Dziś przychodzę do Was z recenzją kosmetyczną. Wiecie jak bardzo lubię peelingi do ciała, jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków. Często je zmieniam, testuje nowe i większość mi odpowiada. Lubię gruboziarniste peelingi, choć potrafię też zachwycić się drobnoziarnistym. Tym razem pokażę Wam peeling z Ziaja, który przeleżał u mnie od grudnia - w końcu sama jego nazwa wskazuje na to, ze to edycja zimowa - Świąteczne aromaty. Peeling cukrowy do ciała, Czekolada i Pomarańcza grzecznie czekał na swoją kolej i oto wiosną jego recenzja ujrzy światło dzienne :D :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czekolada. Pokaż wszystkie posty
środa, 24 maja 2017
czwartek, 1 grudnia 2016
Kalendarz adwentowy Chocolissimo
Hello December! :)
Zaczął się grudzień, więc możemy oficjalnie odliczać dni do Świąt. W tym odliczaniu bardzo pomocne są kalendarze adwentowe. Kiedyś korzystały z nich tylko dzieci i były to głównie kalendarze z czekoladkami, teraz dostępne są kalendarze z kosmetykami a nawet z herbatkami. Nie jestem przekonana do tych kosmetycznych kalendarzy, od dziecka zawsze miałam kalendarz z czekoladkami i tak zostało do dziś. Co roku kupuję sobie taki kalendarz i odliczam dni do Świąt. W tym roku sprawiłam sobie taki najzwyklejszy kalendarz, ale spotkała mnie też miła niespodzianka. Chocolissimo sprawiło mi dużą radość wysyłając mi jeden ze swoich uroczych kalendarzy adwentowych. Chocolissimo słynie z czekoladek ręcznie robionych w cudownych kształtach oraz ze świeżej, pysznej czekolady. Dziś pokażę Wam co od nich dostałam :)
Zaczął się grudzień, więc możemy oficjalnie odliczać dni do Świąt. W tym odliczaniu bardzo pomocne są kalendarze adwentowe. Kiedyś korzystały z nich tylko dzieci i były to głównie kalendarze z czekoladkami, teraz dostępne są kalendarze z kosmetykami a nawet z herbatkami. Nie jestem przekonana do tych kosmetycznych kalendarzy, od dziecka zawsze miałam kalendarz z czekoladkami i tak zostało do dziś. Co roku kupuję sobie taki kalendarz i odliczam dni do Świąt. W tym roku sprawiłam sobie taki najzwyklejszy kalendarz, ale spotkała mnie też miła niespodzianka. Chocolissimo sprawiło mi dużą radość wysyłając mi jeden ze swoich uroczych kalendarzy adwentowych. Chocolissimo słynie z czekoladek ręcznie robionych w cudownych kształtach oraz ze świeżej, pysznej czekolady. Dziś pokażę Wam co od nich dostałam :)
czwartek, 27 października 2016
Avon, Planet SPA, Jedwabisty mus do ciała, Masło shea i trufla czekoladowa
Dzisiaj zapraszam Was na recenzję jedwabistego musu do ciała, masło shea i trufla czekoladowa z Avon z serii Planet Spa. Lubię używać balsamów i maseł do ciała a gdy jeszcze zapach zapowiada się obiecująco to już w ogóle mogę przepaść :) Tak było i w tym przypadku.
Masło zamknięte jest w 200 ml wygodnym opakowaniu, dzięki któremu kosmetyk możemy zużyć do końca. Sam wygląd opakowania również mi odpowiada. Masełko faktycznie ma konsystencję bardzo delikatnego, jedwabistego musu o zabarwieniu brązowym, lekko kakaowym. Bardzo mi odpowiada ta konsystencja, świetnie się ją rozprowadza na skórze.
Masło nie barwi ubrań. Sprawdziłam to nie tylko poprzez nakładanie ubrania ale również wycierając miejsce nim posmarowane czystym ręcznikiem i mogę zapewnić, że nie pozostawia śladów, przynajmniej u mnie. Pachnie cudownie, bardzo ciepło i zimowo. Czuć trochę czekoladę, trochę kakao. Jest to przyjemny, nie nachalny ani nie chemiczny zapach. Utrzymuje się przez jakiś czas na skórze.
Masło zamknięte jest w 200 ml wygodnym opakowaniu, dzięki któremu kosmetyk możemy zużyć do końca. Sam wygląd opakowania również mi odpowiada. Masełko faktycznie ma konsystencję bardzo delikatnego, jedwabistego musu o zabarwieniu brązowym, lekko kakaowym. Bardzo mi odpowiada ta konsystencja, świetnie się ją rozprowadza na skórze.
Masło nie barwi ubrań. Sprawdziłam to nie tylko poprzez nakładanie ubrania ale również wycierając miejsce nim posmarowane czystym ręcznikiem i mogę zapewnić, że nie pozostawia śladów, przynajmniej u mnie. Pachnie cudownie, bardzo ciepło i zimowo. Czuć trochę czekoladę, trochę kakao. Jest to przyjemny, nie nachalny ani nie chemiczny zapach. Utrzymuje się przez jakiś czas na skórze.
Masło nie jest tłuste i się nie klei. Bardzo dobrze nawilża skórę i nie pozostawia tłustej powłoczki. Nie podrażnia ani nie wysusza. Nie zauważyłam, aby barwił skórę, choć słyszałam takie opinie. Mus do ciała sprawdza się u mnie bardzo dobrze i mogę go Wam polecić. Ma śliczny zapach, dobrze nawilża i się nie klei. Jest też wydajny.
A Wy znacie to masełko? Używałyście go? Jakie macie o nim zdanie? A może skusicie się na jego zakup?
Buziaki, Margaritess. :)
poniedziałek, 25 stycznia 2016
Najlepsze na świecie muffiny czekoladowe
Bardzo lubię gotować, ale chyba jeszcze bardziej lubię piec. Muffiny/babeczki to idealny wypiek jeżeli chcecie się nauczyć piec, ale jest to też fajna przekąska na imprezę czy uroczystość rodzinną. Są małe, więc nie zapychają tak jak kawałek ciasta. Przepisów na muffiny czekoladowe jest mnóstwo, ale ja wypracowałam sobie swój. Moje muffiny są bardzo kakaowe z kawałkami czekolady w środku. Gwarantuję Wam, że są to najlepsze na świecie muffiny czekoladowe :)
czwartek, 31 lipca 2014
Avon, Naturals, Czekoladowy scrub do ciała
Dzisiaj kolejna recenzja peelingu do ciała. I znowu chodzi o peeling drobnoziarnisty - chyba się do nich przekonuje, choć nadal lepiej działają u mnie mocne zdzieraki. Scrub z Avonu z serii Naturals o smacznym czekoladowym zapachu :)
Zacznę od zapachu - jest śliczny, czekoladowy i naprawdę nie wyczuwam w nim nic z chemii. Pachnie jak czekolada:) Z tyłu opakowania mamy informacją, że produkt NIE jest przeznaczony do spożycia - fakt, zapach mógłby zmylić:)) Dodatkowo bardzo podoba mi się szata graficzna.
Scrub znajduje się w miękkiej tubce, dzięki której bez problemu wydostaniemy go z opakowania. Ma dość rzadką, ciemną konsystencję, która posiada w sobie bardzo zmielone drobinki. Nie jest ich zbyt dużo i są one niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Dobrze się rozprowadza po skórze, podczas peelingowania czuć drobinki, ale są one małe i delikatne. Dobrze oczyszcza skórę, ściera martwy naskórek, ale bardzo delikatnie. Skóra jest po nim wygładzona i miękka, ale lepszy efekt uzyskuje przy mocniejszych peelingach. Nie zostawia tłustej powłoczki, która jest charakterystyczna dla peelingów z parafiną (na drugim miejscu ma olej mineralny). Ale mimo wszystko spodobał mi się, głównie dzięki zapachowi :)
Fajnie się spisał jako peeling, ale wolę mocniejsze peelingi i muszę wreszcie właśnie w taki się zaopatrzyć :)
Używałyście go? A może macie ochotę go kupić?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Zacznę od zapachu - jest śliczny, czekoladowy i naprawdę nie wyczuwam w nim nic z chemii. Pachnie jak czekolada:) Z tyłu opakowania mamy informacją, że produkt NIE jest przeznaczony do spożycia - fakt, zapach mógłby zmylić:)) Dodatkowo bardzo podoba mi się szata graficzna.
Scrub znajduje się w miękkiej tubce, dzięki której bez problemu wydostaniemy go z opakowania. Ma dość rzadką, ciemną konsystencję, która posiada w sobie bardzo zmielone drobinki. Nie jest ich zbyt dużo i są one niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Dobrze się rozprowadza po skórze, podczas peelingowania czuć drobinki, ale są one małe i delikatne. Dobrze oczyszcza skórę, ściera martwy naskórek, ale bardzo delikatnie. Skóra jest po nim wygładzona i miękka, ale lepszy efekt uzyskuje przy mocniejszych peelingach. Nie zostawia tłustej powłoczki, która jest charakterystyczna dla peelingów z parafiną (na drugim miejscu ma olej mineralny). Ale mimo wszystko spodobał mi się, głównie dzięki zapachowi :)
Fajnie się spisał jako peeling, ale wolę mocniejsze peelingi i muszę wreszcie właśnie w taki się zaopatrzyć :)
Używałyście go? A może macie ochotę go kupić?
Pozdrawiam, Margaritess. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






