonik ogórkowy
O tonikach Ziaji wspominałam już bardzo dużo. Dobrze się u mnie sprawdzają, są tanie, wydajne, ładnie pachną, czego chcieć więcej :) Tonika ogórkowego używałam jeszcze jako nastolatka, bardzo go lubię i polecam.
7. Loreal, Elseve, Odżywka odbudowująca, Włosy uszkodzone, łamliwe
Ta odżywka niczym szczególnym mnie nie zaskoczyła. Mogę ją nazwać przeciętniakiem. Na pewno daleko jej do moich ukochanych odżywek Nivea. Niby włosy lepiej się rozczesywały, nie zrobiła im krzywdy, ale też nie poprawiła ich kondycji oraz nie sprawiała, ze wyglądały lepiej.
8. Ziaja, Naturalny krem oliwkowy przeciwzmarszczkom, 30+
Mimo, że do 30tki jeszcze mi daleko, to bez obaw używałam tego kremu i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Stosowałam go na dzień, czasami też na noc. Szybko się wchłania, nie tłuści cery, dobrze nawilża, nie podrażnia ani nie zapycha a do tego ładnie, delikatnie pachnie. Bardzo polecam :)
9. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowe masło do ciała
To masło przypadło mi do gustu i mogę je Wam polecić. Pisałam o nim TU. Bardzo dobrze nawilża, w miarę szybko się wchłania ( jak na masło ) i pięknie pachnie a zapach utrzymuje się na skórze.
To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w przeciągu maja i czerwca. Znacie któryś z nich? Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?
Czekam na Wasze komentarze ♥
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
czerwiec,
Farmona,
Hean,
Isana,
Kolejny projekt denko,
Lirene,
Loreal.,
Maj,
Projekt denko,
Projekt denko maj-czerwiec,
Puste opakowania,
Ziaja,
zużyte kosmetyki
czwartek, 5 maja 2016
Sweet Secret, Szarlotkowe masło do ciała
Bardzo lubię masła do ciała, choć gdy robi się cieplej na dworze, wolę używać coś lżejszego. Jednak mam w zapasie kilka maseł, które planuję zużyć do lata :) Obecnie jestem zachwycona szarlotkowym masłem do ciała, Sweet Secret, które dostałam pod choinkę. Sam wygląd opakowania bardzo do mnie przemawia a że szarlotkę uwielbiam... :)
Skład: Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cera Alba (Beeswax), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Parfum (Fragrance), Propylene Glycol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Hydrolyzed Milk Protein, Lactose, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bark Oil, Inulin Lauryl Carbamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane- 1,3-Diol, BHA, E150C, CI 16255, Cinnamal.
Lubię masła do ciała w słoiczkach/pudełkach, bo można zużyć je do samego końca i nic się nie marnuje. Masło ma gęstą, zbitą konsystencję, która bardzo fajnie się rozsmarowuje. Przypomina takie prawdziwe masło - z wierzchu twarde a po kontakcie z ciepłem dłoni mięknie i ładnie się rozprowadza.
Masło w miarę szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze. Bardzo dobrze nawilża ciało skóra po nim jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Bardzo podoba mi się też zapach. Pachnie jak szarlotka z cynamonem. Według mnie zapach nie jest sztuczny ani chemiczny. Naprawdę przypomina mi szarlotkę mojej Babci :) Cynamon nie jest mocno wyczuwalny.
Szarlotkowe masło do ciała Sweet Secret bardzo przypadło mi do gustu. Pięknie pachnie, dobrze nawilża ciało i nie jest zbyt tłuste. Jego pojemność to 225 g a cena to około 12-14 zł. Bardzo je Wam polecam :)
Znacie to masło? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Skład: Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Glyceryl Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cera Alba (Beeswax), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Parfum (Fragrance), Propylene Glycol, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Hydrolyzed Milk Protein, Lactose, Cinnamomum Zeylanicum (Cinnamon) Bark Oil, Inulin Lauryl Carbamate, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane- 1,3-Diol, BHA, E150C, CI 16255, Cinnamal.
Lubię masła do ciała w słoiczkach/pudełkach, bo można zużyć je do samego końca i nic się nie marnuje. Masło ma gęstą, zbitą konsystencję, która bardzo fajnie się rozsmarowuje. Przypomina takie prawdziwe masło - z wierzchu twarde a po kontakcie z ciepłem dłoni mięknie i ładnie się rozprowadza.
Masło w miarę szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej powłoki na skórze. Bardzo dobrze nawilża ciało skóra po nim jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku. Bardzo podoba mi się też zapach. Pachnie jak szarlotka z cynamonem. Według mnie zapach nie jest sztuczny ani chemiczny. Naprawdę przypomina mi szarlotkę mojej Babci :) Cynamon nie jest mocno wyczuwalny.
Szarlotkowe masło do ciała Sweet Secret bardzo przypadło mi do gustu. Pięknie pachnie, dobrze nawilża ciało i nie jest zbyt tłuste. Jego pojemność to 225 g a cena to około 12-14 zł. Bardzo je Wam polecam :)
Znacie to masło? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
niedziela, 30 sierpnia 2015
Mini projekt denko
Bardzo dawno nie było u mnie projektu denko. Ostatni robiłam chyba w tamtym roku. Nadal bardzo regularnie zużywam kosmetyki, nie otwieram kilku na raz oraz bardzo dokładnie się zastanawiam zanim kupię coś nowego. A projektu denko na blogu nie było dlatego, że zapominałam zachować puste opakowania, albo cały czas używałam tych samych kosmetyków i bez sensu było pokazywać cały czas to samo. Teraz udało mi się zachować kilka opakowań i pomyślałam, że czas powrócić do tej serii postów :)
1. Ziaja, Tonik ogórkowy.
O tonikach z Ziaji robiłam oddzielny post, możecie przeczytać go TUTAJ. Tonik ogórkowy bardzo lubię, odświeża i oczyszcza twarz, ładnie pachnie i jest łagodny dla skóry. Cały czas ich używam i polecam Wam spróbować.
2. Kolastyna, Refresh, Kem-Żel do mycia twarz.
Bardzo fajny żel do mycia twarzy. Dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia jej i jest bardzo delikatny. Przyjemnie pachnie, dobrze się pieni a skóra po nim jest gładka, oczyszczona i miękka. Więcej możecie przeczytać TUTAJ.
3. Avon, Senses, Romantic, Garden of Eden, Peeling do ciał.
Jest to peeling drobnoziarnisty. Posiada mało drobinek, które są delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Średnio przypadł mi do gustu, bo ja wolę mocniejsze peelingi. Moja pełna recenzja jest TUTAJ.
4. Le Petit Marseillais, Słodkie mleczko migdałowe.
Fajny żel do mycia ciała, ładnie słodko pachnie, dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Żele tej firmy są dobre, ale nie zaskoczyły mnie jakoś szczególnie. Ten żel jest dobry, polecam go, ale niczym nie wyróżnia się na tle innych. Więcej przeczytacie o nim TUTAJ.
5. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowy żel do mycia ciała.
Zapach żelu był obłędny, cudownie się go używało. Przypadł mi do gustu, dobrze spełniał swoje zadanie, dokładnie oczyszczał, nie wysuszał no i skóra przyjemnie pachniała :)
6. Rexona Women, Tropical, Antyperspirant w kulce.
7. Rexona Women, Fresh aloe vera.
Antyperspiranty z Rexony są moimi ulubionymi, kupuję różne wersję zapachowe i każda bardzo dobrze się u mnie sprawdza. Ten tropikalny był cudowny, świetnie pachniał i na pewno do niego wrócę. Ten zielony też fajnie pachnie. Polecam przetestować :)
8. Isana, suchy szampon.
O tym kosmetyku tez już wiele razy wspominałam. Idealnie spełnia swoje zadanie, sprawia, że włosy są świeższe a biały proszek łatwo wyczesać z włosów. Nie próbowałam osławionych szamponów z Batiste, więc nie wiem który jest lepszy, ale ten z Isany w pełni mi pasuje.
To już wszystkie puste opakowania, które miałam do pokazania. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdzają? Stosujecie u siebie projekt denko? :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
1. Ziaja, Tonik ogórkowy.
O tonikach z Ziaji robiłam oddzielny post, możecie przeczytać go TUTAJ. Tonik ogórkowy bardzo lubię, odświeża i oczyszcza twarz, ładnie pachnie i jest łagodny dla skóry. Cały czas ich używam i polecam Wam spróbować.
2. Kolastyna, Refresh, Kem-Żel do mycia twarz.
Bardzo fajny żel do mycia twarzy. Dobrze oczyszcza skórę, nie podrażnia jej i jest bardzo delikatny. Przyjemnie pachnie, dobrze się pieni a skóra po nim jest gładka, oczyszczona i miękka. Więcej możecie przeczytać TUTAJ.
3. Avon, Senses, Romantic, Garden of Eden, Peeling do ciał.
Jest to peeling drobnoziarnisty. Posiada mało drobinek, które są delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Średnio przypadł mi do gustu, bo ja wolę mocniejsze peelingi. Moja pełna recenzja jest TUTAJ.
4. Le Petit Marseillais, Słodkie mleczko migdałowe.
Fajny żel do mycia ciała, ładnie słodko pachnie, dobrze oczyszcza skórę i nie wysusza jej. Żele tej firmy są dobre, ale nie zaskoczyły mnie jakoś szczególnie. Ten żel jest dobry, polecam go, ale niczym nie wyróżnia się na tle innych. Więcej przeczytacie o nim TUTAJ.
5. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowy żel do mycia ciała.
Zapach żelu był obłędny, cudownie się go używało. Przypadł mi do gustu, dobrze spełniał swoje zadanie, dokładnie oczyszczał, nie wysuszał no i skóra przyjemnie pachniała :)
6. Rexona Women, Tropical, Antyperspirant w kulce.
7. Rexona Women, Fresh aloe vera.
Antyperspiranty z Rexony są moimi ulubionymi, kupuję różne wersję zapachowe i każda bardzo dobrze się u mnie sprawdza. Ten tropikalny był cudowny, świetnie pachniał i na pewno do niego wrócę. Ten zielony też fajnie pachnie. Polecam przetestować :)
8. Isana, suchy szampon.
O tym kosmetyku tez już wiele razy wspominałam. Idealnie spełnia swoje zadanie, sprawia, że włosy są świeższe a biały proszek łatwo wyczesać z włosów. Nie próbowałam osławionych szamponów z Batiste, więc nie wiem który jest lepszy, ale ten z Isany w pełni mi pasuje.
To już wszystkie puste opakowania, które miałam do pokazania. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdzają? Stosujecie u siebie projekt denko? :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
Avon,
Farmona,
Isana,
Kolastyna,
Kolejny projekt denko,
Le Petit Marseillais,
Mini projekt denko,
Projekt denko,
Puste opakowania,
Rexona,
Sweet Secret,
Ziaja,
Zużyte kosmetyki.
piątek, 27 lutego 2015
Farmona, Tuttu Frutti, Kremowy peeling myjący
Pod choinkę dostałam zestaw trzech kosmetyków z Farmony z serii Tutti Frutti o zimowym zapachu karmelu i cynamonu. O maśle do ciała możecie przeczytać TUTAJ a dziś przyszła pora na kremowy peeling myjący.
Zapach karmelu i cynamonu jest przecudowny, identyczny jak masła do ciała z tej samej linii. Zapach nie utrzymuje się na skórze. Jak sama nazwa wskazuje, jest to kremowy peeling myjący, więc nie można się po nim spodziewać działania peelingu, a szkoda, bo myślałam, że jakieś działanie ścierające martwy naskórek będzie.
Peeling faktycznie ma kremową konsystencję, dość rzadką, ale nie spływa z dłoni. Niestety drobinek peelingujących jest bardzo mało i są one delikatne. Prawie w ogóle nie czuć ich na skórze, przez co kosmetyk nie spełnia funkcji peelingu a jedynie żelu do mycia ciała.
Po użyciu tego produktu moja skóra nie jest wygładzona, martwy naskórek nie zostaje usunięty. Jest to po prostu żel pod prysznic z bardzo delikatnymi drobinkami, które właściwie nie spełniają żadnej funkcji. Ale nie podrażnił moje skóry, nie spowodował żadnych zaczerwienień czy wyprysków.
Podsumowując, kosmetyk jest dobry, ale jako żel pod prysznic a nie jako peeling myjący, bo słabo się w tej roli sprawdza.
Znacie ten kosmetyk? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Zapach karmelu i cynamonu jest przecudowny, identyczny jak masła do ciała z tej samej linii. Zapach nie utrzymuje się na skórze. Jak sama nazwa wskazuje, jest to kremowy peeling myjący, więc nie można się po nim spodziewać działania peelingu, a szkoda, bo myślałam, że jakieś działanie ścierające martwy naskórek będzie.
Peeling faktycznie ma kremową konsystencję, dość rzadką, ale nie spływa z dłoni. Niestety drobinek peelingujących jest bardzo mało i są one delikatne. Prawie w ogóle nie czuć ich na skórze, przez co kosmetyk nie spełnia funkcji peelingu a jedynie żelu do mycia ciała.
Po użyciu tego produktu moja skóra nie jest wygładzona, martwy naskórek nie zostaje usunięty. Jest to po prostu żel pod prysznic z bardzo delikatnymi drobinkami, które właściwie nie spełniają żadnej funkcji. Ale nie podrażnił moje skóry, nie spowodował żadnych zaczerwienień czy wyprysków.
Podsumowując, kosmetyk jest dobry, ale jako żel pod prysznic a nie jako peeling myjący, bo słabo się w tej roli sprawdza.
Znacie ten kosmetyk? Jakie macie o nim zdanie?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
poniedziałek, 9 lutego 2015
Farmona, Tutti Frutti, Masło do ciała, Karmel i cynamon
Lubię smarować się różnymi mazidłami i stosuje je po każdej kąpieli, mimo, że moja skóra nie jest sucha ani wymagająca. Ale mimo tego są produkty, które sprawdzają się lepiej a inne gorzej. Tym razem przedstawię Wam masło do ciało Tutti Frutti z Farmony o cudownym zapachu karmelu i cynamonu. Zapach ewidentnie kojarzy się z okresem świątecznym, ale myślę, że jest dobry na całą zimę :)
Skład: Aqua (water), Butyrospermum parkii (shea) butter, Ethylhexyl stearate, Glycerin, Cetearyl alcohol, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cera alba (beeswax), Parfum (fragrance), Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Glyceryl stearate, Tuber aestivum extract, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Disodium edta, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Bha, Benzyl alcohol, Coumarin, Cinnamal, Eugenol, Caramel e150c, CI 16255.
Podoba mi się szata graficzna, jest kolorowa i bezpośrednio nawiązuje do zapachu. Nie przepadam za cynamonem, ale ten zapach mi się podoba. Jest wyczuwalny cynamon, ale delikatnie. Dodatek karmelu sprawia, że zapach jest słodki, ale nie duszący i mdły. Jak na razie mi się nie znudził :)
Masło jest gęste, ale jednocześnie delikatne. Dobrze się rozprowadza. Ma lekkie brązowe zabarwienie, przez co niestety może brudzić ubrania. Mnie się to nie zdarzyło, bo ubieram się kiedy masło już prawie się wchłonie, ale zauważyłam brudne ślady na ręczniku. Masło nie jest tłuste, ale mimo tego, dość wolno się wchłania i pozostawia tłustą warstwę na skórze.
Co do jego działania to jestem zadowolona, bo masło naprawdę fajnie nawilża a to nawilżenie jest wyczuwalne nawet następnego dnia. Masło nie spowodowało żadnych podrażnień ani zaczerwienień, nie zapchało również mojej skóry.
Polecam Wam to masło, możecie wybrać inny zapach, jeśli nie przepadacie za cynamonem, ale tak jak wspomniałam, jest on mało wyczuwalny.
Jeżeli używałyście maseł z Farmony, to dajcie znać jak się u Was sprawdziły :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Skład: Aqua (water), Butyrospermum parkii (shea) butter, Ethylhexyl stearate, Glycerin, Cetearyl alcohol, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cera alba (beeswax), Parfum (fragrance), Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Glyceryl stearate, Tuber aestivum extract, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Disodium edta, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Bha, Benzyl alcohol, Coumarin, Cinnamal, Eugenol, Caramel e150c, CI 16255.
Podoba mi się szata graficzna, jest kolorowa i bezpośrednio nawiązuje do zapachu. Nie przepadam za cynamonem, ale ten zapach mi się podoba. Jest wyczuwalny cynamon, ale delikatnie. Dodatek karmelu sprawia, że zapach jest słodki, ale nie duszący i mdły. Jak na razie mi się nie znudził :)
Masło jest gęste, ale jednocześnie delikatne. Dobrze się rozprowadza. Ma lekkie brązowe zabarwienie, przez co niestety może brudzić ubrania. Mnie się to nie zdarzyło, bo ubieram się kiedy masło już prawie się wchłonie, ale zauważyłam brudne ślady na ręczniku. Masło nie jest tłuste, ale mimo tego, dość wolno się wchłania i pozostawia tłustą warstwę na skórze.
Co do jego działania to jestem zadowolona, bo masło naprawdę fajnie nawilża a to nawilżenie jest wyczuwalne nawet następnego dnia. Masło nie spowodowało żadnych podrażnień ani zaczerwienień, nie zapchało również mojej skóry.
Polecam Wam to masło, możecie wybrać inny zapach, jeśli nie przepadacie za cynamonem, ale tak jak wspomniałam, jest on mało wyczuwalny.
Jeżeli używałyście maseł z Farmony, to dajcie znać jak się u Was sprawdziły :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
wtorek, 20 stycznia 2015
Farmona, Let`s Celebrate Cosmo, Peeling cukrowy
Bardzo lubię peelingi do ciała, to jeden z moich ulubionych kosmetyków. Wreszcie w moje ręce wpadła nowość z Farmony - peeling cukrowy do ciała o zapachu koktajlu COSMO, żurawina i cytryna z nowej linii Let's Celebrate.
Let’s Celebrate to seria kosmetyków do mycia i pielęgnacji ciała, które posiadają:
Nigdy nie piłam tego rodzaju drinka/koktajlu, ale zapach peelingu jest śliczny. Jest słodki, czuć w nim żurawinę z nutą cytryny.
Peeling ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję. Jest to peeling zdecydowane gruboziarnisty, posiada bardzo dużo mocnych drobinek, które bardzo dobrze ścierają martwy naskórek i pielęgnują skórę. Skóra po jego użyciu jest gładka i miękka. Pozostawia tłustą warstwę na skórze za sprawą parafiny, ale nie jest ona nieprzyjemna czy lepiąca. Dobrze się rozprowadza i nie spływa z ciała.
Peeling nie zapycha mojej skóry ani nie podrażnia. Zapach nie utrzymuje się na skórze, ale jest naprawdę ładny :) Nie nawilża, ale skóra po nim jest naprawdę przyjemna w dotyku. Jego pojemność to 320 g. Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje, mój był kupiony na promocji za około 15 zł.
Peeling naprawdę bardzo fajnie się u mnie sprawdza i może sprawię sobie jeszcze inne zapachy. Używałyście go? Może macie inne kosmetyki z nowej linii Let's Celebrate?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Let’s Celebrate to seria kosmetyków do mycia i pielęgnacji ciała, które posiadają:
- bogate receptury
- rozkoszne, poprawiające nastrój zapachy
- delikatne konsystencje
- nazwy nawiązujące do popularnych alkoholi
Nigdy nie piłam tego rodzaju drinka/koktajlu, ale zapach peelingu jest śliczny. Jest słodki, czuć w nim żurawinę z nutą cytryny.
Peeling ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję. Jest to peeling zdecydowane gruboziarnisty, posiada bardzo dużo mocnych drobinek, które bardzo dobrze ścierają martwy naskórek i pielęgnują skórę. Skóra po jego użyciu jest gładka i miękka. Pozostawia tłustą warstwę na skórze za sprawą parafiny, ale nie jest ona nieprzyjemna czy lepiąca. Dobrze się rozprowadza i nie spływa z ciała.Peeling nie zapycha mojej skóry ani nie podrażnia. Zapach nie utrzymuje się na skórze, ale jest naprawdę ładny :) Nie nawilża, ale skóra po nim jest naprawdę przyjemna w dotyku. Jego pojemność to 320 g. Nie pamiętam dokładnie ile kosztuje, mój był kupiony na promocji za około 15 zł.
Peeling naprawdę bardzo fajnie się u mnie sprawdza i może sprawię sobie jeszcze inne zapachy. Używałyście go? Może macie inne kosmetyki z nowej linii Let's Celebrate?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
Cosmo,
Cukrowy peeling,
cytryna,
Drink,
Farmona,
Gruboziarnisty peeling.,
Koktajl,
Let's Celebrate,
Nowa linia,
Peeling cukrowy do ciała,
Żurawina
niedziela, 4 stycznia 2015
Kosmetyczne nowości
W tym roku Gwiazdka hojnie mnie obdarowała prezentami, również tymi kosmetycznymi. Ostatnio kupowałam mało kosmetyków i moje zapasy powoli się skończyły, ale Gwiazdka zadbała o to, żebym miała co używać :)
Mam co testować i recenzować :) Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Czekam na Wasze opinie jeżeli coś z tego miałyście :) Pochwalcie się, co Wy w tym roku dostałyście pod choinkę :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Zestaw Dove - żel pod prysznic, balsam do ciała oraz antyperspirant w sprayu o zapachu mleczka kokosowego i jaśminu.
Kolejny zestaw, tym razem z Farmony, Tutti Frutti. Kremowy peeling myjący, olejek do kąpieli i masło do ciała o zapachu karmelu i cynamonu.
Płyn do kąpieli z Avonu, w uroczym opakowaniu pani bałwankowej ;) o zapachu żurawiny i pomarańczy oraz żel pod prysznic i perfumowany balsam również z Avonu o zapachu City Rush.
Farmona, cukrowy peeling do ciała, żurawina i cytryna, Let's celebrate. Zapach jest przesłodki :)
Żel pod prysznic, Le Petit Marseillais, Słodkie mleczko migdałowe, Ziaja mydło do rąk w żelu Tamaryndowiec z zieloną Pomarańczą oraz Neutrogena, krem do rąk i pomadka ochronna.
Rimmel, Stay Matte, Puder matujący.
Mam co testować i recenzować :) Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Czekam na Wasze opinie jeżeli coś z tego miałyście :) Pochwalcie się, co Wy w tym roku dostałyście pod choinkę :)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
Avon,
Dove.,
Farmona,
Kosmetyczne nowości,
Kosmetyki,
Le Petit Marseillais,
Neutrogena,
nowości,
Nowości w mojej kosmetyczce,
Rimmel.,
Tutti Frutti,
Zestawy kosmetyczne,
Ziaja
sobota, 6 września 2014
Wiśniowo-porzeczkowa rozkosz
Jeżeli lubicie mocno zdzierające peelingi to ten wpis jest dla Was! :) Dziś biorę na tapetę peeling Tutti Frutti o zapachu wiśni i porzeczki. Kiedyś pisałam już o tym peelingu, ale o innym zapachu. O jeżynowo-malinowej rozkoszy możecie przeczytać TUTAJ.
Zacznę od zapachu, bo on po prostu zniewala! Połączenie wiśni i porzeczki jest cudowne. Wiecie jak to pachnie? Jak malinowa guma mamba :))
Jest to peeling gruboziarnisty. Posiada bardzo grube i bardzo mocne drobinki, których na pierwszy rzut oka nie widać. Bardzo mocno i dokładnie ścierają martwy naskórek i oczyszczają skórę. Jeżeli macie wrażliwą skórę, to wydaje mi się, że ten peeling będzie za mocny, ponieważ nawet ja - zwolenniczka mocnych peelingów odczuwam delikatny ból przy jego stosowaniu. Ale nie jest to nic nieprzyjemnego.
Domyślam się, że po masażu takim mocnym peelingiem poprawie ulega też krążenie krwi :) Warto mieć ten peeling chociażby dla zapachu :)
Nie podrażnił mojej skóry, nie wysuszył jej ani nie zapchał. Pozostawia delikatną powłokę na skórze, ale nie jest ona tłusta ani nieprzyjemna.
Znacie peelingi Tutti Frutti? Co o nich myślicie?
Buziaki, Margaritess. :)
Zacznę od zapachu, bo on po prostu zniewala! Połączenie wiśni i porzeczki jest cudowne. Wiecie jak to pachnie? Jak malinowa guma mamba :))
Jest to peeling gruboziarnisty. Posiada bardzo grube i bardzo mocne drobinki, których na pierwszy rzut oka nie widać. Bardzo mocno i dokładnie ścierają martwy naskórek i oczyszczają skórę. Jeżeli macie wrażliwą skórę, to wydaje mi się, że ten peeling będzie za mocny, ponieważ nawet ja - zwolenniczka mocnych peelingów odczuwam delikatny ból przy jego stosowaniu. Ale nie jest to nic nieprzyjemnego.
Domyślam się, że po masażu takim mocnym peelingiem poprawie ulega też krążenie krwi :) Warto mieć ten peeling chociażby dla zapachu :)
Nie podrażnił mojej skóry, nie wysuszył jej ani nie zapchał. Pozostawia delikatną powłokę na skórze, ale nie jest ona tłusta ani nieprzyjemna.
Znacie peelingi Tutti Frutti? Co o nich myślicie?
Buziaki, Margaritess. :)
środa, 2 lipca 2014
Projekt denko maj - czerwiec
Dziś kolejna porcja kosmetyków, które udało mi się zużyć na przełomie maja i czerwca. Muszę się przyznać, że byłoby ich trochę więcej, jednak nie zawsze pamiętałam, by puste opakowanie odłożyć :) Ale pochwalę się też, że projekt denko idzie mi bardzo dobrze, nie otwieram żadnego kosmetyku dopóki nie zużyję jego poprzednika :)
1. Avon, płyn do kąpieli, Wanilia i Figa
Bardzo fajny, pięknie pachnący płyn do kąpieli :) Pisałam o nim TU. Robił dużą pianę, ale nie zabarwiał wody. Zapach był śliczny, ale nie utrzymywał się na skórze. Nie wysuszała ani nie podrażniał. Na pewno kupię kolejne opakowanie :)
2. Avon, Planet Spa, Bali Botanica, Odświeżający peeling do ciała z kwiatem frangipani i trawą cytrynową
Jest to bardzo delikatny peeling, który posiada bardzo mało drobinek. Dobrze oczyszcza skórę, spełnia funkcję peelingu, ale wolę mocniejsze zdzieraki. Skóra jest po nim miękka i gładka a zapach tak mnie urzekł, że jak będę mieć okazję to jeszcze go kupię. Jego recenzję możecie przeczytać TU.
3. Alterra, nawilżająca odżywka Granat i Aloes
Jak dla mnie bardzo przeciętna odżywka. Nie zrobiła nic szczególnego z moimi włosami, ale przynajmniej też nie sprawiła, że były szorstkie i matowe. Ale nie były po niej ani gładkie, ani błyszczące ani bardziej nawilżone. Pisałam o niej TU.
8. Eveline, Argan Oil, Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy 3 w 1
Faktycznie peeling jest drobnoziarnisty, ma rzadka konsystencję, ale dobrze i dokładnie ściera martwy naskórek. Więcej o nim możecie przeczytać TU.
9. Ziaja Med, kuracja nawilżająca, krem redukujący podrażnienia na dzień
Ma lekką, ale treściwą konsystencję, która szybko się wchłania i dobrze nawilża. Dla mnie ten krem nie był jakoś szczególnie nawilżający, ale był dobry. Pisałam o nim TU. Być może nie zauważyłam jego dobroczynnych nawilżających właściwości, bo nie mam problemu z suchą skórą.
10. Rival de Loop, żel do mycia twarzy
Kupiłam tą miniaturkę na mój majowy wyjazd. Żel ma gęstą, zbitą konsystencję, dobrze oczyszcza buzię, ale nie zrobił na mnie dużego wrażenia dlatego raczej już go nie kupię. Ale nie był zły.
To już wszystkie produkty, które ostatnio zużyłam. Podzielcie się ze mną swoimi opiniami na temat tych kosmetyków, będą one dla mnie bardzo przydatne:)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
1. Avon, płyn do kąpieli, Wanilia i Figa
Bardzo fajny, pięknie pachnący płyn do kąpieli :) Pisałam o nim TU. Robił dużą pianę, ale nie zabarwiał wody. Zapach był śliczny, ale nie utrzymywał się na skórze. Nie wysuszała ani nie podrażniał. Na pewno kupię kolejne opakowanie :)
2. Avon, Planet Spa, Bali Botanica, Odświeżający peeling do ciała z kwiatem frangipani i trawą cytrynową
Jest to bardzo delikatny peeling, który posiada bardzo mało drobinek. Dobrze oczyszcza skórę, spełnia funkcję peelingu, ale wolę mocniejsze zdzieraki. Skóra jest po nim miękka i gładka a zapach tak mnie urzekł, że jak będę mieć okazję to jeszcze go kupię. Jego recenzję możecie przeczytać TU.
3. Alterra, nawilżająca odżywka Granat i Aloes
Jak dla mnie bardzo przeciętna odżywka. Nie zrobiła nic szczególnego z moimi włosami, ale przynajmniej też nie sprawiła, że były szorstkie i matowe. Ale nie były po niej ani gładkie, ani błyszczące ani bardziej nawilżone. Pisałam o niej TU.
4. Avon, Naturals, żel pod prysznic Fiołek i Liczi
Lubię żele z Avonu i czasami je zamawiam. Ten bardzo przyjemnie pachniał, dobrze się pienił i przede wszystkim dobrze oczyszczał. Jedyny minus to zbyt twarde i niewygodne opakowanie, ale udało mi się go zużyć do samego końca.
5. Timotei, odzywka do włosów
Dostałam tą odżywkę jako gratis przy jakiś zakupach w Rossmannie i cieszę się, że miała okazję ją przetestować, bo wiem już, że nie kupię więcej odżywek z tej firmy. W ogóle nie widziałam jej działania, moje włosy wyglądały tak jakbym nie nałożyła na nie żadnej odżywki. Na pewno do niej nie wrócę.
6. Farmona, Sweet Secret, waniliowy krem do rąk i paznokci
Krem miał bardzo przyjemny zapach, który utrzymywał się na skórze. Miał lekką konsystencje, szybko się wchłaniał, ale słabo nawilżał. Nie radził sobie z moimi wymagającymi dłońmi, po chwili nie czułam już nawilżenia.
7. Ziaja, 25+, krem nawilżający matujący
Bardzo dobry krem. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, bez problemu można od razu nałożyć makijaż. Dobrze nawilża a skóra po nim się nie świeci. Nie niweluje świecenia w ciągu dnia, ale dla mnie najważniejsze jest, że zaraz po wchłonięciu krem nie pozostawia tłustego filmu na buzi oraz skóra jest matowa. Przyjemnie pachnie i nie ma w swoim składzie parafiny.8. Eveline, Argan Oil, Drobnoziarnisty peeling wygładzający do twarzy 3 w 1
Faktycznie peeling jest drobnoziarnisty, ma rzadka konsystencję, ale dobrze i dokładnie ściera martwy naskórek. Więcej o nim możecie przeczytać TU.
9. Ziaja Med, kuracja nawilżająca, krem redukujący podrażnienia na dzień
Ma lekką, ale treściwą konsystencję, która szybko się wchłania i dobrze nawilża. Dla mnie ten krem nie był jakoś szczególnie nawilżający, ale był dobry. Pisałam o nim TU. Być może nie zauważyłam jego dobroczynnych nawilżających właściwości, bo nie mam problemu z suchą skórą.
10. Rival de Loop, żel do mycia twarzy
Kupiłam tą miniaturkę na mój majowy wyjazd. Żel ma gęstą, zbitą konsystencję, dobrze oczyszcza buzię, ale nie zrobił na mnie dużego wrażenia dlatego raczej już go nie kupię. Ale nie był zły.
To już wszystkie produkty, które ostatnio zużyłam. Podzielcie się ze mną swoimi opiniami na temat tych kosmetyków, będą one dla mnie bardzo przydatne:)
Pozdrawiam, Margaritess. :)
piątek, 28 lutego 2014
Farmona, Sweet Secret, Piernikowy Balsam do ciała
Obiecuję, że to już ostatni post o piernikowych kosmetykach:) W zestawie razem z piernikowym peelingiem - klik był też piernikowy balsam do ciała Korzenne pierniczki z lukrem, o którym chcę Wam dzisiaj powiedzieć. Niesamowicie podoba mi się szata graficzna obu kosmetyków, cieszą oko i wyglądają jakby w środku było coś do zjedzenia :)
Zapach oczywiście jest piekny, słodki i pierniczkowy. Jego pojemność to 225 ml, więc całkiem sporo a zapach po pewnym czasie może stać się zbyt duszący. Ale mne jeszcze to nie dopadło:)
Balsam znajduje się w dość twardym, solidnym opakowaniu, ale bez problemu można go wydobyć. Dzięki niewielkiej dziurce kosmetyku nie wypływa za dużo, tylko tyle ile potrzebujemy.
Konsystencję ma kremową, niezbyt gęstą w kolorze jasnego brązu. Dobrze się rozprowadza, jednak nadaje skórze brązowy odcień, więc trzeba uważać przy jego nakładaniu, aby nie zrobić sobie plam i smug jak przy samoopalaczu. Efekt brązowego ciała utrzymuje się kilka godzin. Powiedziałabym, że jest to raczej balsam brązujący, a raczej nadający ładnego odcienia, takie coś jak rajstopy w sprayu. Fajne byłoby to na lato, jednak zapach jest raczej zimowy i osobiście nie lubię używać takich słodkich zapachów latem.
Wadą tego produktu jest to, że niestety brudzi ubrania. Jeżeli nie poczekamy, aby balsam dokłanie się wchłonął, możemy się spodziewać plam na bieliźnie i ubraniach. A nie wchłania się szybko. Nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze, ale potrzebuje dobrych kilkunastu minut, aby się wchłonąć. Dobrze nawilża ciało, nie spowodował żadnych podrażnień czy wyprysków. Jest wydajny.
Co myślicie o tym kosmetyku? Używałyście go?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Zapach oczywiście jest piekny, słodki i pierniczkowy. Jego pojemność to 225 ml, więc całkiem sporo a zapach po pewnym czasie może stać się zbyt duszący. Ale mne jeszcze to nie dopadło:)
Balsam znajduje się w dość twardym, solidnym opakowaniu, ale bez problemu można go wydobyć. Dzięki niewielkiej dziurce kosmetyku nie wypływa za dużo, tylko tyle ile potrzebujemy.
Konsystencję ma kremową, niezbyt gęstą w kolorze jasnego brązu. Dobrze się rozprowadza, jednak nadaje skórze brązowy odcień, więc trzeba uważać przy jego nakładaniu, aby nie zrobić sobie plam i smug jak przy samoopalaczu. Efekt brązowego ciała utrzymuje się kilka godzin. Powiedziałabym, że jest to raczej balsam brązujący, a raczej nadający ładnego odcienia, takie coś jak rajstopy w sprayu. Fajne byłoby to na lato, jednak zapach jest raczej zimowy i osobiście nie lubię używać takich słodkich zapachów latem.
Wadą tego produktu jest to, że niestety brudzi ubrania. Jeżeli nie poczekamy, aby balsam dokłanie się wchłonął, możemy się spodziewać plam na bieliźnie i ubraniach. A nie wchłania się szybko. Nie pozostawia żadnej tłustej warstwy na skórze, ale potrzebuje dobrych kilkunastu minut, aby się wchłonąć. Dobrze nawilża ciało, nie spowodował żadnych podrażnień czy wyprysków. Jest wydajny.
Co myślicie o tym kosmetyku? Używałyście go?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
poniedziałek, 17 lutego 2014
Farmona, Sweet Secret, Piernikowy peeling cukrowy do ciała
Składniki: Paraffinum Liquidum (Mineral Oil), Sucrose, Sodium Chloride, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Petrolatum, Caprylic/Capric Triglyceride, Silica, Propylene Glycol, Zingiber Officinalis (Ginger) Root Extract, Mel Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane), Inulin Lauryl Carbamate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Parfum (Fragrance), Benzyl Alcohol, Eugenol, Cinnamal, Caramel Colour E150d, CI 16255, CI 19140.
Używanie tego peelingu to sama przyjemnosć! Możecie sobie chyba wyobrazić jak pachną korzenne pierniczki z lukrem:) Obłędnie! Szata graficzna peelingu bardzo mi się podoba, nawiązuje do zapachu kosmetyku.
Peeling ma gęstą, zbitą konsystencję. Posiada bardzo dużo drobinek peelingujących, które świetnie radzą sobie z martwym naskórkiem. Moim zdaniem jest to naprawdę dobry zdzierak. Przy używaniu na sucho jest zdecydowanie zbyt mocny, na mokro jest w sam raz jednak po kontakcie z wodą ma tendencję do spływania z ciała dlatego trzeba uważać.
Skóra po użyciu tego peelingu jest gładka i miękka. Niestety poprzez obecność parafiny, peeling pozostawia tłustą warstwę na skórze a tego bardzo nie lubię. Choć muszę przyznać, że nie jest ona aż tak tłusta i nieprzyjemna jak w innych peelingach z parafiną, które używłam.
Podsumowując, lubię ten peeling za cudowny zapach i naprawdę dobre działanie peelingujące.
Używałyście tego peelingu?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
piątek, 24 stycznia 2014
Jeżynowo-malinowa rozkosz
A ja znowu o peelingu. Tym razem do ciała. Urzekł mnie zapachem i działaniem, jeśli chcecie dowiedzieć się o nim czegoś więcej, zapraszam do czytania:)
Farmona, Tutti Frutti, Peeling do ciała o zapachu jeżyny i maliny
Zacznę od zapachu, bo to on wysuwa się na pierwszy plan po otwarciu buteleczki. Zapach jest intensywny, faktycznie pachnie połączeniem maliny i jeżyny:)
Konsystencje ma raczej rzadką, jest niewiele drobinek, ale za to jakie są mocne! To typowy zdzierak. Pięknie ściera martwy naskórek, skóra jest po nim idealnie miękka i gładka. Drobinki mocno i dokładnie peelingują, ale nie podrażniają, nie znikają też ze skóry po kontakcie z wodą. Przez swoją rzadką konsystencje jest trochę mało wydajny, ale mogę mu to wybaczyć, ponieważ działanie ma świetne i jest tani. Zresztą peelingu i tak nie używam codziennie.
Na pewno do niego wrócę po wykończeniu moich zapasów. Kosztował około 5-6 zł za 100 ml.
Znacie ten peeling?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Farmona, Tutti Frutti, Peeling do ciała o zapachu jeżyny i maliny
Zacznę od zapachu, bo to on wysuwa się na pierwszy plan po otwarciu buteleczki. Zapach jest intensywny, faktycznie pachnie połączeniem maliny i jeżyny:)
Konsystencje ma raczej rzadką, jest niewiele drobinek, ale za to jakie są mocne! To typowy zdzierak. Pięknie ściera martwy naskórek, skóra jest po nim idealnie miękka i gładka. Drobinki mocno i dokładnie peelingują, ale nie podrażniają, nie znikają też ze skóry po kontakcie z wodą. Przez swoją rzadką konsystencje jest trochę mało wydajny, ale mogę mu to wybaczyć, ponieważ działanie ma świetne i jest tani. Zresztą peelingu i tak nie używam codziennie.
Na pewno do niego wrócę po wykończeniu moich zapasów. Kosztował około 5-6 zł za 100 ml.
Znacie ten peeling?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























