środa, 23 października 2013

Floslek, Arnica, płyn micelarny

Płyn micelarny, Arnica do demakijażu skóry naczynkowej, to kolejny produkt, który dostałam na spotkaniu blogerek od firmy Floslek. Na wstępie powiem, że nie mam skóry naczynkowej, więc nie jestem w stanie rozpatrywać tego kosmetyku pod tym kątem.


Skład:

Aqua, Poloxamer 184, PEG-60 Almond Glycerides, Glycerin, Phenoxyethanol, Panthenol, Propylene Glycol, Arnica Montana Flower Extract, Arnica Chamissonis Flower Extract, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Parfum, Disodium EDTA, Allantoin, Triethanolamine.



Od razu zaznaczę, że zdecydowanie bardziej wolę mleczka do demakijażu, jednak jak już dostałam płyn micelarny to postanowiłam, że go przetestuje i być może polubię. Niestety po tym produkcie moje zdanie o płynach micelarnych się nie zmieniło a tego na pewno ponownie nie kupię. 

Może zacznę od plusów. Płyn bardzo ładnie, delikatnie pchnie. Z makijażem twarzy radzi sobie dobrze. Ja nie nakładam dużo makijażu, zazwyczaj na twarzy mam tylko podkłąd bądź puder, jednak myślę, że z większym makijażem twarzy też sobie poradzi. Dokładnie oczyszcza buzię, trochę nawilża, twarz po nim nie jest ściągnięta. Jednak taki sam efekt osiągam używając toniku z Ziaji, który kosztuje 7 zł a ten płyn kosztuje około 16 zł za taką samą pojemność 200ml.



Otwieranie jest dość solidne, jednak otwór, przez który wylewamy płyn jest trochę za duży i często zbyt duża ilość produktu ląduje na waciku. Najwiekszy minus, który dyskwalifikuje ten płyn jest taki, że kompletnie nie radzi sobie z demakijażem oczu! Dodatkowo ja na oczach zazwyczaj mam tylko tusz i nawet z tym sobie nie poradził. Tusz rozmazuje mi się po całym oku i muszę długo trzeć i trzeć, aby w końcu moje oko było czyste. Przez to mam zaczerwienione i podrażnione oczy. Przy pierwszym użyciu powieki bardzo mnie szczypały, jednak teraz to ustąpiło.

Podsumowując płyn micelarny arnikowy z Flosleku nie przypadł mi do gustu i na pewno nie kupię go ponownie. Szkoda, bo bardzo lubię firmę Floslek (zwłaszcza żele pod oczy), ale jak wiadomo nawet w najlepszej firmie zawsze znajdzie się coś co komuś nie podpasuje.

Może Wy macie inne zdanie na jego temat? A może macie swoje ulubione płyny micelarne?

Pozdrawiam, Margaritess. :)

12 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie radzi sobie z demakijażem oczu. Od płynów micelarnych wymagam dokładnego oczyszczenia twarzy z makijażu, więc ta sztuka raczej by mi nie odpowiadała :(

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny chyba go mialam o ile dobrze pamiętam:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/10/studies-autumn-walk.html
    klikniesz u mnie w napis romwe w poscie?
    dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli reasumując szału nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie mialam go :)
    klaudmen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. To już wiem dlaczego u Ciebie się nie sprawdziła, a dla mnie był w porządku-ja nie lubię zmywać makijażu czym co ma konsystencję wody. Płynu micelarnego używam po mleczku, aby zmył wszystkie resztki makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. JA też nie lubię płynów micelarnych, zdecydowanie wolę mleczka!
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jest za dobry, skoro nie poradził sobie z tuszem do rzęs..

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tam kiedys uzywalam plyn miceralny potem go zdradzilam na rzecz toniku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też wolę mleczka :) O wiele lepiej zmywa mi się nimi makijaż. Płyn micelarny miałam jeden, z Perfecty, i nie był zły :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam tego płynu, ale faktycznie nie zachwyca, więc na pewno po niego nie sięgnę ;-)

    OdpowiedzUsuń