Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużyte kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zużyte kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 kwietnia 2017

Projekt denko marzec

Dziś przychodzę do Was z marcowym projektem denko, trochę mi się uzbierało pustych opakowań, więc najwyższy czas Wam je pokazać :)

środa, 1 marca 2017

Projekt denko styczeń - luty

Projekt denko prężnie u mnie działa, jednak gorzej mi idzie ze zbieraniem pustych opakowań. Nie każde trafia do specjalnej torby, część z nich wędruje od razu do kosza, więc nie jest tych kosmetyków zbyt dużo. Bez zbędnego opisu przechodzę od razu do rzeczy.

środa, 4 stycznia 2017

Mini projekt denko listopad - grudzień

Projekt denko to cykl postów, które ukazują się na moim blogu co dwa miesiące. Pokazuję Wam wtedy co udało mi się zużyć w tych miesiącach, czasem jest tych rzeczy więcej a czasem mniej. Tym razem mało konsekwentnie zbierałam puste opakowania i mam Wam mało do pokazania, ale mam nadzieję, że nie będzie Wam to przeszkadzać :)

środa, 9 listopada 2016

Projekt denko wrzesień - październik

Dziś przychodzę do Was z kolejnym projektem denko. Tym razem pokażę Wam kosmetyki zużyte we wrześniu i październiku. Nie jest tego aż tak dużo, ale wolę robić takie wpisy częściej z mniejszą ilością kosmetyków. Projekt denko cały czas idzie mi bardzo dobrze. Mam nadzieję, że Wam też :)
1. Isana, Elegance, Z ekstraktem z magnolii
Lubię żele z Isany i dobrze to wiecie. Ten wyjątkowo przypadł mi do gustu, ma bardzo ładny, wręcz elegancki zapach :) Pachnie delikatnie i kwiatowo. Bardzo go Wam polecam.
2. Isana, Mademoiselle Raspberry, Kremowy żel pod prysznic
Ten żel również był wyjątkowy. Kremowa konsystencja, piękny malinowy zapach i dobre działanie myjące. Pisałam o nim TUTAJ
3. Farmona, Tutti Frutti, Olejek do kąpieli, Karmel i Cynamon
Kolejny bardzo fajny i godny polecania żel pod prysznic. A raczej olejek do kąpieli, którego z powodzeniem można używać do mycia ciała. Ma piękny, słodki, ale nie nachalny zapach. Dobrze myje, nie podrażnia i jest wydajny. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
4. Palmolive, Strawberry Touch, Żel pod prysznic
Gdybyś ktoś pytał to nie, nie siedziałam w wannie całe dnie, ale żeli zużyłam sporo :)) Ten z Palmolive był całkiem fajny i wydajny. Miał śliczny truskawkowy zapach, dobrze spełniał swoje zadanie, a to chyba najważniejsze. Polecam go Wam.
5. Isana, Kremowo-olejowy peeling pod prysznic z olejkiem migdałowym i perełkami masującymi 
Ten peeling średnio się u mnie sprawdził. Jest bardzo delikatny, ma małe drobinki przez co słabo ściera martwy naskórek. Dla mnie jest zbyt słaby i za mało intensywny. Pisałam o nim TUTAJ.
6. Ziaja, Ziaja, Oczyszczanie - Liście Manuka, Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy 
Pasta dobrze oczyszcza skórę zarówno z codziennego brudu jak i z resztek makijażu. Nie zauważyłam jakiejś znaczącej poprawy stanu mojej cery, ale przyjemnie mi się jej używało i kupiłam ją ponownie. Polecam Wam ją wypróbować. Pisałam o niej TUTAJ
7. Lirene, Derma Matt, Złuszczający żel normalizujący do mycia twarzy 
Całkiem dobry żel do codziennego oczyszczania twarzy, ale nie zdziałał nic szczególnego. Dobrze się nakłada, twarz nie jest po nim ściągnięta, nie wysusza. Przyzwoicie oczyszcza skórę, ale nie zauważyłam aby dogłębnie poradził sobie z zaskórnikami. Pisałam o nim TUTAJ.
8. Avon, Planet Spa, Masło do ciała
To masło miałam już u siebie bardzo długo i nie wiem nawet czy jest jeszcze dostępne. Przepięknie pachniało i bardzo dobrze nawilżało skórę. Jeżeli jest jeszcze w Avonie to możliwe, że do niego wrócę. Polecam.
9. Avon, Naturals, Mgiełka do ciała, Granat i Marakuja
Wiecie, że lubię mgiełki zapachowe z Avon i ta również bardzo dobrze się u mnie sprawdziła. Ma ładny zapach, nie czuć w niej mocno alkoholu. Słabo się utrzymuje, ale wybaczam jej to. Jest fajna do pryskania się w ciągu dnia.


To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w ostatnich tygodniach. Znacie któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdza? A może coś Was zaciekawiło?

Buziaki, Margaritess. :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

Projekt denko maj - czerwiec

Ostatni projekt denko pojawił się dwa miesiące temu, więc czas na kolejny :) Wydawało mi się, że uzbierało się dużo kosmetyków, ale przy zdjęciach okazało się, że wcale nie ma tego aż tak dużo :) Nie przedłużając, zapraszam Was na projekt denko z maja i czerwca.
1. Isana, żel pod prysznic Keep Calm oraz Keep Cool
Lubię żele z Isany i choć nie są jakieś szczególnie wydajne to co jakiś czas do nich wracam. Dobrze się pienią, są tanie, mają niedużą pojemność dzięki czemu bez problemu można je gdzieś ze sobą zabrać no i mają ogromny wybór zapachów. Te żele urzekły mnie swoimi opakowaniami, ale zapachy mają bardzo ładne, owocowe, soczyste. Serdecznie polecam.
2. Lirene, Żel pod prysznic Sweet Cherry
Ten żel świetnie się u mnie sprawdził. Jest bardzo kremowy, gęsty, wydajny i obłędnie pachnie! Zapach to prawdziwa słodka wisienka, przepiękny :) Dobrze się pieni, spełnia swoje zadanie myjące, nie podrażnia oraz nie wysusza. Polecam.
3. Ziaja, Cupuacu, Krystaliczne mydło pod prysznic i do kąpieli z olejkiem makadamia i orzechów brazylijskich
Ten żel również bardzo przypadł mi do gustu. Robi to co ma robić, jest gęsty, treściwy i wydajny. Zapach jest słodki, trochę karmelowy :) Dzięki swojej brunatnej, brązowej barwie, lekko zabarwia wodę. Polecam go i na pewno jeszcze do niego wrócę.
4. Hean, Slim no limit, Peeling do ciała Owocowe SPA 
Ten peeling całkiem dobrze się u mnie sprawdził. Jest drobnoziarnisty, jego drobinki są małe, ale dość ostre, dzięki czemu dobrze radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Zapach też miał całkiem przyjemny. Pisałam o nim TU. Polecam go, bo dobrze się sprawdził, ale nie jest to jakiś szczególny kosmetyk, do którego z chęcią bym wróciła.
5. Isana, Peeling pod prysznic z proteinami mlecznymi
Peeling z Isany to przeciętniak. Mimo, iż jest drobnoziarnisty jak ten powyżej, to kompletnie się u mnie nie sprawdził. Ma mało drobinek, które są bardzo delikatne i słabo ścierają martwy naskórek. Dodatkowo jest rzadki, mało wydajny i nie spełnia swojego zadania. Jednak ma przyjemny zapach :) Pisałam o nim TU. Nie wrócę do niego.
6. Ziaja, Tonik ogórkowy
O tonikach Ziaji wspominałam już bardzo dużo. Dobrze się u mnie sprawdzają, są tanie, wydajne, ładnie pachną, czego chcieć więcej :) Tonika ogórkowego używałam jeszcze jako nastolatka, bardzo go lubię i polecam.
7. Loreal, Elseve, Odżywka odbudowująca, Włosy uszkodzone, łamliwe
Ta odżywka niczym szczególnym mnie nie zaskoczyła. Mogę ją nazwać przeciętniakiem. Na pewno daleko jej do moich ukochanych odżywek Nivea. Niby włosy lepiej się rozczesywały, nie zrobiła im krzywdy, ale też nie poprawiła ich kondycji oraz nie sprawiała, ze wyglądały lepiej.
8. Ziaja, Naturalny krem oliwkowy przeciwzmarszczkom, 30+
Mimo, że do 30tki jeszcze mi daleko, to bez obaw używałam tego kremu i bardzo dobrze się u mnie sprawdził. Stosowałam go na dzień, czasami też na noc. Szybko się wchłania, nie tłuści cery, dobrze nawilża, nie podrażnia ani nie zapycha a do tego ładnie, delikatnie pachnie. Bardzo polecam :)
9. Farmona, Sweet Secret, Szarlotkowe masło do ciała
To masło przypadło mi do gustu i mogę je Wam polecić. Pisałam o nim TU. Bardzo dobrze nawilża, w miarę szybko się wchłania ( jak na masło ) i pięknie pachnie a zapach utrzymuje się na skórze.

To już wszystkie kosmetyki, które zużyłam w przeciągu maja i czerwca. Znacie któryś z nich? Używałyście któregoś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?

Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 16 maja 2016

Projekt denko marzec - kwiecień

Znowu opuściłam się z projektem denko, ale już wracam :) Tym razem będzie to denko z dwóch miesięcy - marca i kwietnia, ale nie martwcie się, nie zanudzę Was, bo nie będzie tego dużo. Tak się jakoś składa, że nie wszystkie puste opakowania lądują w torbie do denka - nie wrzucam tam kosmetyków, o których już wiele razy pisałam, takich jak na przykład odżywki Nivea, którą używam prawie cały czas ( z małymi przerwami ) czy antyperspirantu Rexona, którego też używam niezmiennie od lat. Ale dość już tego pisania, przejdźmy do denka :)
Projekt denko marzec - kwiecień
1. Avon Senses, Andalusian bliss, Żel pod prysznic
Bardzo fajny żel pod prysznic. Ten zapach jest po prostu przecudowny :) Dobrze oczyszcza skórę, nie wysusza ani nie powoduje podrażnień. Dobrze się pieni, nie jest tłusty i bardzo fajnie spełnia swoje zadanie. Jest wydajny i niedrogi. Polecam.
2. Isana, Violet Passion, Żel pod prysznic
Żele z Isany bardzo lubię. Nie są jakieś szczególnie wydajne, gdyż są dość rzadkie, ale są bardzo tanie ( około 3zł ), dobrze się pienią, dobrze myją i mają ogromny wybór zapachów, które w większości przypadków bardzo mi odpowiadają. Ten zapach również przypadł mi do gustu i mogę go Wam polecić :)
3. Avon Naturals, Woda różana
O tym kosmetyku pisałam już TU. Nie można tego produktu nazwać wodą różaną, jednak jako tonik sprawdził się dobrze. Pewnie już do niego nie wrócę, jeżeli będę chciała zaopatrzyć się w wodę różaną, na pewno kupię taką 100%. 

Projekt denko marzec - kwiecień
4. Ziaja, Krem wygładzający 25+
Bardzo dobry krem nawilżający na dzień. Jest niedrogi, wydajny, dobrze nawilża skórę, pozostawiając ją miękką i nawilżoną. Nie jest tłusty i szybko się wchłania. Do tego bardzo przyjemnie pachnie i ma całkiem dobry skład. Polecam :)
5. Batiste, Suchy szampon, Tropical
Wiecie już, że bardzo lubię suche szampony i zawsze używałam tego z Isany. Ale po wypróbowaniu Batiste już rozumiem jego fenomen. Działa bardzo dobrze i faktycznie jest "suchy", nie pozostawia białego proszku na włosach i łatwo go wyczesać. Jedynym jego minusem jest cena, bo kosztuje około 15 zł, więc według mnie trochę dużo jak na suchy szampon. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
6. Regenerum, Regeneracyjne serum do rąk
Pisałam o nim TUTAJ . Niestety jak na serum ma trochę słabe działanie. Dobrze nawilża i pielęgnuje skórę, ale nie zauważyłam jakiegoś szczególnego zregenerowania dłoni a tego wymagam od tak osławionego serum. Zdecydujcie same czy warto je kupić, ja raczej do niego nie wrócę. 


Projekt denko marzec - kwiecień
7. Perfecta, Masło do ciała Jagodowa Muffinka 
To masło sprawdziło się u mnie bardzo dobrze. Dobrze nawilża ciało, w miarę szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości na skórze. Nie podrażnia ani nie wysusza. Zapach był taki sobie, trochę nie przypominał jagodowej muffinki, ale nie był zły. Pisałam o nim TUTAJ.
8. Perfecta, Cukrowy peeling do ciała Jagodowa Muffinka
Peeling bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek, jego drobinki są mocne i jest ich całkiem sporo. Skóra po nim jest gładka i przyjemna w dotyku. Jest trochę tłusty, ale po kąpieli nie czuć lepkości na ciele. Zapach jest przyjemny, ładniejszy i bardziej intensywny niż zapach masła do ciała. Pisałam o nim TUTAJ.


To już wszystkie kosmetyki, które miałam Wam do pokazania. Używałyście któryś z nich? Jak macie o nich zdanie?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 16 marca 2016

Projekt denko - luty

Projekt denko robiłam ostatnio w styczniu, dzisiaj przychodzę z kolejnymi zużytymi kosmetykami. Nie jest ich aż tak dużo, ale wolę robić takie posty częściej z mniejsza ilością kosmetyków niż zbierać te puste opakowania przez pół roku :)
1. Nivea, Creme Smooth, Kremowy żel pod prysznic 
Bardzo fajny żel pod prysznic. Ma kremowa konsystencję, cudownie pachnie i dobrze spełnia swoje zadanie myjące. Nie wysuszył ani nie podrażnił mojej skóry. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Polecam go Wam.
2. Finale Cosmetics, Forest Rain, Żel pod prysznic 
Ten żel pochodzi z Lidla i całkiem fajnie się u mnie sprawdził. Zapach owoców leśnych przypadł mi do gustu. Dobrze się pienił i oczyszczał skórę, nie podrażniał ani nie wysuszał. Jeżeli będziecie miały okazję, to możecie po niego sięgnąć.
3. Pantene Pro-V, Nature Fusion, Oil Therapy, Odżywka do włosów zniszczonych 
Bardzo dobra odżywka do włosów. Ma przepiękny zapach, który długo utrzymuje się na włosach. Odżywka sprawia, że włosy są gładkie, miękkie i przyjemne w dotyku. Lepiej się rozczesują i wyglądają na zdrowsze. Serdecznie ją Wam polecam. Więcej o niej przeczytacie TU.
4. Isana, Odżywka do włosów, Połysk koloru blond 
Ta odżywka tez jest dobra, ale nie tak dobra jak odżywka Pantene. Włosy po niej dobrze się rozczesują, są gładkie jednak na końcach trochę mi je plątała, no i nie uwydatniła ani nie pogłębiła mojego koloru włosów. Odżywka nie jest zła, ale ja raczej do niej nie wrócę. Pisałam o niej TU.
5. Lirene, Peeling ujędrniający MANGO 
Ten peeling należy do tych drobnoziarnistych. Jest dość delikatny, ale dobrze ściera martwy naskórek pozostawiając skórę gładką i miękką. Jednak jego konsystencja jest dość tłusta i pozostawia lepiąca powłoczkę na skórze. Nie wiem czy jeszcze do niego wrócę, o wiele bardziej przypadła mi do gustu jego żurawinowa wersja. Jego recenzję znajdziecie TUTAJ.
6. Perfecta, Moc minerałów, Wygładzający żel do mycia twarzy z mikrogranulkami 
Bardzo dobry żel do mycia twarzy, zużyłam dwa opakowania. Dobrze oczyszcza skórę również z resztek makijażu, posiada drobne granulki peelingujące, które idealnie nadają się do codziennego stosowania. Żel nie wysuszał mojej skóry, pozostawiał ją gładką, świeżą i czystą. Polecam go Wam wypróbować. Pisałam o nim TUTAJ.
7. Cztery Pory Roku, Zimowy krem do rąk regenerujący
Krem dobrze nawilża i pielęgnuje skórę dłoni. Nie jest tłusty, szybko się wchłania i delikatnie natłuszcza skórę, ale nie jest to lepka powłoczka. Dodatkowo bardzo ładnie i przyjemnie pachnie, jest niedrogi i małych rozmiarów, więc z powodzeniem zmieści się do torebki. Polecam. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

To już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć w lutym i połowie marca.  Używałyście któryś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 11 grudnia 2015

Projekt denko listopad-grudzień

Wracam z regularnym pokazywaniem zużytych opakowań. Ostatni projekt denko pojawił się miesiąc temu i od tego czasu udało mi się skończyć kilka kosmetyków i dziś Wam je pokażę. Trochę się tego nazbierało, więc przechodzę od razu do omawiania :)
1. Lirene, Żurawinowy peeling cukrowy 
Cudowny peeling, na pewno jeszcze do niego wrócę. Zapach ma cudowny a działanie idealne. Bardzo dobrze złuszcza martwy naskórek, skóra jest po nim gładka i miękka. Drobinki są dość duże i mocne. Nie podrażnia oraz nie uczula. Więcej pisałam o nim TUTAJ. 
2. Avon, Senses, Tropikalny scrub do ciała
Ten peeling znalazłam w swoich zapasach kosmetycznych, nie wiem czy jest jeszcze dostępny w katalogu. Dobrze się u mnie sprawdził, choć był bardzo delikatny. Radził sobie ze ścieraniem martwego naskórka, ale nie tak dobrze jak peeling z Lirene. Zapach był przyjemny, cytrusowy. Jeżeli się na niego natchniecie to warto spróbować, zwłaszcza jeśli wolicie delikatniejsze peelingi.
3. Perfecta, Moc minerałów, Wygładzający żel do mycia twarzy z mikrogranulkami 
Bardzo fajny żel do mycia twarzy. Polubiłam go tak bardzo, że mam już kolejne opakowanie. Dokładnie oczyszcza twarz, usuwa wszelkie zanieczyszczenia oraz resztki makijażu. Jest przy tym delikatny, bo nie podrażnia ani nie ściąga skóry. Twarz jest po nim oczyszczona, miękka i odświeżona. Polecam. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ
4. Isana Professional, Odżywka Repair Nutrition do włosów mocno uszkodzonych i łamliwych
Według mnie to średnia odżywka, nie zrobiła krzywdy moim włosom, ale też im szczególnie nie pomogła. Na początku sprawiała, że moje włosy były szorstkie i matowe, później nieco się polepszyła, ale nie było rewelacji. Raczej do niej nie wrócę. Pisałam o niej TUTAJ.
5. Nivea, Intense Repair, odżywka do włosów suchych lub zniszczonych
Odżywki z Nivea to moje ulubione odżywki, bardzo lubię Long Repair a ta była do niej bardzo dobrze. Włosy po niej cudownie pachną, są miękkie, gładkie, lśniące i dobrze się rozczesują. Czego chcieć więcej :)
6. Ziaja, mleczko nagietkowe
Bardzo dobry kosmetyk. Wiem, że jest wiele przeciwniczek mleczek do demakijażu, ale jeżeli należycie do tej grupy, która lubi mleczka, to koniecznie wypróbujcie te z Ziaji :) Używałam ogórkowego, nagietkowego i chyba rumiankowego i każde dobrze się u mnie sprawdziło. Dobrze zmywają makijaż, nie podrażniają oczu, nie szczypią i nie pozostawiają tłustej powłoki czy mgły na oku. Polecam! 
7. Avon, Senses, Żel pod prysznic Andalusian bliss
Ten żel jest cudowny! Pachnie obłędnie, zapach pozostaje na skórze, dobrze oczyszcza, ładnie się pieni. Żel nie wysusza ani nie podrażnia skóry. Koniecznie spróbujcie, bo zapach jest piękny :)
8. Avon, Naturals, Zapachowa mgiełka do ciała, Marakuja i peonia
Jak wiecie, bardzo lubię mgiełki do ciała z Avonu. Są niedrogie, ładnie pachną, zapach nie utrzymuje się jakoś długo, ale fajnie odświeżyć się nimi w ciągu dnia. Ten zapach przypadł mi do gustu i z chęcią jej używałam. Niestety pod koniec zawsze mocno czuć alkohol, ale to tylko gdy mgiełki zostanie już bardzo mało.
9. Cztery pory roku, Krem do rąk i paznokci glicerynowy
Fajny, dobry i niedrogi krem do rąk. Ładnie pachnie, nawilża i natłuszcza dłonie raz niweluje ich szorstkość. Zapach przyjemny, krem dość szybko się wchłania, na pewno warto po niego sięgnąć :)
10. Luxury Paris, Luksusowy krem-serum do raj i paznokci oraz luksusowy krem-maska do rąk i paznokci
Oba te kremy dobrze się u mnie sprawdziły i mogę je Wam polecić. Zapach mają obłędne :) Dobrze nawilżają dłonie, w miarę szybko się wchłaniają, nie pozostawiają tłustego filmu. Moje dwie recenzję możecie przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ.

To już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć w tym miesiącu. Znacie któryś z nich? Używałyście któryś z tych kosmetyków? Czekam na Wasze komentarze ♥

Pozdrawiam, Margaritess. :)

środa, 4 listopada 2015

Projekt denko

Ostatni projekt denko pojawił się w sierpniu, więc już dość dawno. Myślałam, że regularnie zbieram puste opakowania, ale jak się okazało nazbierałam ich niewiele, więc na pewno coś pominęłam :) Nie mniej jednak zapraszam Was na przegląd kosmetyków, które zużyłam w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.
1. Avon, Senses, Żel pod prysznic, jeden o zapachu Indulgent a drugi Indian rituals. Żele z Avonu bardzo lubię, dobrze spełniają swoje zadanie i nie wysuszają skóry. Ten pierwszy pachniał bardzo ładnie, słodko, trochę jak masło kakaowe a drugi miał bardziej orientalny zapach.
2. Isana, Peeling pod prysznic, Grejpfrut i Rabarbar. Bardzo przeciętny produkt. Słabo peelingował, miał niewiele drobinek ścierających, które nie były zbyt mocne, do tego miał chemiczny zapach i był bardzo rzadki. Pisałam o nim TU.
3. Nivea, Long Repair. O tej odżywce pisałam już bardzo dużo, jest to jedna z moich ulubionych odżywek. Pięknie pachnie a zapach długo utrzymuje się na włosach. Odżywka sprawia, że moje włosy są bardzo miękkie, gładkie i zdrowsze.
4. Alterra, Hydro Nachtcreme, Krem nawilżający z winogronem i białą herbatą na noc. Bardzo dobry krem na noc. Nie jest tłusty, ale super nawilżał moją buzię. Zapach miał całkiem przyjemny, ziołowy. No i jest bez parafiny, a ja staram się unikać tego składnika w kremach do twarzy, zwłaszcza tych przeznaczonych na noc. Moją recenzję możecie przeczytać TU.
5. Luxury Paris, Luksusowy kriotermalny peeling drenujący. Używanie tego peelingu to była czysta przyjemność. Miał treściwą konsystencje, posiadał wiele drobinek, które bardzo dobrze ścierały martwy naskórek. Peeling jest mocny, ale nie powoduje podrażnień czy uczuleń. Przynajmniej na mojej skórze. serdecznie go Wam polecam. Pisałam o nim TU.
4. Alterra, Emulsja oczyszczająca z granatem. Bardzo dobry kosmetyk do oczyszczana twarzy. Emulsja dobrze radziła sobie z usuwaniem z buzi zarówno resztek makijażu jak i codziennych zabrudzeń. Przyjemnie pachniała, ma w miarę naturalny skład i jest niedroga, bo kosztuje około 8 zł. Pisałam o niej TU.
5. Avon, Naturals, Balsam do ciała, Malina i hibiskus. Polubiłam ten balsam i pewnie jeszcze kiedyś skuszę się na balsam z tej serii. Ładnie pachniał, naprawdę dobrze nawilżał skórę i nie był tłusty. Nie pozostawiał tłustej ani klejącej warstwy na skórze i szybko się wchłaniał. Polecam!
6. Ziaja, Tonik rumiankowy. O tonikach z Ziaji też już nie muszę za dużo pisać. Wiecie, że bardzo je lubię i zawsze do nich wracam.

To już cały mój projekt denko. Używałyście któryś z tych kosmetyków? Jakie macie o nich zdanie?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

piątek, 6 lutego 2015

Kolejny projekt denko

Ostatni projekt denko robiłam chyba w listopadzie albo grudniu, ale niestety od tamtego czasu nie wrzucałam regularnie pustych opakowań do torby. Jednak kilka się uzbierało i chciałabym Wam je pokazać, póki nie ma ich aż tak dużo :)


Żel pod prysznic Avon z serii Senses o zapachu Mystique oraz żel Le Petit Marseillais o zapachu kwiatu pomarańczy. Oba żele dobrze się u mnie sprawdziły i miały ładne zapachy, ale niczym szczególnym się nie wyróżniały. Żele z Avonu lubię i czasami zamawiam a z Le Petit Marseillais mam już kolejny zapach - tak z ciekawości :) Żaden mnie nie podrażnił ani nie wysuszył skóry.
Żel do golenia Joanna Sensual też jest moim faworytem i już kilka razy o nim wspominałam. Ułatwia golenie, niwelując podrażnienia. Nie szczypie i nie podrażnia. Dodatkowo ładnie pachnie.


Mgiełka zapachowa z Avonu o zapachu słodkiej śliwki i wanilii - zapach przepiękny. Nie utrzymuje się długo, ale jest dość wydajna. Wiecie, że ja lubię te mgiełki i często do nich wracam. Kolejne są dwie odżywki do włosów - Garnier, Goodbye Damage oraz Nivea Long Repair. Obie odżywki bardzo lubię i obie super działają na moje włosy, które dzięki nim lepiej się rozczesują, są błyszczące, miękkie i ładnie pachną. Ich recenzje możecie znaleźć TU oraz TU. Ostatnim zużytym kosmetykiem w tym projekcie denko jest masło do ciała z Avonu z serii Planet Spa o zapachu kwiatu frangipani oraz trawy cytrynowej. Masło bardzo dobrze nawilża ciało, ładnie pachnie, nie klei się i nie jest tłuste. Pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Dajcie znać czy znacie któryś z tych kosmetyków i jakie macie o nim zdanie. Stosujecie u siebie projekt denko?

Buziaki, Margaritess. :)

środa, 3 grudnia 2014

Projekt denko - listopad

Dawno nie było u mnie projektu denko, ostatni pojawił się w sierpniu. Kosmetyki, które Wam dzisiaj pokażę zużyłam nie tylko w listopadzie, ale też muszę przyznać, że nie każdy zużyty kosmetyk lądował w torbie z pustymi opakowaniami, bo po prostu o tym zapominałam. O większości z tych kosmetyków pisałam już na blogu, więc oczywiście podam Wam link.


wtorek, 29 kwietnia 2014

Zdenkowani

Zapraszam Was na przegląd moich kolejnych pustych opakowań. Są to kosmetyki, które udało mi się zużyć na przełomie marca i kwietnia:) Muszę przyznać, że te posty są dla mnie ogromną motywacją, aby zużywać wszystko do końca:)


1. Original Source, żel pod prysznic Mango i Macadamia
Żel ślicznie pachniał, dobrze się pienił i oczyszczał skórę tak jak należy. Był gęsty i wydajny. Z pewnością skuszę się jeszcze na inne zapachy z tej firmy.

2. Original Source, scrub do ciała Mint and Walnut
Jako srub/peeling średnio się sprawdził ponieważ miał bardzo małe i delikatne drobinki, ale jako żel był świetny. Zapach mięty był intensywny i orzeźwiający. Pełną recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

3. Farmona, Sweet Secret, piernikowy balsam do ciała
O tym balsamie pisałam TUTAJ. Nawilżał nawet dobrze, choć nie wybitnie, ale niestety brudził ubrania z powodu swojej brązowej konsystencji. Brązowił ciało, a raczej nadawał mu brązowy kolor, bo efekt znikał po umyciu ciała.


4. Colway, Kolagenowy żel do mycia twarzy 
Żel bardzo dobrze się spisywał. Delikatnie, ale dokładnie oczyszczał buzię, nie podrażniał i nie powodował wyprysków. Dobrze zmywał makijaż. Był niesamowicie wydajny, ale niestety drogi. Zapraszam na recenzję TUTAJ.

5. Facelle, płyn do higieny intymnej
To już moje któreś z kolei opakowanie. Bardzo dobrze się sprawdza do codziennej pielęgnacji okolic intymnych, nie podrażnia ani nie wysusza. Jest delikatny i bezzapachowy a do tego tani, bo kosztuje około 3-4 zł.

6. Balsam prostujący Nivea, straight & gloss
Ten balsam miałam bardzo długo. Nie używałam go po każdym myciu, ale muszę przyznać, że to wydajny produkt. Strasznie żałuję, że mi się skończył i koniecznie muszę kupić nowe opakowanie. Balsam jest świetny! Włosy po nim są gładkie, ujarzmione, nie puszą się i szybciej uzyskuję efekt prostych włosów. Więcej o nim znajdziecie TUTAJ.


7. Avon, Naturals, Mgiełka do ciała Malina i Hibiskus
Lubię mgiełki z Avonu i tą też lubiłam. Zapach był ładny, ale nie przekonał mnie na tyle, żeby kupić ją jeszcze raz. Nie utrzymywała się zbyt długo.

8. Eveline, Młode Dłonie, Krem do rąk 8 w 1
Jak dla mnie zupełnie przeciętny krem. Pisałam o nim TUTAJ. Wtedy twierdziłam, że krem trochę nawilża dłonie, ale po wykorzystaniu całego opakowania stwierdzam, że w ogóle ich nie nawilżał. Moje suche ręce były ukojone dosłownie przez moment.

9. Essence, Stay all day, kolor 10
Bardzo dobry i niedrogi podkład. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie, dość długo się utrzymuje, przyjemnie pachnie. Krycie ma średnie, ale dzięki temu nie tworzy maski na twarzy.


Jeżeli używałyście któryś z tych kosmetyków, dajcie znać co o nim myślicie:)

Pozdrawiam, Margaritess. :)

poniedziałek, 17 marca 2014

Zimowy projekt denko

Przyszedł czas na kolejny projekt denko. Pokażę Wam jakie produkty udało mi się skończyć w zimowych miesiącach a konkretnie w styczniu i w lutym.

1. Isana, suchy szampon.
O tym produkcie chyba już nie muszę wspominać, bo mówiłam o nim wiele razy. Jak dla mnie najlepszy suchy szampon. Ładnie pachnie, odświeża włosy a biały proszek bez problemu znika z włosów.

2. Nivea, Long Repair, odżywka do włosów.
O niej też już wspominałam. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJMoim zdaniem bardzo dobra odżywka. Włosy są po niej gładkie, miękkie i wydają się zdrowsze. Dodatkowo pięknie pachnie. Regularnie do niej wracam.


3. Garnier, Ultra Doux, Sekrety Prowancji, Morela i olejek migdałowy.
Lubiłam tą odżywkę, nawet dwa razy do niej powróciłam. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ ale ostatnio nie wiedziałam po niej tak dobrych efektów jak za pierwszym razem. Owszem, ułatwiała rozczesywanie, ale włosy nie były ani jakoś super gładkie czy miękkie. Jednak zachęcam Was do przeczytania co o niej myślałam na początku. 


4. Eveline, Nawilżający płyn micelarny, 4 w 1. 
O nim również już pisałam TUTAJAbsolutnie się u mnie nie sprawdził. Bardzo ciężko zmywało się nim makijaż, dodatkowo moje oczy źle go znosiły. Pompka, która miała ułatwiać aplikację, tylko ją pogarszała, bo rozlewała produkt po całym opakowaniu. 



5. Ziaja, Tonik Rumiankowy.
Jak wiecie bardzo lubię toniki z Ziaji. Zmywam nimi pierwszą warstwę makijażu z twarzy a także używam ich do przemywania buzi, do odświeżania jej. Wszystkie rodzaje sprawdzają się u mnie bardzo dobrze i nie widzę między nimi różnicy poza zapachem:)

6. Avon, Naturals, Żel pod prysznic i balsam do ciała Pomarańcza i Imbir.
Zapach przepiękny, typowo świąteczny. Żel jak żel, dobrze się spisywał w swojej roli:) O balsamie pisałam TUTAJdobrze się sprawdził, ale nie był jakiś szczególny. Nawilżenie dawał średnie. Opakowania tych kosmetyków trochę mi nie pasują, gdyż są twarde i ciężko pod koniec wydostać z nich produkt. 



7.  Eveline, Slim Extreme 4D, Złoty peeling-masaż drenujący, ANTYCELLULIT
Nie polubiłam się z tym peelingiem, gdyż dla mnie jest zbyt mało ścierający. Właściwości antycellulitowych także nie zauważyłam. Wiecej możecie o nim przeczytać TUTAJ.

8. Farmona, Tutti Frutti, Peeling do ciała o zapachu jeżyny i maliny
Ten peeling zdecydowanie spełnił moje oczekiwania. Świetnie ściera martwy naskórek, pozostawia skórę gładką i miękką. Jest mocny, ale nie podrażnia skóry. Do tego w zapachu można się zakochać:) Zapraszam Was do mojej recenzji TUTAJ.

9. Farmona, Sweet Secret, Piernikowy peeling cukrowy do ciała
Kolejny peeling. To może potwierdzać moją miłość do peelingów:) Zapach piękny, również świąteczny a działanie peelingujące bardzo dobre. Ma zbitą konsystencję, dobrze zdziera martwy naskórek, jest mocny, ale nie tak mocny jak peeling powyżej. Bardzo go lubiłam. Moja recenzja znajduję się TUTAJ.

10. Avon, Care, Krem do rąk, Edycja świąteczna.
Krem bardzo dobrze nawilżający. Ma gęstą, dość tłustą konsystencję, ale nie pozostawia tłustego filmu na skórze a jedynie świetnie nawilża. 


11. Joanna, żele pod prysznic z limitowanej edycji. 
O nich też już pisałam TUTAJ więc nie będę się rozpisywać. Żele dobrze spełniały swoje zadanie a do tego miały zapachy takie, że chciało się je zjeść;)

12. Nivea, Diamond Gloss, odżywka do włosów.
Dobrze się u mnie sprawdziła, ale szczerze mówiąc, nie widzę różnicy pomiędzy nią a odżywką Long Repair. Ta miała dodawac blasku włosom, ale ja nie zauważyłam, żeby moje włosy były po niej bardziej błyszczące.

13. Avon, Naturals, Mgiełka zapachowa do ciała Pomarancza i Imbir.
Ostatni kosmetyk ze świątecznego zestawu z Avonu. Zapach obłędny, jednak nie utrzymywał się dłuo na skórze. Bardzo lubię mgiełki z Avonu, wiem, że dużo osób ich nie lubi i narzeka na zbyt alkoholowe zapachy, ale ja tego nie wyczuwam. Co do jej trwałości, to w dużej mierze zależy to od zapachu, który wybierzemy.

To już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć. Miałyście któryś z nich? Może macie inne zdanie na ich temat?

Buziaki, Margaritess. :)