Muszę się przyznać, że nigdy nie robiłam postanowień noworocznych ani podsumowań roku. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Zawsze wiedziałam co mniej więcej może się wydarzyć w nowym roku, co muszę/chcę zrobić, ale nigdy nie miałam potrzeby gdzieś tego spisywać i później to weryfikować. Może dlatego, że nauczyłam się, że życie jest nieprzewidywalne i tak naprawdę często nasze plany krzyżują sytuacje kompletnie od nas niezależne. Może nie chciałam się dołować patrząc na kartkę, z której tak naprawdę nic nie udało mi się osiągnąć. Często też w moim życiu przez rok wydarzyło się więcej zdarzeń negatywnych niż pozytywnych i nie miałam ochoty tego podsumowywać. Jednak w tym roku pomyślałam, że zrobię postanowienia noworoczne. Ale nie tego typu: schudnę, znajdę/zmienię pracę, znajdę miłość itd., tylko takie, które na pewno sama mogę wykonać i których żadne wydarzenia mi nie pokrzyżują. Są to małe, przyziemne sprawy, które tak naprawdę mogą złożyć się na polepszenie życia a w konsekwencji na bycie szczęśliwszą. A przecież chyba o to każdej z nas chodzi: być szczęśliwą. Nie tylko w nowym roku, ale zawsze.

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE
1. Mniej się denerwować
Niestety jestem osobą bardzo nerwową i wybuchową. Jeżeli coś mi nie pasuje nie potrafię tego przemilczeć, tylko zawsze wyrażę to słowem lub miną. Nie chcę tego robić. Chcę być bardziej opanowana, spokojna. Chcę się mniej denerwować, bo mimo młodego wieku, czuję, że nerwy zjadają mnie od środka. Poza tym złość do niczego dobrego nie prowadzi. Często też nie ma potrzeby denerwować się na coś, na co nie mamy wpływu.
2. Mniej się stresować
Stres to kolejna emocja, z którą sobie nie radzę. Stresuję się dosłownie wszystkim i to często niepotrzebnie. Po co stresować się czymś błahym, czymś co tak naprawdę nie jest problemem samym w sobie, tylko w mojej głowie urasta to do rangi problemu. Chcę to zmienić.
3. Więcej się uśmiechać
Rzadkie uśmiechanie jest wynikiem dwóch poprzednich punktów, wiec mam nadzieję, że jak uda mi się je zrealizować, to będę się częściej uśmiechać :) Często zapominam o uśmiechu, jestem smutna, bo martwię się na zapas różnymi rzeczami. Mimo, że na zewnątrz tego nie pokazuje i pewnie osoby z mojego otoczenia nie potwierdziłyby tego, że mało się uśmiecham, ale sama wewnętrzne czuję się smutna. Nowy rok to dobra okazja, aby to zmienić. :)
4. Cieszyć się tym co mam
Mam naprawdę wiele. Mam rodzinę, chłopaka, mam gdzie mieszkać i co jeść. Mam w co się ubrać i co poczytać. Mogę realizować się w blogowaniu, w gotowaniu, w pieczeniu ciast. Od czasu do czasu gdzieś wychodzę, wyjeżdżam, zobaczę coś nowego. A jednak cały czas czegoś mi brakuje. Po części staram się to zmienić, ale chcę cieszyć się tym co mam i nie narzekać. Bo wiem, że inni nie mają tego co mam ja.
5. Czytać więcej książek
Uwielbiam czytać i robię to kiedy tylko mogę. Czasami po prostu zamiast poczytać siedzę bezczynnie przed telewizorem oglądając coś, co nawet mnie nie interesuje. Chcę te chwile zamienić na chwilę z książką :)
6. Zdrowiej się odżywiać
Chcę zacząć zdrowiej się odżywiać i jeść mniej słodyczy. Wiem, że to oklepane, ale czuję, że tego potrzebuję. Nie dlatego, żeby schudnąć ( choć nie pogniewałabym się o to :), ale dlatego by czuć się lżej i lepiej sama ze sobą.
7. Kupić blender i robić soki
Ostatnie postanowienia to takie bardzo przyziemne i nie wiem czy uczyni mnie szczęśliwszą, ale chcę w końcu kupić blender Mix & Go, o którym już kiedyś Wam pisałam i zacząć robić soki/koktajle owocowe. Nie dlatego, że chcę przejść na dietę, albo dlatego, że jest to "modne". Tak jak pisałam w punkcie wyżej, chcę się lepiej odżywiać a dawki witamin w postaci soków na pewno mi w tym pomogą.
Jak widzicie, moje postanowienia są bardzo proste i życiowe. Nie ma w nich żadnych konkretów, czegoś co da się namacalnie sprawdzić. Wiem, że ten rok może być dla mnie ciężki, ale też radosny i chcę stworzyć bilans miedzy tymi wydarzeniami, nie załamać się i cieszyć tym, co dobrego przyniesie życie :)
A jakie są Wasze postanowienia? Może podobne do moich?
Buziaki, Margaritess. :)