Witam Was po kolejnej długiej przerwie na moim blogu. Mam nadzieję, że jeszcze o mnie pamiętacie :) Jako, że dawno mnie nie było, chciałabym podzielić się z Wami kilkoma zdjęciami z moich wakacyjnych tygodni. Korzystam z pogody i łapę chwilę jak tylko się da. Zapraszam na szybki przegląd tego co u mnie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sierpień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sierpień. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 sierpnia 2017
wtorek, 13 września 2016
Projekt denko lipiec - sierpień
Jak co dwa miesiące przychodzę do Was z projektem denko. Już od bardzo dawna dobrze mi idzie, wszystko zużywam po kolei i nic się nie marnuje. Na mojej wannie nie stoi kilka żeli czy peelingów, wszystkiego jest po jednej sztuce i jestem z tego bardzo zadowolona, bo kiedyś tak nie było :)
1. Ziaja, Masło kakaowe, Kremowe mydło pod prysznic
Uwielbiam Ziaję i bardzo dużo kosmetyków tej firmy się u mnie sprawdza. Seria masło kakaowe to przepiękny, lekko czekoladowy zapach. Ten żel jest kremowy, delikatny, dobrze się pieni i fajnie oczyszcza skórę. Jest wydajny i niedrogi. Polecam i na pewno do niego wrócę.
2. Seyo Pleasures, żel pod prysznic Słodka Malina
Nie znam tej firmy i nie miałam z nią wcześniej styczności, ale ten żel bardzo przypadł mi do gustu. Ma piękny zapach, jest dość gęsty, dobrze się pieni i bardzo dobrze spełnia swoją funkcję myjącą. Polecam i jeżeli jeszcze go spotkam to na pewno do niego wrócę.
3. Nivea, Wygładzajace mleczko do ciała, Smooth Sensation
Bardzo dobry balsam do ciała. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie jest tłusty i nie pozostawia tłustej powłoczki na skórze. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie a zapach utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. Jest wydajny, dobrze się u mnie sprawdził. Polecam a sama również do niego wrócę. Pisałam o nim TU.
4. Lirene, Żurawinowy peeling cukrowy
Cudowny peeling do ciała! Uwielbiam go. Posiada wiele mocnych drobinek, które świetnie radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Ale jednocześnie jest na tyle delikatny, że nie powoduje podrażnień czy zaczerwienień. Skóra po nim jest gładka i miękka. Zapach ma przecudowny. Polecam go Wam. Ja często do niego wracam. Pisałam o nim TU.
5. BeBeauty, Sweet Cherry, Myjący peeling do ciała, Czereśnia
Ten malutki peeling kupiłam w Biedronce, gdy jechałam na wakacje. Podobne w swojej ofercie ma Joanna, używam ich i bardzo lubię. Ten peeling super się u mnie sprawdził. Ma przepiękny czereśniowy zapach, sporo drobinek, które są dość duże i bardzo dobrze peelingują skórę. Jeżeli jeszcze spotkam go w Biedronce to na pewno kupię go ponownie.
6. Perfecta, Lipcowy agrest, Galaretka peelingująca do ciała
Ten peeling średnio się u mnie sprawdził. Forma galaretki nie do końca przypadła mi do gustu, ponieważ po nałożeniu na ciało, peeling stawał się trochę rzadki. Ma niewielkie drobinki, które średnio radzą sobie z peelingiem skóry. Zużyłam go, ale z efektów byłam średnio zadowolona. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
7. Isana, żel pod prysznic Witaminy & Jogurt
8. Isana, Summer Feelings, Kremowy żel pod prysznic z ekstraktem z jeżyn
Wiecie już, że bardzo lubię żele z Isany i tak też było w tym przypadku. Oba żele bardzo przypadły mi do gustu, mają piękne zapachy, dobrze myją oraz nie przesuszają mojej skóry. Ten jeżynowy to mój absolutny faworyt, szkoda, ze to edycja limitowana i już go nie ma w Rossmannie.
9. Ziaja, Masło kakaowe, Krem do rąk
Ten krem niestety średnio się u mnie sprawdził. Zapach ma przepiękny, jak cała ta seria, jednak dla moich dłoni jest zbyt słaby. Nawilżenie jest krótkotrwałe, fajnie używać go w ciągu dnia, jednak na noc jego działanie jest niewystarczające. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
10. Ziaja, Ulga, Płyn micelarny do demakijażu
Toniki oraz płyny micelarne Ziaja bardzo lubię i zawsze dobrze się u mnie sprawdzają. Ten płyn jest bardzo delikatny, ma przyjemny, nie drażniący zapach oraz dobrze usuwa makijaż oraz zanieczyszczenia z twarzy. Nie używałam go do oczu, gdyż oczy zmywam mleczkiem. Płyn jest dobry i mogę go Wam polecić.
To już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć w lipcu i sierpniu. Znacie te produkty? Używałyście któryś z nich? Jakie macie o nich zdanie?
Buziaki, Margaritess. :)
1. Ziaja, Masło kakaowe, Kremowe mydło pod prysznic
Uwielbiam Ziaję i bardzo dużo kosmetyków tej firmy się u mnie sprawdza. Seria masło kakaowe to przepiękny, lekko czekoladowy zapach. Ten żel jest kremowy, delikatny, dobrze się pieni i fajnie oczyszcza skórę. Jest wydajny i niedrogi. Polecam i na pewno do niego wrócę.
2. Seyo Pleasures, żel pod prysznic Słodka Malina
Nie znam tej firmy i nie miałam z nią wcześniej styczności, ale ten żel bardzo przypadł mi do gustu. Ma piękny zapach, jest dość gęsty, dobrze się pieni i bardzo dobrze spełnia swoją funkcję myjącą. Polecam i jeżeli jeszcze go spotkam to na pewno do niego wrócę.
3. Nivea, Wygładzajace mleczko do ciała, Smooth Sensation
Bardzo dobry balsam do ciała. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania, nie jest tłusty i nie pozostawia tłustej powłoczki na skórze. Bardzo ładnie, delikatnie pachnie a zapach utrzymuje się przez jakiś czas na skórze. Jest wydajny, dobrze się u mnie sprawdził. Polecam a sama również do niego wrócę. Pisałam o nim TU.
4. Lirene, Żurawinowy peeling cukrowy
Cudowny peeling do ciała! Uwielbiam go. Posiada wiele mocnych drobinek, które świetnie radzą sobie ze ścieraniem martwego naskórka. Ale jednocześnie jest na tyle delikatny, że nie powoduje podrażnień czy zaczerwienień. Skóra po nim jest gładka i miękka. Zapach ma przecudowny. Polecam go Wam. Ja często do niego wracam. Pisałam o nim TU.
5. BeBeauty, Sweet Cherry, Myjący peeling do ciała, Czereśnia
Ten malutki peeling kupiłam w Biedronce, gdy jechałam na wakacje. Podobne w swojej ofercie ma Joanna, używam ich i bardzo lubię. Ten peeling super się u mnie sprawdził. Ma przepiękny czereśniowy zapach, sporo drobinek, które są dość duże i bardzo dobrze peelingują skórę. Jeżeli jeszcze spotkam go w Biedronce to na pewno kupię go ponownie.
6. Perfecta, Lipcowy agrest, Galaretka peelingująca do ciała
Ten peeling średnio się u mnie sprawdził. Forma galaretki nie do końca przypadła mi do gustu, ponieważ po nałożeniu na ciało, peeling stawał się trochę rzadki. Ma niewielkie drobinki, które średnio radzą sobie z peelingiem skóry. Zużyłam go, ale z efektów byłam średnio zadowolona. Moją recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
7. Isana, żel pod prysznic Witaminy & Jogurt
8. Isana, Summer Feelings, Kremowy żel pod prysznic z ekstraktem z jeżyn
Wiecie już, że bardzo lubię żele z Isany i tak też było w tym przypadku. Oba żele bardzo przypadły mi do gustu, mają piękne zapachy, dobrze myją oraz nie przesuszają mojej skóry. Ten jeżynowy to mój absolutny faworyt, szkoda, ze to edycja limitowana i już go nie ma w Rossmannie.
9. Ziaja, Masło kakaowe, Krem do rąk
Ten krem niestety średnio się u mnie sprawdził. Zapach ma przepiękny, jak cała ta seria, jednak dla moich dłoni jest zbyt słaby. Nawilżenie jest krótkotrwałe, fajnie używać go w ciągu dnia, jednak na noc jego działanie jest niewystarczające. Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.
10. Ziaja, Ulga, Płyn micelarny do demakijażu
Toniki oraz płyny micelarne Ziaja bardzo lubię i zawsze dobrze się u mnie sprawdzają. Ten płyn jest bardzo delikatny, ma przyjemny, nie drażniący zapach oraz dobrze usuwa makijaż oraz zanieczyszczenia z twarzy. Nie używałam go do oczu, gdyż oczy zmywam mleczkiem. Płyn jest dobry i mogę go Wam polecić.
To już wszystkie kosmetyki, które udało mi się zużyć w lipcu i sierpniu. Znacie te produkty? Używałyście któryś z nich? Jakie macie o nich zdanie?
Buziaki, Margaritess. :)
sobota, 3 września 2016
Ulubieńcy wakacji
Niestety wakacje dobiegły końca. Mimo, że ja nie mam jako takich wakacji, bo szkołę skończyłam już jakiś czas temu, to jednak bardzo lubię te letnie wakacyjne miesiące i korzystam z dobroci, które oferuje nam właśnie czerwiec, lipiec i sierpień. Podobny post robiłam rok temu - KLIK i postanowiłam, że w tym roku również podsumuję to, co było i nadal jest moim ulubieńcem lata.
OWOCE
Sezonowe owoce to coś co lubię najbardziej i najczęściej jadłam maliny, jeżyny i truskawki. Korzystałam ile się dało :) Ogólnie lubię owoce i jem ich dość sporo, ale te sezonowe najbardziej skradają moje serce no i świetnie nadają się do ciast :)
MALINY
Tak, wiem, że przed chwilą o tym pisałam, ale uważam, że maliny zasługują na kilka oddzielnych zdań. Ze wszystkich owoców, to właśnie maliny lubię najbardziej i bardzo ubolewam nad tym, że sezon na nie jest krótki i że sporo kosztują. Niestety nie mam jeszcze malin u siebie a za koszyczek trzeba było zapłacić 7-8 zł, to pozwalałam sobie na nie dość często.
GRILLOWANIE
Grillowanie to również coś co uwielbiam. Nie ma chyba nic fajniejszego w lecie, od tego, że można usiąść z rodziną czy znajomymi na podwórku, rozpalić grilla, zjeść co dobrego i rozkoszować się chwilą. Uwielbiam ten czas i dlatego w tym roku grillowaliśmy bardzo, bardzo często.
WORECZKI DO LODU
Ulubieńcem tego lata są też woreczki do lodu z Biedronki. A to dlatego, że mają różne kształty - serduszka, gwiazdeczki i sopelki. Lód zrobiony w tych woreczkach świetnie wygląda w szklance. Wzorek można dostosować do naczynia, w którym podajemy napój z lodem, na przykład sopelki super nadają się do wysokich szklanek lub dzbanków, gwiazdeczki nadają się do mniejszych szklanek a serduszka najwolniej się rozpuszczają. Kupiłam je na początku lata i na pewno kupię je ponownie jeśli jeszcze kiedyś pojawią się w Biedronce.
JAPONKI Z PEPCO
Co roku kupuję sobie jakieś niedrogie, gumowe japonki, w których chodzę po domu oraz po podwórku. Takie do chodzenia na co dzień. Takie japonki są niedrogie, fajnie wyglądają, łatwo je umyć oraz wcale nie są takie słabe, bo niektóre wytrzymują nawet dwa sezony wakacyjne, co jest plusem jak na japonki za 10 zł. Można wykorzystać je również na basenie lub pod prysznicem. Nie ma sensu inwestować więcej pieniędzy w tego rodzaju klapki. W tym roku skusiłam się na dwie pary z Pepco. Moim zdaniem są urocze, bardzo mi się podobają i super się sprawdziły przez całe wakacje. Na razie nic się z nimi nie stało i pewnie posłużą mi jeszcze w przyszłym roku.
WYCIECZKI
Wycieczki te małe i te duże, bliskie i dalekie. Nie udało mi się zrealizować wszystkich planów wyjazdowych na wakacje, ale zwiedziłam inne ciekawe miejsca a mam jeszcze cały wrzesień na to, aby jeszcze gdzieś pojechać :) Niewątpliwym ulubieńcem jest nasz nieplanowany wyjazd do Zakopanego, który wspominam cudownie :) Ale było też kilka innych fajnych miejsc niedaleko naszego domu.
KAWA LATTE
Bardzo lubię kawę latte, jednak nie mam w domu expresu a sama nie potrafię sobie przygotować tak dobrej jak w kawiarni ( co widać na ostatnim zdjęciu :)). Z tego względu kilka razy wybraliśmy się na moją ulubioną kawę do kawiarni, co bardzo mile wspominam.
To już wszyscy moi ulubieńcy wakacji. Jak Wam się podobał ten wpis? Czy wśród moich ulubieńców jest też coś co i Wy lubicie? :) A jacy są Wasi ulubieńcy? :)
Buziaki, Margaritess. :)
wtorek, 30 sierpnia 2016
Miks zdjęć z sierpnia
Minął sierpień, koniec wakacji, więc czas na zdjęciowe podsumowanie sierpnia. Nie wiem kiedy te wakacje zleciały, przecież jeszcze niedawno był czerwiec :) Czas biegnie bardzo szybko, dopiero niedawno zdałam sobie z tego sprawę. Ale nie przedłużając, zapraszam Was na miks zdjęć z sierpnia. :)
Jak podobały Wam się moje zdjęcia? Czekam na Wasze komentarze ♥
Buziaki, Margaritess. :)
Jeżynki z mojego ogródka :)
Pizza, pizza, pizza! :)
Ice, Ice Baby...
Powrót do przeszłości
Odpoczynek na balkonie
Nowe herbatki
Pasty Curry, nigdy ich nie próbowałam, ciekawie co mi z tego wyjdzie
Zielona, zimna herbata :)
Deserek
Pyszna sałatka
Cudowny dzień w pięknym miejscu nad wodą
Rybka :)
To już wszystkie zdjęcia, które chciałam Wam pokazać. Zapraszam na mój Instagram - KLIK. Tam jak zawsze znajdziecie więcej zdjęć :)Jak podobały Wam się moje zdjęcia? Czekam na Wasze komentarze ♥
Buziaki, Margaritess. :)
czwartek, 28 sierpnia 2014
Wakacyjny projekt denko
Po raz kolejny przychodzę do Was z projektem denko. Tym razem będą to kosmetyki, które udało mi się zużyć w przeciągu wakacyjnych miesięcy, czyli lipca i sierpnia.
1. Adidas, Vitality, żel pod prysznic.
Bardzo fajny żel. Zapach ma orzeźwiający, cytrusowy. Dobrze się pieni, ładnie oczyszcza i jest wydajny, bo wystarczy niewielka ilość do umycia całego ciała. Nie podrażnia ani nie wysusza mojej skóry. Polecam.
2. Avon, żel pod prysznic o zapachu perfum Reese Witherspoon.
Ładny zapach, kremowa konsystencja. Dobrze się sprawdził jako żel, ale trochę wysuszał moją skórę.
3. Radox, żel pod prysznic Lawenda i Lilia wodna.
To jest mój ulubieniec wśród żeli pod prysznic. Przepięknie pachnie a zapach pozostaje na skórze. Nie wysusza. Mimo niewielkiej pojemności jest wydajny. Dobrze się pieni. Bardzo przypadł mi do gustu.
4. Avon, czekoladowy scrub do ciała.
Pisałam o nim KLIK. Bardzo delikatny peeling. Dobrze ściera martwy naskórek, ale posiada małe drobinki i jest ich niewiele. Zdecydowanie wolę mocniejsze peelingi, ale ten do codziennego użytku był fajny.
5. Hean, Slim no limit, Cukrowy peeling do ciał.
Ten peeling zdecydowanie należy już do mocnych zdzieraków. Świetnie ściera martwy naskórek i oczyszcza skórę. Drobinki są duże i grube. Skóra jest po nim idealnie gładka i miękka. Zapach ma cytrynowy, ale nieco sztuczny. Możecie o nim przeczytać TUTAJ.
6. Eveline, Slim Extreme 4 D.
Fajny produkt, ale tylko wtedy, gdy ćwiczymy. Sam kosmetyk nie spowoduje, że schudniemy. To serum sprawia, że skóra jest napięta i nawilżona. Efekt chłodzenia był idealny latem :) Pisałam o nim TUTAJ.
7. Bath&Body Works, Mgiełka do ciała Japanese Cherry Blossom.
Cudowna mgiełka. Zapach był przepiękny, bardzo przypadł mi do gustu. Dostałam ją na swoim pierwszym spotkaniu blogerek i chyba już zawsze ten zapach będzie mi się kojarzył z tym wydarzeniem :) Mgiełka dość długo utrzymywała się na skórze. Chętnie kupiłabym ją ponownie, kuszą mnie też inne zapachy, ale cena niestety odstrasza.
8. Gillette, Satin Care, Olay, żel do golenia.
Pisałam o nim TUTAJ. Bardzo dobry żel. Nie podrażnia skóry ani nie wysusza. Sprawia, że maszynka lepiej i delikatniej usuwa zbędne owłosienie. Zapach jest przyjemny, nie drażniący.
9. Ziaja, Mleczko do demakijażu ogórkowe.
Jedno z moich ulubionych mleczek do demakijażu. Świetnie i szybko zmywa makijaż oczu. Wystarczy tylko na chwilę przyłożyć wacik do oka, aby usunąć cały makijaż. Nie pozostawia tłustej powłoki na oku, ale wiem, że wiele dziewczyn narzeka na tłustą powłokę po mleczkach, ja czegoś takiego nie odczuwam. Jest tanie i wydajne.
10. Schwarzkopf, Gliss Kur, Odżywka do włosów zniszczonych, przesuszonych.
Bardzo dobra odżywka. Ma piękny czekoladowy zapach, który utrzymuje się na włosach. Sprawia, że włosy są gładkie i miękkie w dotyku a także błyszczące i lepiej się rozczesują. Plusem jest to, że odżywka działa nawet po 3 minutach spędzonych na włosach. Więcej moich spostrzeżeń możecie przeczytać TUTAJ.
11. Joanna, Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych.
Średnio polubiłam się z tym szamponem. Sprawiał, że włosy były szorstkie a tego efektu nie znoszę. Na szczęście zaraz po nałożeniu odżywki ten efekt mijał. Szampon dobrze oczyszczał, ale nie zauważyłam, aby moje włosy mniej się po nim przetłuszczały.
12. Bath & Body Works, Balsam do ciała, Coconut lime breeze.
Zapach jest urzekający :) Balsam dobrze nawilża ciało, ale pozostawia tłusty film na skórze. Jest bardzo wydajny, ale niestety drogi. Więcej pisałam o nim KLIK.
13. Avon, Solutions, Odświeżająca pianka do mycia twarzy.
Pianka średnio się u mnie spisała. Nie ma konsystencji pianki tylko żelu. Dobrze się pieni, a nawet trochę za bardzo, że aż ciężko ją zmyć z twarzy. Dobrze oczyszcza zarówno z makijażu jak i z brudu. Zapach był średni, ani mnie nie zachwycił, ani nie był zły. Więcej pisałam o niej TUTAJ.
14. Ziaja, Kozie Mleko, Krem pod oczy.
Fajny, lekki krem pod oczy na dzień. Szybko się wchłania, nie uczula ani nie podrażnia. Ładnie pachnie. Dobrze nawilża okolice oczu.
15. Synergen, Antybakteryjny puder matujący.
Mój ulubiony puder. Bardzo dobrze matuje, a jednocześnie nie tworzy efektu maski na buzi. Wygląda naturalnie a mat utrzymuje się około 3, może 4 godzin. Kosztuje 9 zł, więc naprawdę warto wypróbować :)
To już wszystkie produkty, które udało mi się zużyć w te wakacje. Znacie je? Macie podobne zdanie co ja czy zupełnie inne?
Buziaki, Margaritess. :)
1. Adidas, Vitality, żel pod prysznic.
Bardzo fajny żel. Zapach ma orzeźwiający, cytrusowy. Dobrze się pieni, ładnie oczyszcza i jest wydajny, bo wystarczy niewielka ilość do umycia całego ciała. Nie podrażnia ani nie wysusza mojej skóry. Polecam.
2. Avon, żel pod prysznic o zapachu perfum Reese Witherspoon.
Ładny zapach, kremowa konsystencja. Dobrze się sprawdził jako żel, ale trochę wysuszał moją skórę.
3. Radox, żel pod prysznic Lawenda i Lilia wodna.
To jest mój ulubieniec wśród żeli pod prysznic. Przepięknie pachnie a zapach pozostaje na skórze. Nie wysusza. Mimo niewielkiej pojemności jest wydajny. Dobrze się pieni. Bardzo przypadł mi do gustu.
4. Avon, czekoladowy scrub do ciała.
Pisałam o nim KLIK. Bardzo delikatny peeling. Dobrze ściera martwy naskórek, ale posiada małe drobinki i jest ich niewiele. Zdecydowanie wolę mocniejsze peelingi, ale ten do codziennego użytku był fajny.
5. Hean, Slim no limit, Cukrowy peeling do ciał.
Ten peeling zdecydowanie należy już do mocnych zdzieraków. Świetnie ściera martwy naskórek i oczyszcza skórę. Drobinki są duże i grube. Skóra jest po nim idealnie gładka i miękka. Zapach ma cytrynowy, ale nieco sztuczny. Możecie o nim przeczytać TUTAJ.
6. Eveline, Slim Extreme 4 D.
Fajny produkt, ale tylko wtedy, gdy ćwiczymy. Sam kosmetyk nie spowoduje, że schudniemy. To serum sprawia, że skóra jest napięta i nawilżona. Efekt chłodzenia był idealny latem :) Pisałam o nim TUTAJ.
7. Bath&Body Works, Mgiełka do ciała Japanese Cherry Blossom.
Cudowna mgiełka. Zapach był przepiękny, bardzo przypadł mi do gustu. Dostałam ją na swoim pierwszym spotkaniu blogerek i chyba już zawsze ten zapach będzie mi się kojarzył z tym wydarzeniem :) Mgiełka dość długo utrzymywała się na skórze. Chętnie kupiłabym ją ponownie, kuszą mnie też inne zapachy, ale cena niestety odstrasza.
8. Gillette, Satin Care, Olay, żel do golenia.
Pisałam o nim TUTAJ. Bardzo dobry żel. Nie podrażnia skóry ani nie wysusza. Sprawia, że maszynka lepiej i delikatniej usuwa zbędne owłosienie. Zapach jest przyjemny, nie drażniący.
9. Ziaja, Mleczko do demakijażu ogórkowe.
Jedno z moich ulubionych mleczek do demakijażu. Świetnie i szybko zmywa makijaż oczu. Wystarczy tylko na chwilę przyłożyć wacik do oka, aby usunąć cały makijaż. Nie pozostawia tłustej powłoki na oku, ale wiem, że wiele dziewczyn narzeka na tłustą powłokę po mleczkach, ja czegoś takiego nie odczuwam. Jest tanie i wydajne.
10. Schwarzkopf, Gliss Kur, Odżywka do włosów zniszczonych, przesuszonych.
Bardzo dobra odżywka. Ma piękny czekoladowy zapach, który utrzymuje się na włosach. Sprawia, że włosy są gładkie i miękkie w dotyku a także błyszczące i lepiej się rozczesują. Plusem jest to, że odżywka działa nawet po 3 minutach spędzonych na włosach. Więcej moich spostrzeżeń możecie przeczytać TUTAJ.
11. Joanna, Naturia, szampon z pokrzywą i zieloną herbatą do włosów przetłuszczających się i normalnych.
Średnio polubiłam się z tym szamponem. Sprawiał, że włosy były szorstkie a tego efektu nie znoszę. Na szczęście zaraz po nałożeniu odżywki ten efekt mijał. Szampon dobrze oczyszczał, ale nie zauważyłam, aby moje włosy mniej się po nim przetłuszczały.
12. Bath & Body Works, Balsam do ciała, Coconut lime breeze.
Zapach jest urzekający :) Balsam dobrze nawilża ciało, ale pozostawia tłusty film na skórze. Jest bardzo wydajny, ale niestety drogi. Więcej pisałam o nim KLIK.
13. Avon, Solutions, Odświeżająca pianka do mycia twarzy.
Pianka średnio się u mnie spisała. Nie ma konsystencji pianki tylko żelu. Dobrze się pieni, a nawet trochę za bardzo, że aż ciężko ją zmyć z twarzy. Dobrze oczyszcza zarówno z makijażu jak i z brudu. Zapach był średni, ani mnie nie zachwycił, ani nie był zły. Więcej pisałam o niej TUTAJ.
14. Ziaja, Kozie Mleko, Krem pod oczy.
Fajny, lekki krem pod oczy na dzień. Szybko się wchłania, nie uczula ani nie podrażnia. Ładnie pachnie. Dobrze nawilża okolice oczu.
15. Synergen, Antybakteryjny puder matujący.
Mój ulubiony puder. Bardzo dobrze matuje, a jednocześnie nie tworzy efektu maski na buzi. Wygląda naturalnie a mat utrzymuje się około 3, może 4 godzin. Kosztuje 9 zł, więc naprawdę warto wypróbować :)
To już wszystkie produkty, które udało mi się zużyć w te wakacje. Znacie je? Macie podobne zdanie co ja czy zupełnie inne?
Buziaki, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























