Dawno nie było u mnie projektu denko, ostatni pojawił się w sierpniu. Kosmetyki, które Wam dzisiaj pokażę zużyłam nie tylko w listopadzie, ale też muszę przyznać, że nie każdy zużyty kosmetyk lądował w torbie z pustymi opakowaniami, bo po prostu o tym zapominałam. O większości z tych kosmetyków pisałam już na blogu, więc oczywiście podam Wam link.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 grudnia 2014
poniedziałek, 1 września 2014
Ulubieńcy lata
Na moim blogu raczej nie pojawiają się posty z ulubieńcami, bo po prostu na bieżąco recenzuje Wam kosmetyki które lubię i te które gorzej się u mnie sprawdziły. Ale jako, że sezon letni i wakacyjny się kończy, pomyślałam, że pokażę Wam kosmetyki, które szczególnie upodobałam sobie w to lato :) Pełne recenzję i więcej zdjęć wszystkich tych produktów znajdziecie na moim blogu ( zostawię linki ).
1. Floslek, Eye Care, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Mimo tego, że jestem zwolenniczką mleczek, ten płyn dwufazowy genialnie się u mnie sprawdził. Cudownie zmywa makijaż oczu, wystarczy chwila, aby cały makijaż ładnie zszedł. Nie podrażnia ani nie szczypie, oczy nie są po nim zaczerwienione. Pozostawia tłustą powłokę na oczach, ale szybko można ją zmyć wodą. Po więcej informacji zapraszam TUTAJ.
2. Schwarzkopf, Gliss Kur, Odżywka do włosów zniszczonych, przesuszonych
O niej też już pisałam TUTAJ. Serdecznie polecam Wam tą odżywkę. Sprawia, że włosy są gładkie, miękkie i wyglądają na zdrowsze. Ładnie się błyszczą a piękny zapach pozostaje na włosach :)
3. Avon, Senses, Passion, Exotic, Nawilżajaca mgiełka do ciała
To jest zdecydowanie hit lata! Jest to prostu mleczko do ciała zamknięte w sprayu. Ma lekką konsystencje, szybko się wchłania i delikatnie nawilża. Latem jest idealna, ponieważ szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy na skórze i się nie klei a nawilżenie jest odczuwalne. Pachnie ładnie, kwiatowo, ale słodko. Pisałam o niej w tamtym roku, tylko o innym zapachu KLIK.
4. Bomb Cosmetics, Balsam do ust Jeżyna z Figą
Bardzo fajny balsam do ust. Po pierwsze ma urocze pudełeczko :) Cudownie pachnie jeżynami. Jest gęsty i treściwy, konsystencją trochę przypomina wazelinę. Dobrze nawilża usta i nadaje im delikatny połysk. Używam go na noc, nie tylko latem, ale przez cały rok :) Pisałam o nim TUTAJ.
5. Celia, Lips On Top, Pomadka w kredce
Jej recenzje możecie przeczytać TUTAJ. Mój ulubieniec do ust. Bardzo spodobała mi się forma pomadki w kredce. Ma piękny, różowy ale delikatny kolor. Jest idealna na co dzień. Świetnie wygląda na ustach, nie podkreśla suchych skórek. Nadaje ustom połysk i blask a dodatkowo nawilża usta. Polecam!
6. Eveline, Just epil!, Multiregenerujący olejek po depilacji
Ten olejek jest idealny po depilacji. Dobrze nawilża skórę i ją regeneruje. Sprawia, że jest miękka i gładka w dotyku. niweluje wszelkie krostki i zaczerwienienia, które pojawiają się po depilacji czy goleniu. Całą recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
Znacie te kosmetyki? Lubicie je? Co Wy najczęściej używałyście latem?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
1. Floslek, Eye Care, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Mimo tego, że jestem zwolenniczką mleczek, ten płyn dwufazowy genialnie się u mnie sprawdził. Cudownie zmywa makijaż oczu, wystarczy chwila, aby cały makijaż ładnie zszedł. Nie podrażnia ani nie szczypie, oczy nie są po nim zaczerwienione. Pozostawia tłustą powłokę na oczach, ale szybko można ją zmyć wodą. Po więcej informacji zapraszam TUTAJ.
2. Schwarzkopf, Gliss Kur, Odżywka do włosów zniszczonych, przesuszonych
O niej też już pisałam TUTAJ. Serdecznie polecam Wam tą odżywkę. Sprawia, że włosy są gładkie, miękkie i wyglądają na zdrowsze. Ładnie się błyszczą a piękny zapach pozostaje na włosach :)
3. Avon, Senses, Passion, Exotic, Nawilżajaca mgiełka do ciała
To jest zdecydowanie hit lata! Jest to prostu mleczko do ciała zamknięte w sprayu. Ma lekką konsystencje, szybko się wchłania i delikatnie nawilża. Latem jest idealna, ponieważ szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy na skórze i się nie klei a nawilżenie jest odczuwalne. Pachnie ładnie, kwiatowo, ale słodko. Pisałam o niej w tamtym roku, tylko o innym zapachu KLIK.
4. Bomb Cosmetics, Balsam do ust Jeżyna z Figą
Bardzo fajny balsam do ust. Po pierwsze ma urocze pudełeczko :) Cudownie pachnie jeżynami. Jest gęsty i treściwy, konsystencją trochę przypomina wazelinę. Dobrze nawilża usta i nadaje im delikatny połysk. Używam go na noc, nie tylko latem, ale przez cały rok :) Pisałam o nim TUTAJ.
5. Celia, Lips On Top, Pomadka w kredce
Jej recenzje możecie przeczytać TUTAJ. Mój ulubieniec do ust. Bardzo spodobała mi się forma pomadki w kredce. Ma piękny, różowy ale delikatny kolor. Jest idealna na co dzień. Świetnie wygląda na ustach, nie podkreśla suchych skórek. Nadaje ustom połysk i blask a dodatkowo nawilża usta. Polecam!
6. Eveline, Just epil!, Multiregenerujący olejek po depilacji
Ten olejek jest idealny po depilacji. Dobrze nawilża skórę i ją regeneruje. Sprawia, że jest miękka i gładka w dotyku. niweluje wszelkie krostki i zaczerwienienia, które pojawiają się po depilacji czy goleniu. Całą recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
Znacie te kosmetyki? Lubicie je? Co Wy najczęściej używałyście latem?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Etykiety:
Avon Senses,
Bomb Cosmetics,
Celia,
Eveline,
Floslek,
Gliss Kur,
Lato,
Lips On Top.,
Ulubieńcy lata,
Ulubieńcy wakacji,
Ulubione kosmetyki,
Wakacje
sobota, 23 sierpnia 2014
Floslek, Sun Care, Balsam delikatnie brązujący
Lubię kiedy moja skóra jest delikatnie opalona, ale nie zawsze mam okazję, by opalić się naturalnie a samoopalaczy nie lubię używać, więc balsamy brązujące są dla mnie idealne. Balsam brązujący z Floslek, Skóra muśnięta słońcem mam już od zeszłego roku, ale dopiero w te wakacje przyszła na niego kolej :)
Balsam na nawilżać, uelastyczniać i regenerować skórę. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że balsam ma utrwalić i podkreślić ISTNIEJĄCĄ OPALENIZNĘ. Czytając na opakowaniu, że to balsam brązujący spodziewałam się, że "opali" moją skórę, że będzie ona po prostu brązowa. Natomiast na odwrocie opakowania jest już informacja, że balsam na utrwalić istniejącą opaleniznę - a więc nie jest to balsam brązujący!
Balsam ma lekką, dość rzadką, brązową konsystencję. Pachnie przepięknie, waniliowo-czekoladowo. Dobrze się rozprowadza, ale wolno się wchłania i pozostawią tłustą, lepką warstwę na skórze, która pewnie jest wynikiem tego, że balsam ma na drugim miejscu w składzie parafinę. Czy nawilża? Szczerze mówiąc nie wiem, bo po jego nałożeniu czułam tylko tą tłustą powłoczkę i przez to nie użyłam go zbyt wiele razy.
Główne zadanie balsamu brązującego nie zostało spełnione, bo oczywiście skóra nie była po nim brązowa. Stosowałam go kilka razy na początku wakacji, kiedy w ogóle nie byłam opalona a więc nie uzyskałam po nim opalenizny. Może faktycznie ładnie podkreśla istniejącą opaleniznę, ale w tej chwili kiedy moja skóra ma ładny brązowy odcień, nie mam potrzeby jej podkreślać balsamami.
Znacie ten balsam? Używałyście go? U mnie się nie sprawdził, ale może Wy macie o nim inne zdanie.
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Balsam na nawilżać, uelastyczniać i regenerować skórę. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że balsam ma utrwalić i podkreślić ISTNIEJĄCĄ OPALENIZNĘ. Czytając na opakowaniu, że to balsam brązujący spodziewałam się, że "opali" moją skórę, że będzie ona po prostu brązowa. Natomiast na odwrocie opakowania jest już informacja, że balsam na utrwalić istniejącą opaleniznę - a więc nie jest to balsam brązujący!
Balsam ma lekką, dość rzadką, brązową konsystencję. Pachnie przepięknie, waniliowo-czekoladowo. Dobrze się rozprowadza, ale wolno się wchłania i pozostawią tłustą, lepką warstwę na skórze, która pewnie jest wynikiem tego, że balsam ma na drugim miejscu w składzie parafinę. Czy nawilża? Szczerze mówiąc nie wiem, bo po jego nałożeniu czułam tylko tą tłustą powłoczkę i przez to nie użyłam go zbyt wiele razy.
Główne zadanie balsamu brązującego nie zostało spełnione, bo oczywiście skóra nie była po nim brązowa. Stosowałam go kilka razy na początku wakacji, kiedy w ogóle nie byłam opalona a więc nie uzyskałam po nim opalenizny. Może faktycznie ładnie podkreśla istniejącą opaleniznę, ale w tej chwili kiedy moja skóra ma ładny brązowy odcień, nie mam potrzeby jej podkreślać balsamami.
Znacie ten balsam? Używałyście go? U mnie się nie sprawdził, ale może Wy macie o nim inne zdanie.
Pozdrawiam, Margaritess. :)
piątek, 9 maja 2014
Floslek, Eye Care, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Jak pewnie wiecie, jestem zwolenniczką mleczek do demakijażu oczu. Makijaż z twarzy zmywam tonikiem a następnie myję ją żelem. Po mleczku absolutnie nie czuję żadnej tłustej powłoczki wokół oczu, na którą skarży się wiele dziewczyn. Nigdy nie miałam niczego dwufazowego do zmywania makijażu oczu, dlatego z chęcią przetestowałam taki płyn z Flosleku, który dostałam na spotkaniu blogerek.
Działanie: Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. Płyn ma wygładzać i nawilżać skórę wokół oczu.
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.
Podoba mi się jego zamykanie. Wystarczy przekręcić korek, aby wysunął się "dziubek", przez który wydobywamy płyn.
Wbrew pozorom, zamykanie jest szczelne i nic nie przecieka ani się nie wylewa:)
Konsystencja jest tłusta i oleista. Płyn cudownie zmywa makijaż oczu ( nie wiem jak jest z wodoodpornym makijażem, bo takiego nie miałam). Wystarczy jego niewielka ilość, aby bardzo dokładnie usunąć kredkę, cień, tusz czy eyeliner z oczu. Nie trzeba pocierać czy trzeć oka, chwila i makijażu nie ma:) Nie szczypie w oczy, nie podrażnia. Jednak zostawia bardzo tłustą powłokę wokół oczu, mnie to trochę przeszkadza, ale i tak zaraz po tym myje twarz, więc mu to wybaczam:) Jeżeli nie lubicie mleczek z powodu tłustości, która u Was pozostawiają, tego płynu też nie polubicie. Ale warto spróbować, bo naprawdę dobrze zmywa makijaż oczu! Co do nawilżenia to nie wiem, skórę wokół oczu mam dobrze nawilżoną, ale używam kremów pod oczy. Niestety nie wiem gdzie go można dostać, w Rossmannie go nie widziałam.
Dajcie znać czy znacie ten płyn i jak się u Was sprawdził. Jeśli wiecie w jakiej drogerii można go dostać, to piszcie:)
Buziaki, Margaritess. :)
Działanie: Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. Płyn ma wygładzać i nawilżać skórę wokół oczu.
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.
Płyn po zmieszaniu wygląda tak
Podoba mi się jego zamykanie. Wystarczy przekręcić korek, aby wysunął się "dziubek", przez który wydobywamy płyn.
Wbrew pozorom, zamykanie jest szczelne i nic nie przecieka ani się nie wylewa:)
Konsystencja jest tłusta i oleista. Płyn cudownie zmywa makijaż oczu ( nie wiem jak jest z wodoodpornym makijażem, bo takiego nie miałam). Wystarczy jego niewielka ilość, aby bardzo dokładnie usunąć kredkę, cień, tusz czy eyeliner z oczu. Nie trzeba pocierać czy trzeć oka, chwila i makijażu nie ma:) Nie szczypie w oczy, nie podrażnia. Jednak zostawia bardzo tłustą powłokę wokół oczu, mnie to trochę przeszkadza, ale i tak zaraz po tym myje twarz, więc mu to wybaczam:) Jeżeli nie lubicie mleczek z powodu tłustości, która u Was pozostawiają, tego płynu też nie polubicie. Ale warto spróbować, bo naprawdę dobrze zmywa makijaż oczu! Co do nawilżenia to nie wiem, skórę wokół oczu mam dobrze nawilżoną, ale używam kremów pod oczy. Niestety nie wiem gdzie go można dostać, w Rossmannie go nie widziałam.
Dajcie znać czy znacie ten płyn i jak się u Was sprawdził. Jeśli wiecie w jakiej drogerii można go dostać, to piszcie:)
Buziaki, Margaritess. :)
czwartek, 6 marca 2014
Floslek, żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i herbatą
Żele z Flosleku goszczą w mojej pielęgnacji już od dawna. Stosuję je codziennie rano. Niestety wieczorem często zapominam o czymś pod oczy, ale rano zawsze używam tych żeli. Obecnie używam żelu pod oczy ze świetlikiem i herbata.
Usuwa objawy zmęczenia, łzawienia, podrażnienia i pieczenie okolic oczu, spowodowane warunkami atmosferycznymi, przebywaniem w suchych pomieszczeniach, niewyspaniem. Zastosowany w recepturze wyciąg ze świetlika wykazuje własności przeciwzapalne oraz kojące a ekstrakt z zielonej herbaty przeciwświądowe.
Efekt: okolice oczu bez symptomów zmęczenia, świądu, pieczenia.
Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Euphrasia Officinalis Extract, Panthenol, Triethanolamine, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Carbomer, Glucose, Salvia Officinalis Leaf Extract, Althaea Officinalis roqt Extract, Decylene Glycol.
Żel ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i dobrze nawilża okolice oczu. Stosuję go też na powieki. Nie podrażnił mnie, mnie powoduje szczypania ani pieczenia. Skóra wokół oczu jest napięta, elastyczna, ale nie ściągnięta. Zauważyłam, że moje delikatnie sińce pod oczami zmniejszyły się.
Żel niweluje zmęczenie i lekką opuchliznę. Często moje oczy łzawią i szczypią podczas wiatru lub silnego słońca, nie zauważyłam jednak, aby ten żel zmniejszał lub redukował te objawy.
Jestem zadowolona z tego żelu, przede wszystkim dobrze nawilża i ładnie napina skórę wokół oczu. Wolę jednak wersję w słoiczku, ponieważ mogę zużyć żel do samego końca a w tubce jest z tym problem.
Na pewno znacie żele z Flosleku, co o nich myślicie? Używacie ich?
Buziaki, Margaritess. :)
Usuwa objawy zmęczenia, łzawienia, podrażnienia i pieczenie okolic oczu, spowodowane warunkami atmosferycznymi, przebywaniem w suchych pomieszczeniach, niewyspaniem. Zastosowany w recepturze wyciąg ze świetlika wykazuje własności przeciwzapalne oraz kojące a ekstrakt z zielonej herbaty przeciwświądowe.
Efekt: okolice oczu bez symptomów zmęczenia, świądu, pieczenia.
Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Euphrasia Officinalis Extract, Panthenol, Triethanolamine, Butylene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Bisabolol, Carbomer, Glucose, Salvia Officinalis Leaf Extract, Althaea Officinalis roqt Extract, Decylene Glycol.
Żel ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i dobrze nawilża okolice oczu. Stosuję go też na powieki. Nie podrażnił mnie, mnie powoduje szczypania ani pieczenia. Skóra wokół oczu jest napięta, elastyczna, ale nie ściągnięta. Zauważyłam, że moje delikatnie sińce pod oczami zmniejszyły się.
Żel niweluje zmęczenie i lekką opuchliznę. Często moje oczy łzawią i szczypią podczas wiatru lub silnego słońca, nie zauważyłam jednak, aby ten żel zmniejszał lub redukował te objawy.
Jestem zadowolona z tego żelu, przede wszystkim dobrze nawilża i ładnie napina skórę wokół oczu. Wolę jednak wersję w słoiczku, ponieważ mogę zużyć żel do samego końca a w tubce jest z tym problem.
Na pewno znacie żele z Flosleku, co o nich myślicie? Używacie ich?
Buziaki, Margaritess. :)
środa, 23 października 2013
Floslek, Arnica, płyn micelarny
Płyn micelarny, Arnica do demakijażu skóry naczynkowej, to kolejny produkt, który dostałam na spotkaniu blogerek od firmy Floslek. Na wstępie powiem, że nie mam skóry naczynkowej, więc nie jestem w stanie rozpatrywać tego kosmetyku pod tym kątem.
Skład:
Aqua, Poloxamer 184, PEG-60 Almond Glycerides, Glycerin, Phenoxyethanol, Panthenol, Propylene Glycol, Arnica Montana Flower Extract, Arnica Chamissonis Flower Extract, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Parfum, Disodium EDTA, Allantoin, Triethanolamine.
Od razu zaznaczę, że zdecydowanie bardziej wolę mleczka do demakijażu, jednak jak już dostałam płyn micelarny to postanowiłam, że go przetestuje i być może polubię. Niestety po tym produkcie moje zdanie o płynach micelarnych się nie zmieniło a tego na pewno ponownie nie kupię.
Może zacznę od plusów. Płyn bardzo ładnie, delikatnie pchnie. Z makijażem twarzy radzi sobie dobrze. Ja nie nakładam dużo makijażu, zazwyczaj na twarzy mam tylko podkłąd bądź puder, jednak myślę, że z większym makijażem twarzy też sobie poradzi. Dokładnie oczyszcza buzię, trochę nawilża, twarz po nim nie jest ściągnięta. Jednak taki sam efekt osiągam używając toniku z Ziaji, który kosztuje 7 zł a ten płyn kosztuje około 16 zł za taką samą pojemność 200ml.
Otwieranie jest dość solidne, jednak otwór, przez który wylewamy płyn jest trochę za duży i często zbyt duża ilość produktu ląduje na waciku. Najwiekszy minus, który dyskwalifikuje ten płyn jest taki, że kompletnie nie radzi sobie z demakijażem oczu! Dodatkowo ja na oczach zazwyczaj mam tylko tusz i nawet z tym sobie nie poradził. Tusz rozmazuje mi się po całym oku i muszę długo trzeć i trzeć, aby w końcu moje oko było czyste. Przez to mam zaczerwienione i podrażnione oczy. Przy pierwszym użyciu powieki bardzo mnie szczypały, jednak teraz to ustąpiło.
Podsumowując płyn micelarny arnikowy z Flosleku nie przypadł mi do gustu i na pewno nie kupię go ponownie. Szkoda, bo bardzo lubię firmę Floslek (zwłaszcza żele pod oczy), ale jak wiadomo nawet w najlepszej firmie zawsze znajdzie się coś co komuś nie podpasuje.
Może Wy macie inne zdanie na jego temat? A może macie swoje ulubione płyny micelarne?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Skład:
Aqua, Poloxamer 184, PEG-60 Almond Glycerides, Glycerin, Phenoxyethanol, Panthenol, Propylene Glycol, Arnica Montana Flower Extract, Arnica Chamissonis Flower Extract, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Parfum, Disodium EDTA, Allantoin, Triethanolamine.
Od razu zaznaczę, że zdecydowanie bardziej wolę mleczka do demakijażu, jednak jak już dostałam płyn micelarny to postanowiłam, że go przetestuje i być może polubię. Niestety po tym produkcie moje zdanie o płynach micelarnych się nie zmieniło a tego na pewno ponownie nie kupię.
Może zacznę od plusów. Płyn bardzo ładnie, delikatnie pchnie. Z makijażem twarzy radzi sobie dobrze. Ja nie nakładam dużo makijażu, zazwyczaj na twarzy mam tylko podkłąd bądź puder, jednak myślę, że z większym makijażem twarzy też sobie poradzi. Dokładnie oczyszcza buzię, trochę nawilża, twarz po nim nie jest ściągnięta. Jednak taki sam efekt osiągam używając toniku z Ziaji, który kosztuje 7 zł a ten płyn kosztuje około 16 zł za taką samą pojemność 200ml.
Otwieranie jest dość solidne, jednak otwór, przez który wylewamy płyn jest trochę za duży i często zbyt duża ilość produktu ląduje na waciku. Najwiekszy minus, który dyskwalifikuje ten płyn jest taki, że kompletnie nie radzi sobie z demakijażem oczu! Dodatkowo ja na oczach zazwyczaj mam tylko tusz i nawet z tym sobie nie poradził. Tusz rozmazuje mi się po całym oku i muszę długo trzeć i trzeć, aby w końcu moje oko było czyste. Przez to mam zaczerwienione i podrażnione oczy. Przy pierwszym użyciu powieki bardzo mnie szczypały, jednak teraz to ustąpiło.
Podsumowując płyn micelarny arnikowy z Flosleku nie przypadł mi do gustu i na pewno nie kupię go ponownie. Szkoda, bo bardzo lubię firmę Floslek (zwłaszcza żele pod oczy), ale jak wiadomo nawet w najlepszej firmie zawsze znajdzie się coś co komuś nie podpasuje.
Może Wy macie inne zdanie na jego temat? A może macie swoje ulubione płyny micelarne?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
