Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żel peelingujący. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żel peelingujący. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 lutego 2015

Farmona, Tuttu Frutti, Kremowy peeling myjący

Pod choinkę dostałam zestaw trzech kosmetyków z Farmony z serii Tutti Frutti o zimowym zapachu karmelu i cynamonu. O maśle do ciała możecie przeczytać TUTAJ a dziś przyszła pora na kremowy peeling myjący.


Zapach karmelu i cynamonu jest przecudowny, identyczny jak masła do ciała z tej samej linii. Zapach nie utrzymuje się na skórze. Jak sama nazwa wskazuje, jest to kremowy peeling myjący, więc nie można się po nim spodziewać działania peelingu, a szkoda, bo myślałam, że jakieś działanie ścierające martwy naskórek będzie.


Peeling faktycznie ma kremową konsystencję, dość rzadką, ale nie spływa z dłoni. Niestety drobinek peelingujących jest bardzo mało i są one delikatne. Prawie w ogóle nie czuć ich na skórze, przez co kosmetyk nie spełnia funkcji peelingu a jedynie żelu do mycia ciała.


Po użyciu tego produktu moja skóra nie jest wygładzona, martwy naskórek nie zostaje usunięty. Jest to po prostu żel pod prysznic z bardzo delikatnymi drobinkami, które właściwie nie spełniają żadnej funkcji. Ale nie podrażnił moje skóry, nie spowodował żadnych zaczerwienień czy wyprysków.

Podsumowując, kosmetyk jest dobry, ale jako żel pod prysznic a nie jako peeling myjący, bo słabo się w tej roli sprawdza.

Znacie ten kosmetyk? Jakie macie o nim zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 24 października 2014

Vintage, Lawendowy żel peelingujący do ciała

Wiecie jak dużą sympatią darzę peelingi do ciała dlatego bez wahania sięgnęłam po peeling Vintage o zapachu lawendowym, który znalazłam w Tesco. Według producenta jest to żel peelingujący, ale dla mnie to zdecydowanie peeling :)


Aromatyczny żel peelingujący pod prysznic zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry a wyjątkowy aromat lawendy uwalnia od stresu, wycisza i relaksuje. Peelingujące drobinki jojoba wygładzają skórę pozostawiając ją gładką i delikatną.


Konsystencję ma gęściejszą niż żel pod prysznic, ale też niezbyt gęstą, bo bez problemu można go wydostać z butelki. Wadą jaka nasuwa się od razu po spojrzeniu na opakowanie to otwieranie - niestety przez duży otwór ciężko jest wydostać tyle produktu ile potrzebujemy, zazwyczaj wydostaje się go więcej.

Skład:


Peeling na pierwszy rzut oka ma niewiele drobinek, ale po zaaplikowaniu go na ciało, da się wyczuć wiele mocnych i ostrych drobinek, które doskonale peelingują. Bardzo dobrze ścierają martwy naskórek i pozostawiają skórę miękką i gładką. Peeling tworzy na skórze tłusty film, ale nie jest on tak tłusty jak w innych peelingach, które używałam.


Zapach peelingu jest bardzo przyjemny, lawendowy, lekko ziołowy. Faktycznie relaksujący :) Nie jest nachalny ani zbyt mocny. Nie utrzymuje się na skórze.



Peeling naprawdę dobrze działa i myślę, że jeszcze nie raz po niego sięgnę. Kosztował około 6 zł. Polecam Wam go spróbować :)

Znacie ten peeling? Używałyście kosmetyków Vintage?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

sobota, 22 marca 2014

Original Source, Scrub Mint and Walnut

Raczej nie piszę o produktach do mycia (chyba, że o żelach do kąpieli), ale o tym kosmetyku muszę wspomnieć. Na jednym ze spotkań blogerek dostałam zestaw od Original Source, w którym między innymi był peelingujący żel pod prysznic o zapachu mięty i orzecha włoskiego.


Długo zbierałam się za testowanie tego żelu, bo nie przepadam za zapachem mięty, ale skusiłam się i nie żałuję:) Zapach jest miętowy (nie wyczuwam w nim orzecha włoskiego), bardzo intensywny, aż kręci w nosie;) Nie utrzymuje się na skórze, ale za to w łazience pachnie jeszcze długo po kąpieli.


Aplikacja jest nieco trudna, ponieważ żel jest dość gęsty a opakowanie twarde i bardzo ciężko go wydostać. Konsystencja jest zielona, gęsta, widać w niej bardzo malutkie drobinki.


Drobinek jest niewiele i są one bardzo delikatne, dlatego też nie można tego kosmetyku nazwać peelingiem czy też scrubem, ale jako żel peelingujący bardzo dobrze się sprawdza w codziennej pielęgnacji. Bardzo delikatnie złuszcza martwy naskórek, ale dobrze się pieni i dokładnie oczyszcza ciało. Mimo, że zapach dla mnie jest zbyt mocny, to myslę, że dla miłośników mięty będzie idealny i orzeźwiający. Polecam Wam wypróbowanie tego kosmetyku:)

Jeżeli już go miałyście, to dajcie znać jakie jest Wasze zdanie. Lubicie zapach mięty?

Buziaki, Margaritess. :)